Ponad milion złotych początkowo brzmiało jak kwota nie do uzbierania. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych dla ludzi o wielkich sercach. Mieszkańcy gminy Sulęczyno zjednoczyli się, organizowali akcje, zarażali swoją dobrocią innych i w sumie cały region włączył się w pomoc dla czteromiesięcznego Maciusia z Żakowa. I udało się! Na kilka dni przed planowym zakończeniem zbiórki! Tym samym Maciuś pojedzie do Genewy, gdzie przejdzie operację serduszka!
To był miesiąc świątecznego cudu i pokaz ludzkiej dobroci i gorących serc! Malutki Maciuś z Żakowa zjednoczył tysiące osób, które poświęcały swój czas, korzystały ze swoich różnorodnych talentów, umiejętności i możliwości, by uzbierać kwotę ponad miliona złotych! I choć początkowo wydawało się, że kwota jest przeogromna, a siły być może niewystarczające, udało się! I to na kilka dni przed planowanym terminem zakończenia zbiórki!
Mieszkańcy Sulęczyna, powiatu kartuskiego i całych Kaszub podarowali Maciusiowi najwspanialszy prezent na nadchodzące święta, ale też na całe życie - szansę na zdrowe serduszko!
- Zbiórka przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Milion to tak jak powiedział nam lekarz z Genewy orientacyjny koszt pobytu , obejmuje on 28 dni w Klinice, jeżeli pobyt Maciusia się przedłuży, automatycznie zostają nam doliczone dodatkowe koszty , które będziemy w stanie pokryć dzięki Wam kochane Anioły. My jednak jesteśmy dobrej myśli i wierzymy, że po 28 dniach w Genewie wrócimy z nowym, lepszym życiem dla Maciusia - podkreślają rodzice małego wojownika z Żakowa.
Mimo tego, że uzbierano całą kwotę, licznik zbiórki nie zwalnia, a przed nami jeszcze kilka akcji na rzecz Maciusia.
- Jak już pewnie wielu z Was zauważyło, z tego weekendu udało nam się nazbierać naprawdę sporo pieniążków, które wkrótce zasilą zbiórkę Maciusia - panie z banku już przeliczają pieniążki i powoli księgują wpłaty . I tak jak, pewnie się domyślacie po zaksięgowaniu, najprawdopodobniej osiągniemy to na co wszyscy ciężko pracowaliśmy i czekaliśmy 100 proc. O pewnie wielu z Was będzie się zastanawiało co dalej, bo przecież jeszcze zostało parę wydarzeń charytatywnych na rzecz naszego wojownika. Organizatorzy tych imprez już zadeklarowali nam ,iż imprezy pomimo ZIELONEGO PASKA odbędą się. Także nam nie pozostało nic innego jak rozmowa z Fundacją Siepomaga i dopytanie co będzie po osiągnięciu 100 proc.. Zbiórka będzie jeszcze przez 2-3 dni "otwarta ", potem automatycznie się zamknie i otworzy się SUBKONTO Maciusia, na które w dalszym ciągu, kto tylko zechce i będzie miał ochotę wesperzeć Maciusia będzie mógł to zrobić. Również zebrane pieniążki z wydarzeń charytatywnych tam wpłyną. Pieniądze te będą przeznaczone na dalsze leczenie Maciusia, jeśli oczywiście ów takiego będzie wymagał. Pieniążki z SUBKONTA, a także te które zostaną na ZBIÓRCE, będą mogły być pobierane tylko po odpowiednim UDOKUMENTOWANIU( faktura ) przez nas. Bez tego nie mamy do nich dostępu. Na ZBIÓRCE która teraz trwa już wiemy, że zostanie nadwyżka, gdyż przecież nie możemy zapomnieć o koncie Caritas, które otworzyliśmy na prośbę ludzi. Na koncie Caritas mamy ponad 100.000 zł, kwota ta zostanie w całości przelana na operację do Kliniki w Genewie, co zostanie tu udokumentowane odpowiednimi dowodem wpłaty - czytamy na stronie Nadzieja dla Maciusia.
Maciuś urodził się 25 lipca. Obecnie ma cztery miesiące. Mimo iż dopiero przyszedł na ten świat, już musi stoczyć najważniejszą walkę w życiu - o swoje własne życie. Mały mieszkaniec Sulęczyna urodził się bowiem z poważną wadą serca. Lekarze w Polsce rozkładają ręce. Nie chcą podjąć się tak skomplikowanej operacji. Nadzieja pojawiła się w Genewie. Szansa dla Maćka kosztuje ponad milion złotych!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze