Prawie dwa dni trwały poszukiwania zwłok mężczyzny, który w ubiegłym tygodniu utopił się w Jeziorze Wielkim w Miechucinie. Dopiero wczoraj po południu płetwonurkom z Komendy Miejskiej PSP w Gdańsku udało się odnaleźć topielca.
W minioną sobotę tuż przed godzina 11 kartuscy strażacy otrzymali zgłoszenie o tym, iż w pobliżu Jeziora Wielkiego w Miechucinie leży odzież oraz kule ortopedyczne. Padły wówczas podejrzenia, iż ktoś mógł się utopić.
- Rozpoczęliśmy poszukiwania między innymi przy użyciu pontonów - oznajmił aspirant Ireneusz Felskowski z kartuskiej straży pożarnej. - Działania jednak nie przyniosły efektów.
Chwilę potem zjawili się płetwonurkowie z Komendy Miejskiej PSP w Gdańsku. Poszukiwania trwały całą sobotę, niestety bezskutecznie. W niedzielę działania wznowiono.
- Po południu udało się odnaleźć zwłoki mężczyzny - oznajmił aspirant Ireneusz Felskowski. - Leżały one około 15 metrów od brzegu jeziora.
Mężczyzną okazał się 45-letni niepełnosprawny mężczyzna, mieszkaniec Miechucina.
pio
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
z tego co słyszałem to są podejrzenia że to samobójstwo...