Niestety jak co roku kilkudziesięciu młodych mężczyzn musi stawić czoło komisji lekarskiej i przyjąć na swe barki jej decyzję: “zdolny do służby...”. Dla jednych to życiowa tragedia, dla innych szansa. Każdy z delikwentów ma na ten temat swoje zdanie. O dziwo, w tym roku było wielu chętnych, ale nie wszyscy uzyskali pozwolenie komisji lekarskiej, w której skład wchodzili: przewodniczący – dr Andrzej Ciechanowski, dr Edmund Frasz- internista, dr Jacek Grądkiewicz – pediatra, Bożena Marszałek – pisarz komisji, Marianna Bronk – pielęgniarka i Adam Plichta – sekretarz komisji. Zapytaliśmy członków komisji o to, czy w stosunku do poprzedniego roku poborowi są bardziej chętni do podjęcia służby...
“Stosunek do służby zmienił się na bardzo pozytywny, co spowodowane jest brakiem pracy. Wojsko daje stałą pracę, chociaż za niewielkie pieniądze” - powiedział dr Jacek Grądkiewicz.
Jak podkreślił dr Ciechanowski, zadaniem komisji jest obiektywna ocena stanu zdrowia rekruta, niezależnie od ich chęci.
A oto co nam powiedzieli poborowi:
Marcin Mordwiński z Łapalic: .“Chciałbym iść do marynarki, ale jeszcze się uczę i za pewne po maturze zobaczę się z komisją ponownie”
Paweł Dunst z Żukowa: “ Ja nie mogę iść do wojska, bo dostałem kategorię D, wbrew pozorom wcale się z tego nie cieszę, bo chciałem pracować w policji. Teraz będę musiał z tego zrezygnować” Jarosław Lewańczyk z Chwaszczyna: “Do wojska chciałbym iść, ale mój stan zdrowia na to nie pozwala, ponieważ jestem po wypadku samochodowym”.
Przeprowadzone przez komisję lekarską badania są podstawą do przyznania określonej kategorii. Brane są pod uwagę wszelkie zaświadczenia o stanie zdrowia. Gdy istnieje podejrzenie, że rekrut udaje chorobę, kierowany jest na szczegółowe badania specjalistyczne, a oto poszczególne kategorie:
A – zdolny do służby wojskowej
B – czasowo niezdolny
D – niezdolny w czasie pokoju
E – niezdolny w czasie wojny
/Angelika&E.K./
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze