Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jechałem, kiedyś ul. Jeziorną w stronę Brunona, koło TP minął mnie srebrny, wypasiona beczka, VW-gen i nie zwarzając kto jest z tyłu skręcił na parking pod TP. Gdybym nie miał zrobinych hmulców w moim Rouwer-ze z przekładnią 18 biegową , to zdrapywali by ze mie srebrny lakier. Tak więc na drodze liczy się ROZSĄDEK !
Jak kiedys tlumaczyl moj wychowawca, najwiecej wypadkow posrednio powoduja osoby, ktore powoli jezdza. Wydaje sie to dosc dziwne, ale... :) ... jezeli ktos jedzie powoli, a osoba jadaca za nim nie ma zamiaru sie wlec to wyprzedza "na pałe" bez oceniania sytuacji na drodze i tu wlasnie maja miejsce wypadki.
oj to ciekawe czy była przypięta pasami ;) a to fakt u nas bardzo mało kierowców wogóle używa "kierunków" kiedyś jak jechałam z tatą jeszcze z Somonina do Kartuz to naliczyliśmy tylko do "głównej krzyżówki" 8 takich kierowców dalej juz nawet nie liczylismy bo zaczęliśmy się gubić- a dodam że to nie było w "godzinach szczytu" :???:
Witam ponownie, co do gówniarzy i staruszków :) czasami staruszkowie mnie rozbrajają... męcząca jest taka jazda w terenie niezabudowanym 60km/h, w zabudowanym 40km/h... ale nie zawsze, zdarza się, że porządnie jeżdżą starsi loodzie... a gówniarze, szybko zazwyczaj, ale czasami bez "głowy" stwarzają zagrożenie na drodze... lepiej rzeczywiście ustąpić, niż jehać "zderzak w zderzak" za takim, lub przed takim :) nigdy nie wiadomo, co zrobią, mają czasami nieprzewidywalne zachowania... wczoraj miałem sytuację, pan przede mną skręcił nagle na parking a potem dał "kierunek" jak przychamowałem, moja mała spadła z fotelika dziecięcego !! :) ale nic się nie stanęło pozdrawiam i apeluję o ROZWAGĘ NA DRODZE i odstępy trzymajcie za poprzedzającym autem, to się nic nie stanie :) L1
być może kłócic sie nie będe :razz: to sie męcz :razz: i właśnie z tym pierwszym wśród "gówniarzy" chyba trochę gorzej jest :???: Antoni z twoich postów wnioskuję że wolisz jechać szybko za jakims gówniarzem a najlepiej jeszcze go -wyprzedzić żeby wiedział kto jest lepszy albo kto ma lepszy samochód niż "wlec" się za "staruszkiem" A ja wolałabym jednak wlec się za tym staruszkiem i dojechac cało na miejsce :razz: Myślę że większość takich "gówniarzy" (nie mówię że wszyscy) to chce się popisać że oni to mają samochód i to jaki samochód i wogóle nie myslą o tym żeby jechać bezpiecznie ważne jest to żeby sie pokazać-dla mnie to jest idiotyzm i tyle :!:
oj karolcia.....chyba jezdze wiecej od ciebie i wiem jak jezdza i gowniarze i 60-latki.....wole sie meczyc z gowniarzami.....jakos daje sobie rade z nimi moim autkiem.....pomijajac wszystko zasada jest jedna : MYSLEC I PRZEWIDYWAC......
Ja uważam ze lepiej dawać za szybko niż za późno ten kierunkowskaz :razz: A co do 60-letnich kierowców to zgodze się z karolcią
a ja jak zdawałam egzamin na prawko to mi egzaminator powiedział że za szybko włączam kierunkowskaz :???: Antoni nie jeden 60-letni kierowca jedzie lepiej niż taki za przeproszeniem gówniarz 18-letni :!:
no wlasnie...dolaczajac do tego poloneza czyli szczyt mozliwosci polskiej motoryzacji oraz 60-letniego kierowce to faktycznie trzeba zachowac szczegolna uwage..ja wole jechac 150m za nim....hehehehe
Jak zwykle... Jeden nie dostosował odległości od auta poprzedzającego, drugi zaś napewno za późno włączył kierunek (150m przed skrętem !!! powinno się wł. ) kraksa gotowa... L1
Jechałem, kiedyś ul. Jeziorną w stronę Brunona, koło TP minął mnie srebrny, wypasiona beczka, VW-gen i nie zwarzając kto jest z tyłu skręcił na parking pod TP. Gdybym nie miał zrobinych hmulców w moim Rouwer-ze z przekładnią 18 biegową , to zdrapywali by ze mie srebrny lakier. Tak więc na drodze liczy się ROZSĄDEK !
Jak kiedys tlumaczyl moj wychowawca, najwiecej wypadkow posrednio powoduja osoby, ktore powoli jezdza. Wydaje sie to dosc dziwne, ale... :) ... jezeli ktos jedzie powoli, a osoba jadaca za nim nie ma zamiaru sie wlec to wyprzedza "na pałe" bez oceniania sytuacji na drodze i tu wlasnie maja miejsce wypadki.
oj to ciekawe czy była przypięta pasami ;) a to fakt u nas bardzo mało kierowców wogóle używa "kierunków" kiedyś jak jechałam z tatą jeszcze z Somonina do Kartuz to naliczyliśmy tylko do "głównej krzyżówki" 8 takich kierowców dalej juz nawet nie liczylismy bo zaczęliśmy się gubić- a dodam że to nie było w "godzinach szczytu" :???: