Niedostosowanie prędkości jazdy do warunków panujących na drodze było główną przyczyną sobotnich zdarzeń drogowych. W sumie służby ratunkowe interweniowały cztery razy, z tego aż trzykrotnie w przeciągu jednej godziny.
Do pierwszego z sobotnich zdarzeń doszło tuż po godzinie 14. w Stężycy. Kierujący Peugeotem 306 nie zachował należytych środków ostrożności, w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, gdzie dachował. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał.
Tyle szczęście nie miał z kolei 29-letni kierowca Forda Focusa, który około godziny 21. w Borucinie zjechał z czterometrowej skarpy. Jak wynika z relacji służb ratunkowych, mężczyzna nie dostosował prędkości jazdy do warunków na drodze, zjechał na pobocze, uderzył prawą stroną pojazdu w drzewo, by następnie zatrzymać się w przydrożnym rowie. 29-latek trafił do szpitala.
Gdy trwała jeszcze akcja ratunkowa w Borucinie, służby już interweniowały przy kolejnym zdarzeniu. Tym razem ich pomoc była potrzebna w Łapalicach, gdzie w rowie wylądował VW Golf III. Także i tego zdarzenia, w którym poszkodowane zostały dwie osoby - 20-letnia kobieta i 23-letni mężczyzna, przyczyną było niedostosowanie prędkości jazdy do warunków na drodze. Golf wypadł z drogi i zatrzymał się na lewym boku w przydrożnym rowie.
Serię sobotnich zdarzeń zakończył kierowca Audi A4, który w miejscowości Cieszenie zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Jak się okazało, wpływ na zachowanie za kierownicą poszkodowanego 28-latka mógł mieć alkohol. Mężczyzna miał w organizmie prawie 1,5 promila.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze