Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@mandarynka190988: Ja się non stop śmieje i tera zgubiłam wątek o co mie rychtych szło :lol::lol::lol: @mandarynka190988: Chyba za długo przebywasz na sąsiednim forum :lol::lol::lol::lol: @mandarynka190988: Może potrwać ale spróbuję, a śmiać się będę nawet w trumnie :lol::lol::lol:
Kandi i co cie tak rozśmieszyło, znowu źle coś zrozumiałaś. Przeczytaj to co napisałaś w poście. Jak zrozumiesz tonie bedziesz się smiać .:lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:
@mandarynka190988: No właśnie! Dziewczyna jest wrażliwa ma miękkie serce a Wy się czepiacie @mandarynka190988: :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:
Pisze to co mam w sercu. Przykro mi, że ja tylko o tym, ale od dwóch dni moje myśli krążą wokół tego wypadku, pewnie dlatego, że biegam po mieście i próbuje ogarnąć ten Sajgon. Chciałabym żeby już to wszystko się zakończyło, i w końcu z garażu zniknie ten złom. Wtedy sobie odpuszczę.
@"mandarynka190988": Jeśli tak nie jest to ok ale każdy post który przeczytałem w tym temacie to mówi o tym że z tamten gość to beznadziejny kierowca itd. Odpuść sobie to i rób co innego bo wierz mi nie warto sobie tym teraz zaprzątać głowy.
@mandarynka190988: może to że nie wiesz ile jechał na godzinę, może prawidłowo ? nie wiesz, nie wiesz też czy "złapał Pana Boga za nogi", czy chciał pokazać że jest królem szos czy nie.Nie masz pojęcia, łatwo spychać winę na to że świeży kierowca, że dopiero co odebrał prawko i nie wiadomo co chciał pokazać. Nie siedziałaś u niego ani w aucie ani w głowie więc tak: to jest snucie domysłów.... @mandarynka190988: no ale chyba nie chcesz nam powiedzieć że to auto miało Ci służyć do końca życia ?
Wyraziłeś swoje zdanie na ten temat i szanuje je, ja nieco inaczej postrzegam pewne rzeczy, ok. Rovera zazdroszcze, ja mojego miałam 1 rok i 2 miesiące Nie no katowanie to przesada, ale przemyśleć i wyciągnąć wnioski to napewno nie zaszkodzi. @mzetka3: -co sugerujesz, możesz rozwinąć. Z pomocy lekarza nie skożystał, wiem bo stał obok mnie gdy nam proponowano ją @mzetka3: Nic nikomu nie musze udowadniać, na miejsce została policja i wszystkim się zajęła, jak mam być szczera to miałam nie tylko okazje stanąć blisko auta przede mną, co więcej zostawiłam śliczny odcisk mojej maski na jego tylnej klapie, a nawet zupełnie za friko posunęłam go kawałek do przodu, po czym odbiłam do tyłu. Tyle manewrów i to wszystko za jednym pchnięciem pana z tyłu. Co do nauki jazdy to tak szczerze łatwiej nauczyć się sztywnej reguły, czy doświadczyć i zapamiętać. @mzetka3: Na kursie to siedzisz w "L", obok instruktor który ma hamulec i sprzęgło i w każdej chwili może zareagować, poza tym jak czytam te napisy na tych L, Uważaj! Zachowaj odstęp! ITD.... ogarnia mnie żal, szkoda mi tego kursanta. Przyznaj, że nie raz ustąpiłeś Lpierwszeństwa. Natomiast już po egzaminie przesiadasz się do zwykłego auta. Nie kumam o jakim poniżaniu mowa? Nic nie pisałam o wmawianiu sobie wypadku, No mniejszaz tym. Racja nie ja pierwsza i nie ostatnia będę miała stłuczkę w tył i przód, ogólnie na złom. Dodane śro, 20 lut 2013, 19:54:50 : @mzetka3: Nie rozumiem, z takim podejściem to całe życie nic tylko harować na auta. Twoje zdanie ja mam inne.
@mandarynka190988 rozumiem Twoje wk******ie to że masz 5 lat prawo jazdy o niczym nie świadczy. Równie dobrze można mieć 20 lat prawo jazdy. Nie chodzi o ilość lat posiadania czegoś ja mam 6 lat ten sam rower. ;) Znam osobę która miała 14 lat prawo jazdy i spowodowała pierwszą stłuczkę. @"mandarynka190988": Sory ale zapytam się będziesz się wtedy katować? Karać? Jaki jest tego cel? Żeby się załamać? Nie byłaś w samochodzie tego chłopaka i jedyne co w tym temacie się dzieje to snucie domysłów. Rozumiem to że musisz swoje wkurzenie rozładować i dobrze. Powiem Ci że powinnaś cieszyć się że cało uszłaś z stłuczki i nie masz żadnych obrażeń. Na samochód można zawsze zarobić, kupić inny. A za zdrowie Ci nikt nie zapłaci. Zastanawia mnie jedno czy czasami nie obwiniasz się o to że byłaś za blisko tego gościa przed tobą i próbujesz wszystkim na forum pokazać że to nie twoja wina... @"mandarynka": Tacy są ludzie. Niektórzy czasami się śpieszą wtedy mogą mieć gorszy dzień. Inni chcą coś pokazać udowodnić. Każdy kiedyś może mieć gorszy dzień. @"mandarynka": I co to zmieni? Na kursie jeździsz w tych samych warunkach. Tego właśnie dokładnie uczą na kursie na prawko. Oceniasz tam odległość pojazdu, jego prędkość, sytuacje na drodze. Ale ile takich sytuacji jest zależy też od instruktora czy mu się chce, bo to on decyduje gdzie kursant ma jechać. Niekoniecznie zawsze wydarzają się stłuczki/wypadki z tej przyczyny. Niektórzy przeceniają swoje umiejętności co nie znaczy że mają się codziennie poniżać np. na pewno bd. miał wypadek. Wypadki zdarzają się zawsze czy jest się pewnym siebie czy nie. To zdarzenie które Ci się przytrafiło to nieszczęśliwa kolizja, która mogła się przytrafić każdemu np. przez to że dziecko mogło kogoś zdekoncentrować i spuści się wzrok z jezdni na sekundę może dłużej. Nie Ty pierwsza miałaś stłuczkę w tył pojazdu.
No tak, zima jak zwykle tym razem zaskoczyła KIEROWCÓW :D:D
Wszystko jest możliwe, życie różne scenariusze pisze. Póki co sumienie mam czyste, bo odkąd mam prawo jazdy (5 lat) z mojej winy nikt szkody nie poniósł. Ale życie to życie i płata figle. Jeżeli będę winna, nie mam zamiaru się zasłaniać i szukać winnych. Kara ma uczyć, jest po to aby w przeszłości nie popełnić tego samego błędu. Dopóki nie masz całkowitej pewności, krok w tył i przemyśl jeszcze raz i kolejny aż do skutku. Jeżeli chodzi o "świeżo" upieczonych kierowców to nic do nich nie mam, każdy przechodził ten etap. Kurs to nic innego jak przygotowywanie się pod egzamin. Ja np. nie mogłam przemóc się i sama wycofać własnym autem, nie wstydzę się tego. Wszystko przyszło z czasem, bo na naukę trzeba czasu. Moim zdaniem ogromnym błędem jest to, że nie ma obowiązku dodatkowych lekcji dla nowych kierowców. W ramach oswojenia się w nowym otoczeniu. Na polskich drogach kultura niektórych kierowców jest zerowa. Wiem to z doświadczenia. Za kierownicą liczy się szybka decyzja, a mimo to głęboko przemyślana i reakcja, wyczucie odpowiedniego momentu, bo wiem, że na pewno zdążę. Tej umiejętności na kursie nie zdobędziesz, życie cie nauczy nawet nie zauważysz kiedy. Za duża pewność siebie gubi nawet tych najlepszych, ale ratuje ich doświadczenie, którego nowy kierowca nie ma. Mają papier i są niezniszczalni. Luzik, co będzie sztywno siedział, a pożądanie nie potrafi kierownicy chwycić. Na liczniku ile fabryka dała, jak to on nie weźmie tego zakrętu, spokojnie on urodził się za kierownicą. Pewność siebie ich gubi, przecenione umiejętności. Osobiście znałam takie osoby, niektórym się udało i skończyło się na kasacji, innym poszło gorzej.
@mandarynka190988: nie było to złosliwie napisane jak by co :) też bym jęczał jak bym miał rozbite auto... Tylko wiesz... dzisiaj jęczysz i masz nadzieję że to go czegoś nauczy a za jakis czas coś takiego może się Tobie przytrafić i w ten czas też będziesz winić innych ?
Racja - źle to odebrałam, wstyd mi teraz i przykro przepraszam :lol::lol::lol:
Zależy od człowieka: http://pl.wiktionary.org/wiki/szanowa%C4%87
Człowieka można szanować... ale auto ? :rolleyes:
Bogu dziekuje ze wyszłam w jednym kawałku. @chestero: Jak ty to napisałes " jęczę z powodu autka" bo dbałam o niego i szanowałam go, aby służył mi jak najdłużej. Kilka sekund wystarczyło, żeby przez zwykłą głupotę, bezmyślność auto obróciło się w kupę złomu. Powinien Bogu dziękować, że go nie rozszarpałam. To auto miało dla mnie ogromną wartość. Zresztą nie ważne. Dzięki mojej ciężkiej i uczciwej pracy dorobiłam się tego samochodu i dlatego mam prawo być wściekła, zła i rozgoryczona, że za bardzo pewien siebie małolat zniszczył moją własność. Oby wczorajszy wypadek czegoś go nauczył, mam nadzieje, że wsiadając ponownie za kierownicy ruszy głowa i nikogo nie skrzywdzi
@mandarynka190988: pewnie że to go nie tłumaczy, ale czy gdyby był zawodowym kierowcą z wieloletnim doświadczeniem to by go tłumaczyło ? też nie. Tak samo byś jęczała z powodu swojego autka... wypadki zdarzają się najlepszym i nic nie poradzisz. Przykro że w Ciebie wjechał ale takie życie... Jak we mnie kiedyś wjechał to cieszyłem się że ani mi ani dzieciom nic się nie stało...
tak to jest jak sie zapierdziela i nie zachowuje odstępu
Zgadzam się z tobą, ale to ze jest Świerzy nie upoważnia go do powodowania kolizji i go nie tłumaczy. Trzeba potrafić dostosować prędkość do możliwości i umiejętności radzenia sobie w niebezpiecznych sytuacjach. Zdarzenie miało miejsce przed 12,00 przy Urzędzie Skarbowym. Ma 20lat to świeży jest i ponosi go i wydaje mi się że to pierwsza jego zima. Wszystko jedno, powinien myśleć za kierownicą, przez niego ze sprawnego, zdrowego auta została mi kupa złomu, dobrze wiemy, żę pieniądze z ubezpieczenia które mi wypłacą nie wystarczą ani na podobne auto, ani na naprawę tego co nazywane było autem, zbyt wielkie uszkodzenia, porostu się nie opłaca.
@mandarynka190988: oczywiście że tak sądzę, skoro wiemy że na ulicy jest szkalneczka to wystarczy lekkie "popchnięcie" Twojego autka żeby wjechać tem z przodu. Ja tam go nie bronię bo nie wiem jak było, teren zabudowany czy nie, ile miał na liczniku, czy ulica była czarna czy było lodowisko. Mówię tylko że takie coś się zdarza i jeżeli faktycznie jechał nawet 80-90 na godz to mimo wszystko pewnie nie chciał zrobić krzywdy Tobie ani Twojemu autku. jeżeli nie cisnął setką czy lepiej to nie @mandarynka190988: tylko jechał. Inną kewstią jest jak długo ma prawko i ile praktyki. Każdy z nas był świeżakiem i tak na prwdę dopiero po zdaniu egazaminu dopiero się uczysz na prawdę jezdzić
Chestero, nie wiem z jaką prędkością jechał twierdził, że 60km/h. Jedno co wiem to to, że prędkość ta była wystarczająca żeby skasować tył mojego auta i pchnąć mnie na samochód stojący przede mną, czego rezultatem jest uszkodzony tył pierwszego auta i przód mojego. Nie jestem fachowcem w tych sprawach, ale kompletną debilką też nie. Prawo jazdy mam już kilka lat i mam pojęcie o pewnych sprawach. Zakładając, że jechał 60km/h - tak jak twierdzi, obstawiam, że wyhamowałby, ja zahamowałam bez problemu mając na liczniku ciut wyżej 50km/h. Załóżmy, że nie udało mu się i uderza w tył mojego auta, jak sądzisz czy uderzenie byłoby na tyle silne aby wyrządzić takie szkody?? Moim zdaniem nie, ale być może się mylę. :)
oj manadarynka, mandarynka, powiedz to mie ile on cisnął ? 100 na godz ? wiecej ? bo rozumiem że jak nie zdążył wyhamować to musiał zapinadalac co ? w takich warunkach jakie teraz panują na drodze to przy prędkości 20km/h możesz czasami nie wyhamować...
Sprawcą wypadku był 20-sto letni chłopak (chyba to jego pierwsza zima za kierownicą), dostał prawko i myślał, że złapał Pana Boga za nogi. Dokument z prawem jazdy zobowiązuje do myślenia i przewidywania skutków każdej naszej decyzji jaką podejmiemy na drodze. Samochód to nie zabawka, a ulica to nie piaskownica. Przez taki brak wyobraźni możemy komuś zniszczyć całe życie, albo co gorsze wysłać na tamten świat. Przez głupotę tego młodego kierowcy straciłam dobry i w pełni sprawny samochód. W ciągu 3 dni ma pojawić się rzeczoznawca, jeszcze nie wiem jak, ale nie dam się mu wyrolować. W ostateczności zamknę go w garażu, posiedzi to w zimnym to wymięknie :D
@"mandarynka190988": Takie rzeczy się zdarzają nawet latem, a także doświadczonym kierowcom i na to nie można poradzić. Mam nadzieję że wyszłaś z tego cało. :) Dodane wto, 19 lut 2013, 18:25:56 : P.S. Spodziewaj się co najmniej jednego sępa z ubezpieczalni na twoim PM :)
Dzisiaj przed 12.00 pewien młody kierowca widocznie zapomniał, że mamy zime. Nie zdąrzył wychamować i spowodował stłuczkę. Rezultat: jedno auto uszkodził, a moje nadaje się do kasacji. Głupota ludzka nie ma granic. :(
Nie dostosował prędkości do trudnych warunków ,jak to czytam to śmiać mi się chce pewnie jechali aż 50km/h a nie 25 km/h , lepiej niech gminy nie skąpią na odśnieżaniu.
@mandarynka190988: Ja się non stop śmieje i tera zgubiłam wątek o co mie rychtych szło :lol::lol::lol: @mandarynka190988: Chyba za długo przebywasz na sąsiednim forum :lol::lol::lol::lol: @mandarynka190988: Może potrwać ale spróbuję, a śmiać się będę nawet w trumnie :lol::lol::lol:
Kandi i co cie tak rozśmieszyło, znowu źle coś zrozumiałaś. Przeczytaj to co napisałaś w poście. Jak zrozumiesz tonie bedziesz się smiać .:lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:
@mandarynka190988: No właśnie! Dziewczyna jest wrażliwa ma miękkie serce a Wy się czepiacie @mandarynka190988: :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: