Siedem jednostek gaśniczych i 40 strażaków przez trzy i pół godziny walczyło z groźnym pożarem chlewa przy ul. Borowej w Mirachowie. Choć akcja zakończyła się sukcesem i udało się uniknąć rozprzestrzenienia ognia, padło blisko 30 sztuk trzody.
Pożar wybuchł w sobotę przed południem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do zaprószenia ognia doszło najprawdopodobniej z powodu zwarcia instalacji elektrycznej, choć nie wyklucza się również nieostrożności osób dorosłych, korzystających z obiektu.
Budynek o rozmiarach 40 x 9 metrów został częściowo spalony. Drewniany dach i ocieplenie wykonane z płyt pilśniowych dodatkowo ułatwiało rozprzestrzenianie się żywiołu. Płomienie nie przedostały się na szczęście na sąsiadujące obiekty - stodołę, garaże i budynek mieszkalny.
Niemniej, straty poniesione przez właścicieli i tak są spore, bo oszacowano je na około 40 tysięcy złotych. Poza uszkodzeniem samego chlewa, ogień strawił znajdującą się wewnątrz tonę słomy oraz prawie 30 sztuk trzody chlewnej. Padły 4 maciory, 9 tuczników i 16 prosiąt.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze