Wczoraj nad okolicami Kartuz przeszła nawałnica! Powalone zostały trzy drzewa, zalało jeden sklep, ucierpiały blaszane garaże. Czterech młodych ludzi z Kiełpina o mało nie odleciało z namiotem, który rozbili przed domem. Kto zostawił bieliznę na lince, zbierał ją na sąsiednich podwórkach...
Siła wiatru w czasie wczorajszej popołudniowej ulewy wynosiła około stu kilometrów na godzinę. Ulice Kartuz błyskawicznie zamieniły się w rwące potoki. Podobnie było w Staniszewie, gdzie woda zalała sklep spożywczy.
- Oprócz tego zgłoszenia mieliśmy trzy wezwania do wywróconych drzew - mówi aspirant Ireneusz Felskowski z Komendu Powiatowej PSP w Kartuzach.
W Kartuzach przechodnie zaskoczeni burzą początkowo chronili się pod murami domów. Po chwili jednak całkowicie przemoczeni panowie i panie zrezygnowani wędrowali ulicami (niestety nie posiadamy zdjęć, ponieważ redakcyjny aparat również zamókł).
Z naszych informacji wynika, że kilka blaszanych garaży zwyczajnie pogięło. O szczęściu mogą mówić czterej młodzieńcy z Kiełpina, którzy przed jednym z domów rozbili namiot. Kiedy zerwała się wichura namiot poderwał się w górę. Na szczęście panowie uzyskali przewagę siłową i liczebną nad płótnem, skutkiem czego obyło się bez interwencji straży pożarnej.
Mniej powodów do zadowolenia miały gospodynie, które do dziś szukają egzemplarzy bielizny porwanej z linek na podwórkach. Podobno część garderoby można było znaleźć dziś rano na kartuskim rynku.
Według informacji portalu pogodowego WP, silny wiatr i deszcz może nam dokuczać jeszcze jutro pojutrze. Temperatura w środę i czwartek ma wahać się w okolicach 22 - 24 st. C. W piątek i sobotę ma być "w większości bezchmurnie".
No nie wiem, wczoraj łapałem mój pawilon ogrodowy typu made in biedrona ..... z wysokości dorodnej wiśni :lol: