Reklama

Seria wypadków na początek weekendu

17/07/2010 13:44
Weekend nie zdążył się jeszcze na dobre rozkręcić, a na drogach powiatu kartuskiego już doszło do pięciu groźnych zdarzeń drogowych. Cztery miały miejsce w piątek, zaś ostatni w sobotnie przedpołudnie. Cztery osoby trafiły do szpitala.

Służby ratownicze po raz pierwszy interweniować musiały już w piątek rano. Kilkanaście minut po godz. 9 w Borczu doszło do zderzenia Fiata Cinquecento z Citroenem Berlingo. Sprawcą wypadku był 58-letni kierowca Fiata, który z kierunku Kościerzyny w stronę Żukowa, podjął w pewnym momencie manewr zawracania. Nie upewnił się jednak dostatecznie i nie zauważył nadjeżdżającego z przeciwnego kierunku Citroena. Siedzący za jego kierownicą 48-letni mieszkaniec Gdyni nie zdołał wyhamować w wyniku czego doszło do zderzenia obu pojazdów. Z miejsca zdarzenia przetransportowano do szpitala kierowcę Fiata. Jak się okazało, nie miał on uprawnień do prowadzenia pojazdów.

Kilka godzin później, bo około 13.30 pomoc ratowników medycznych była potrzebna także w Pępowie. Tam, jak wynika z ustaleń policji, 32-letnia kierująca VW Golfem w trakcie wykonywania manewru wyprzedzania została zepchnięta przez wyprzedzany pojazd z drogi, zjechała na pobocze, a następnie uderzyła w przydrożne drzewo. Kobieta trafiła do szpitala, ale wyjaśnienie wszystkich okoliczności wypadku utrudnia fakt, że kierowca pojazdu który miał doprowadzić do wypadku odjechał z miejsca zdarzenia.

- W związku z zaistniałą sytuacją zwracamy się z prośbą o kontakt do wszystkich tych, którzy widzieli to zdarzenie lub mogą przekazać w tej sprawie jakiekolwiek informacje - apeluje Beata Kurek z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.

Kolejną poszkodowaną w wyniku piątkowych wypadków była 29-letnia gdańszczanka, która ok. godz. 16.30 zasłabła za kierownicą jadąc od strony Miszewa w kierunku Chwaszczyna. Prowadzony przez nią Ford Focus wypadł w wyniku tego z drogi, zaś ją samą z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu przewieziono do szpitala.

Bez rannych obeszło się na szczęście dwie godziny później w Miechucinie, gdzie doszło do mini-karambolu z udziałem trzech aut: Poloneza Atu, VW Passata oraz Toyoty. Łączne straty oszacowano na 20 tysięcy złotych, a szczegółowe okoliczności zdarzenia bada kartuska policja.

Sobotnie raporty otwiera z kolei kierowca Fiata Seicento, który tuż przed południem uderzył w kamienny wiadukt przed Sierakowicami. Przyczyną wypadku była najprawdopodobniej chwilowa nieuwaga. Szczegóły tego wypadku także będą znane nieco później.

Bartek Gruba
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2010-07-19 08:42:04

    Nie wiem skąd to oburzenie, moim zdanie sanitariusz brzmi lepiej i jest okresleniem bardziej pozytywnym, ma zresztą długa historie, wykwalifikowany ratownik medyczny (nie wiem dlaczego piszesz z duzej litery) to raczej nie brzmi dumnie. Widzę podobieństwo - wykwalifikowany robotnik a czeladnik - wyjasniam , ze wykwalifikowany robotnik, to osoba z wykształceniem zawodowym zasadniczym, która nie złożyła egzaminu przed komisją rzemieślinicza. Sadze , ze lepiej by było gdybysmy uzywali okreslenia - ratownik medyczny ( oczywiście jeżeli nie może byc sanitariusz)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dawido - niezalogowany 2010-07-17 15:02:42

    "...Kilka godzin później, bo około 13.30 pomoc sanitariuszy było potrzebna..." Może przed napisaniem artykułu warto by było dokładnie się dowiedzieć kto teraz pracuje w pogotowiu ratunkowym???Otóż pomoge Panu, od kilku lat nie ma już sanitariuszy w karetkach. Zastąpili ich wykwalifikowani Ratownicy Medyczni. Proszę o poprawienie tego zdania i nie wprowadzanie społeczeństwa w błąd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości