Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to już ponad 3 lata..[*] po śmierci osoby o której jest mowa nie miałam głowy, żeby siedzieć na forum, później już się o tym nie myślało... dopiero teraz, gdy zginął Tomek w Kartuzach na ul. Słonecznej, zbliża się dzień Wszystkich Świętych i skłoniło mnie to do pewnych refleksji na temat śmierci i tego co teraz się dzieje. Dopiero dzisiaj, po tak długim czasie weszłam na forum, żeby zobaczyć co tu wypisaliście, powiem Wam ze chociaż minęło już tyle czasu, to nie za ciekawie czyta się takie rzeczy o bliskiej osobie. Nie wyobrażam sobie jak zareagowałabym czytając to bezpośrednio po Jego śmierci, zastanówcie sie czasami co piszecie.
Co do prędkości to masz JAKON 100%, cos tam na ten temat wiemy oboje... No trudno chłopak zginął ale przeciez nikt tego nie planował ani nie zamierzał sie zabic prawda...Takie jest zycie wypaki chodzą po ludziach... ale nie mozna dac sie zwariowac i trzeba zyć dalej.. a o wypadkach troche wiem wiem wiem co mówie...
Dziekuję za głos poparcia widać że zdrowy rozsadek wygrywa z poprawnością polityczna... Poltora roku temu niedaleko zginęło dziecko tez przez kamikadze... Naprawde mozna bylo zalowac dorosli plakali jak bobry... to rozumiem i sam plakalem na jej pogrzebie... ale gdyby tamten facet jechal 50 to pewnie by zyla... Dlatego gdyby 100 metrów wczesniej wywalil w drzewo i sie zabil wcale bym nie zalowal... Badzmy realistami... Nie mam dzieci, wiec moge domyslac sie co to byl za ból dla rodziców... Zarówno tam i tu rodzice płaczą, rodzina placze, ale niech pomysla kto im to zafundowal... Obojętnie co sie stanie, tylko mała predkosc gwarantuje przezycie... Moze inni maja racje, m0oze peklo mu kolo moze cos sie zablokowalo , wtedy zal chlopaka ze mial pecha, ale znow mozna powioedziec ze predkosc miala znaczenie... Mi urwalo się koło w samochodzie, które zle dokrecili w jednym z kartuzkich warsztatów, mialem 5 osob w aucie lacznie ze mna, nikomu nic sie nie stalo i auta nie rozbilem.... jechale powoli... Sam mam swiadomosc ze gdybym jechal sam to bym zasuwal i mogloby byc durzo gorzej, ale do kogo miec pretensje - do warsztatu owszem, ale tak samo do mnie bo i po co zasuwalem... Z jakiegos powodu Crash testy robia przy 50-60km/h a nie 120, jest niebotyczna róznica w drogach hamowania itd...oraz w ugieciach blach itd powstalych wskutek wypadku...
nareszcie jakiś realistyczny głos zginął jaki on biedny jaka szkoda ale jakoś do tej pory mało się żałuje tych których pozostawił rozumiem, jechał 40 km i wjechał w niego jakiś wariat ale zjechał z pasa i drugiego jeszcze tracił to na pewno nie jechał bezpiecznie a pomyślał ktoś co by było gdyby wpadł na dzieci idące do szkoły ? kogo by się żałowało ...... raz jeszcze, rodzinie i bliskim wyrazy współczucia prosze zastanówcie sie, komu bardziej należy współczuć kamikadze czy tym których pozostawił
możliwe... Nie wiem, nie znałem go... Zastanów się co pleciesz chłopie... To był Twój znajomy, i nie rozumiesz, chcesz zrobić dobrze żałuj tych których twój kolega zostawił a nie nas, a od ludzi z forum się odczep, bo nie widzę powodu żeby Tobie było żal... To nie jest kwestia szacunku dla zmarłego, ani nikogo, po prostu zdrowy rozsądek..., MOZE SIE NARAZE CO NIEKTORYM ALE: znający mnie wiedzą co zawszę głośno powtarzam, mnie osobiście zawsze jest żal tych którzy zostaną po zmarłym, ponieważ ludzie robią plany i nie przewidują żę się zabije ktos z ich bliskich. Osobiście nie jest żal mi nigdy kogoś kto się sam zabije samochodem... zazwyczaj jest to na własne życzenie... Żal byłoby mi tego kogoś z Audi jakby zginął... tak jak ostatnio ofiara nieodpowiedzialnego kierowcy Skody w grzybnie... Wiem że mamy czasy wielkich opłakiwań, żałób narodowych itd, ale czemu żałować kogoś kto ginie na życzenie... Jeśli mnie się coś stanie-- i nie boję sie użyć słowa przez własną głupotę, czy bezmyślność mnie też nie musi nikt żałować, żałujcie moim rodzicom że muszą to przeżywać ..... Moim zdaniem jechał za szybko i go wyrzuciło, kogo żałować??? Nie chciałbym np. jechać na rowerze z naprzeciwka i przez TWOJEGO KOLEGE zginąć.... :?: POMYSLALEŚ O TYM ?? Jeśłi była przyczyna zewnętrzna mająca wplyw na wypadek to jest wtedy inna kwestia, ale są to przypadki które na palcach można policzyć... Zabija prędkość i brak wyobrażni i mówie to ogólnie a nie o kierowcy HONDY tylko zawsze to powtarzam, mam kupla który jest rośłinką od ponad pol roku, wierze ze wyjdzie z tego, wierze ze jeszcze pogadamy, ale nie zal mi go, żałuje że teraz cierpi, żal mi jego rodziców, smutno patrzec że się to dzieje, ale prawda jest ze gdyby moj kolega jechal wolno, nic by sie nie stalo... Napisałem to żeby uniknac argumentu ze nie wiem jak to jest itd, wiem przezylem to, może ten post wywoła burzę na forum ALE podkreślam to moja prywatna opinia i jej nie zminie, nie bede udawał... moze to brzmi drastycznie ale zdrowo patrzac to prawda, jak z pijanymni kierowcami, którzy moim zdaniem powinni byc karani duzo ostrzej, wtedy moze by ich nie bylo...
Szacunek dla zmarłego mamy oczywiscie jak największy... i bardzo szkoda mi tego młodego chłopaka.. napewno był wartościowym chłopakiem... A ta reszta rozmów to dotyczy raczej rozważań i możliwości jak do tego doszło i jak w przyszłości uniknąc takich zyciowych sytuacji... Napewno nie mielismy an celu nikogo urażic....
To był super kolega-mieszkał w mojej wiosce, a dokładnie w Kaplicy. Miał, ma i będzie miał wielu kumpli. Jutro pogrzeb :cry: Niektórzy na tym forum mają niepokoleji w głowie-takie rzeczy pisać. Dwa tygodnie wcześniej kupił sobie ten samochód a dwa dni wcześniej miał urodziny. Żal mi niektórych ludzi na tym forum. Zero szacunku dla zmarłego. + [*] +
Podejrzewam, że światła z naprzeciwka na chwilę go oślepiły, a gdy zauważył dziury po prawej stronie, chciał je ominąć, tyle że przez to znalazł się na lewym pasie drogi... Pamiętajcie, że w Polsce zasada jest jedna: trzymać się dziur i lepiej rozwalić zawieszenie, niż cały samochód...
Szkoda chłopaka.... jedyny Plus tego ze nie zabił przy tym nikogo innego.... Choc nie mozemy i go obwiniac... moze pekła opna moze pies jakis wybiegł.. kto wie....
Jezeli jest tak jak mowisz, to zwracam honor. :)
ten zakręt pow 100 wynosi swego czasu kolega nocą chciał pokazać łatwość prowadzenia i komfort w nowym Oplu całe szczęście że udało mu sie wyprowadzić pojazd z lewego pobocza ....... bo może teraz bym nie pisał to było w czasach gdy jeszcze ograniczenia nie było teraz masz wcześniejsze ograniczenie i jeszcze dziury, zresztą dziury zawsze tam były dosyć często tam jeżdzę i nawet 10 letniej skody przy 80 nie wynosi samobójca musiał jechać 100 km/godzinę minimum ........a to niepotrzebna brawura
stefan, masz jakies dokladne informacje na temat przyczyn wypadku, ze piszesz ze zaplacil za glupote i brawure?
i to jest właśnie to że sam zginął, zapłacił za głupotę trochę sroga ta zapłata za brawurę ........samo życie ale pozostawił żonę z małym dzieckiem gdyby wcześniej 3 razy pomyślał ..... z doświadczenia wiem że młodzi ludzie po obrączkowaniu są bardziej przewidywalni jakby ta obrączka stabilizowała życie cóż chyba czasy sie zmieniaja ..... wyrazy współczucia dla żony ........ wdowy kunos - witam na forum, udanej zabawy życzę
miał młodą żonę i małą córeczkę.... ach to życie...
pewnie że szkoda ale lepiej że jako chłopak niż potem gdyby młodą wdówke zostawił :grin:
ja słyszałam że z Kameli-ale nie wiem informacje są takie wiecie-jadna baba drugiej babie :razz: Oj szkoda chłopaka-mógł jeszcze sporo latek pożyć .....
no i proszę, niech ktoś powie że to nie brawura powiązana z młodym wiekiem ........
wiadomo skad byl ten z hondy??? z Somonina???
to już ponad 3 lata..[*] po śmierci osoby o której jest mowa nie miałam głowy, żeby siedzieć na forum, później już się o tym nie myślało... dopiero teraz, gdy zginął Tomek w Kartuzach na ul. Słonecznej, zbliża się dzień Wszystkich Świętych i skłoniło mnie to do pewnych refleksji na temat śmierci i tego co teraz się dzieje. Dopiero dzisiaj, po tak długim czasie weszłam na forum, żeby zobaczyć co tu wypisaliście, powiem Wam ze chociaż minęło już tyle czasu, to nie za ciekawie czyta się takie rzeczy o bliskiej osobie. Nie wyobrażam sobie jak zareagowałabym czytając to bezpośrednio po Jego śmierci, zastanówcie sie czasami co piszecie.
Co do prędkości to masz JAKON 100%, cos tam na ten temat wiemy oboje... No trudno chłopak zginął ale przeciez nikt tego nie planował ani nie zamierzał sie zabic prawda...Takie jest zycie wypaki chodzą po ludziach... ale nie mozna dac sie zwariowac i trzeba zyć dalej.. a o wypadkach troche wiem wiem wiem co mówie...
Dziekuję za głos poparcia widać że zdrowy rozsadek wygrywa z poprawnością polityczna... Poltora roku temu niedaleko zginęło dziecko tez przez kamikadze... Naprawde mozna bylo zalowac dorosli plakali jak bobry... to rozumiem i sam plakalem na jej pogrzebie... ale gdyby tamten facet jechal 50 to pewnie by zyla... Dlatego gdyby 100 metrów wczesniej wywalil w drzewo i sie zabil wcale bym nie zalowal... Badzmy realistami... Nie mam dzieci, wiec moge domyslac sie co to byl za ból dla rodziców... Zarówno tam i tu rodzice płaczą, rodzina placze, ale niech pomysla kto im to zafundowal... Obojętnie co sie stanie, tylko mała predkosc gwarantuje przezycie... Moze inni maja racje, m0oze peklo mu kolo moze cos sie zablokowalo , wtedy zal chlopaka ze mial pecha, ale znow mozna powioedziec ze predkosc miala znaczenie... Mi urwalo się koło w samochodzie, które zle dokrecili w jednym z kartuzkich warsztatów, mialem 5 osob w aucie lacznie ze mna, nikomu nic sie nie stalo i auta nie rozbilem.... jechale powoli... Sam mam swiadomosc ze gdybym jechal sam to bym zasuwal i mogloby byc durzo gorzej, ale do kogo miec pretensje - do warsztatu owszem, ale tak samo do mnie bo i po co zasuwalem... Z jakiegos powodu Crash testy robia przy 50-60km/h a nie 120, jest niebotyczna róznica w drogach hamowania itd...oraz w ugieciach blach itd powstalych wskutek wypadku...