Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w niedzielne popołudnie na trasie Przodkowo-Kobysewo. 41-letni motocyklista stracił panowanie nad pojazdem, przewrócił się i wpadł pod jadący z przeciwnego kierunku samochód. Niestety nie przeżył zdarzenia.
Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 12. na drodze wojewódzkiej na odcinku między Przodkowem a Kobysewem.
- Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu zdarzenia funkcjonariuszy wynika, że kierujący motocyklem marki Yamaha jadąc od Przodkowa w kierunku Kartuz na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, wskutek czego przewrócił się i wpadł pod nadjeżdżający z przeciwnego kierunku samochód - podaje asp. Piotr Gdaniec, rzecznik kartuskiej policji.
W momencie przybycia na miejsce służb, motocyklista był nieprzytomny. Podjęto jego reanimację. Niestety resuscytacja krążeniowo-oddechowa nie przywróciła 41-letniemu mieszkańcowi powiatu gdańskiego czynności życiowych. Poniósł śmierć na miejscu.
Trwają czynności zmierzające do ustalenia szczegółowych okoliczności i przyczyny wypadku.
Droga jest już przejezdna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakoś mnie to wcale nie dziwi, patrząc jak te gamonie jeżdżą to i tak mało ich ginie, przepisy mają gdzieś więc nie ma co się dziwić że dawców narządów jest dużo w Polsce
@Drajwer Żal mi Cię ...
@Drajwer
Co ty pierdolisz!!??
A mnie wcale nie dziwi tak głupi komentarz bo internetowych debili w Polsce nie brakuje.
Wyrazy współczucia rodzinie motocyklisty [*] i współczuję kierowcy Mini.
Przecież Drajwer ma rację. Dlaczego go szkalujecie?
Ormo obaj jesteście niedojebani. Motocykl praktycznie nietknięty, samochód czyściutki. Tu nie ma mowy o niebezpieczniej jeździe. Moto z wysokim środkiem ciężkości, opony kostka które słabo trzymają na mokrym. Wystarczyło pochylenie na zakręcie i szlif gwarantowany.
Wielka strata. .Pewnie trochę liści i tragedia gotowa. Wyrazy współczucia dla rodziny. Uważajmy na siebie Panowie. LwG.
Gościu tym motocyklem dotarł do Pakistanu jadąc przez Bałkany Turcję Gruzję Azerbejdżan wracał przez Mongolie Rosję Ukrainę więc nie piszcie że zgubiła go brawura itp. Nie znając człowieka. Bezwzględnie nieszczęśliwy wypadek. Współczuję rodzinie:(
Bo liczy się pierdolnięcie pozdrawiam
Wczoraj po zmroku na wysokości Rybaków (krajowa 20) niemal też doszło do tragedii z udziałem motocyklisty który zdecydował się przejechać na jednym kole.
Współczucia dla rodziny.
No nie przyfarciło ale każde rogówki mile widziane
facet spadając z motoru złamał kark , turlał się do zatrzymanego juz w tym czasie samochodu i tylko go szturnal . Kierowca samochodu nie jest niczemu winny , widać to po samochodzie . No ale przykra sprawa , szczególnie dla rodziny faceta .
Michał przejechal cała Europe wieksza cześć Azji takie kraje jak Kirgistan Azerbejdzan Uzbekistan Turkmistan ostatnio w spotkalem go w Kirgistanie mial troche problemow z tą Yamaha ale dawal rade naprawial i jechal dalej. Ci ktorzy pisza ze amator itd kawal świata zjechal mial pasje hart ducha byl niesamowice ciekawym czlowiekiem z pasja kochal motocykle podróże kochal i chlonął życie i świat. Przyszlo mu odejść ..... odszedł. Odpoczywaj w pokoju Bracie.
Michał przejechal cała Europe wieksza cześć Azji takie kraje jak Kirgistan Azerbejdzan Uzbekistan Turkmistan ostatnio w spotkalem go w Kirgistanie mial troche problemow z tą Yamaha ale dawal rade naprawial i jechal dalej. Ci ktorzy pisza ze amator itd kawal świata zjechal mial pasje hart ducha byl niesamowice ciekawym czlowiekiem z pasja kochal motocykle podróże kochal i chlonął życie i świat. Przyszlo mu odejść ..... odszedł. Odpoczywaj w pokoju Bracie.
Pamiętaj, kierowcy dzielą się na żywych i martwych, co z tego że zjechał pół świata? Wywinął orła i tyle, ważne że nikt inny przez niego nie odniósł obrażeń
Z tego co widzę na fotach to miejsce gdzie obowiązuje prędkość do 40km/h przy takiej prędkości stracić panowanie? Co to był jakiś amator? Znam kilku pseudo miszczów jednośladów którzy przechwalają się że jadą tam z prędkością dobrze ponad 100km/h , a to jest droga gdzie jadą np. matki z dziećmi. Droga jest dla wszystkich i dla motorów i dla samochodów i dla ciągników i dla rowerów itp. Tylko wszyscy muszą respektować przepisy.
Najczęściej po tragedii wrzuca się wszystkich motocyklistów do tego samego worka i to zazwyczaj ledwie co radzą se z samochodem lub przerastają ich pasje, takie jak pasja do pokonywania kilometrów jednośladem. Świeć panie nad jego duszą [*]
Nie znając sprawy po co komentarze? Zdarza się najlepszemu. Współczucia dla rodziny.
Przykro słyszeć. Jeśli hamował to ABS by życie uratował. Jeśli było coś śliskiego na drodze to ciężka sprawa... Jeśli na tych oponach za bardzo się złożył to i tak elektronika by nie pomogła.
IMO: bardzo ważne jest dołączanie przyczyn w takich wypadkach ku przestrodze innym motocyklistom.
Na forum mówią, że to moto świeżo zmieniło właściciela.
Znałem tego motocyklistę. Właśnie wrócił z przejazdu po Azji. Prawie 4 tys.km. W Polsce czekała smierć.
Serce pękło. [*]
Był takim doświadczonym i dobrym kierowca - wiec jechał przepisowo - 40 km/h Aha . Za przekroczenie o 15km/h zabierać prawko tak jak np w Szwajcarii i takich tragedii nie będzie czy doświadczonych czy niedoświadczonych - jaka to różnica ? Jedzcie do Szwajcarii zobaczyć jak tam jeżdżą motorami i czy ginie w ogole ktoś na drogach ?
Do wszystkich idiotów, którzy komentują ten post negatywnie. To był mój tata. Umarł robiąc to co kochał. To była najlepsza smierć z możliwych dla niego. Motocykle były jego życiem i pasją. Siedziałam z tatą w garażu i rozkręcałam tą yamahe wraz z nim na części pierwsze. Przeżył wyjazd do Azji. Jechał najwyższą drogą świata. Tata był człowiekiem nadzwyczaj odważnym. Kochałam go. Zanim skomentujecie taki artykuł jak ten że motocykliści to dawcy, że jeżdżą jak wariaci bierzcie proszę pod uwagę ze jego rodzina może to czytać. Ja przeczytałam. I mam za złe ze nikt nie patrzy na mojego tatę jak na człowieka wielkiego. Łączę się w bólu ze wszystkimi poległymi w czasie wykonywania tego przepięknego hobby. Motocykliści są szybsi niż śmierć, ale widocznie tata zwolnił.
Córko Michała - 3maj się dziewczyno dzielnie. Mimo, że podzielam ofroadową pasję Twojego Taty, to Go nie znałem, ale z pewnością był Człowiekiem-inspiracją. W przeciwienstwie do tych komentujących powyżej dla świata strata Twojgo Taty jest wielka - oni odejdą nie zauważeni. Jeżeli to możliwe, przekaż proszę informację o pogrzebie. Przyjmij moje najszczersze kondolencje
Pięknie napisałaś o swoim tacie, pewnie czyta to w niebie i jest z Ciebie dumny !! - trzymaj się i nie przejmuj się komentarzami ludzi którzy nie mają najmniejszego pojęcia jaka to wspaniała pasja.
Nie chcę żeby zabrzmiało to jak kolejne kondolencje, chcę przekazac moje najszczersze kondolencje rodzinie zmarłego. Sam mam 55 lat. Odkryłem pasję motocyklową dopiero 3 lata temu. W wieku 52 lat zrobiłem prawo jazdy na motocykl. Jeżdżę z wielką przyjemnością nawet a zła pogodę. W tą niedzielę też jeździłem dla czystej przyjemności. To mógł być każdy inny użytkownik drogi, nie tylko motocyklista. Nieszczęśliwe wypadki po prostu się zdarzają. Ten kto nigdy nie jeździł motocyklem i wypisuje takie brednie w komentarzach nie powinien się wcale wypowiadać. Podziwiam ludzi którzy mają pasję i ja realizują. To są prawdziwi bochterowie dla swoich bliskich. Życzę każdemu żeby mógł brać z życia pełnymi garściami póki może. Pozdrawiam wszystkich komentujących bez względu na poglądy. Będę wdzięczny za informację o pogrzebie.
A czy ktoś wziął pod uwagę, że jemu mogło się po prostu coś stać? Że w czasie normalnej, nie wariackiej jazdy po prostu omdlał, stracił przytomność, zasłabł etc i dlatego stracił panowanie nad motocyklem? Znając Michała i jego styl jazdy,taki scenariusz mi się nasuwa. Nie mogę uwierzyć w tak banalny poślizg.. Niech spoczywa w spokoju.
Dokładnie, niepotrzebnie te głupie komentarze. Widać po uszkodzeniach, a raczej ich braku, że nie było tutaj brawury, na 100%. Wystarczyła jakaś plama oleju, a z takiego poślizgu na zakręcie, nawet zawodowcy mieliby problem żeby wyjść z tego cało. Po prostu pech, to mógł być każdy. Wyrazy współczucia i kondolecje dla rodziny.
Jakoś mnie to wcale nie dziwi, patrząc jak te gamonie jeżdżą to i tak mało ich ginie, przepisy mają gdzieś więc nie ma co się dziwić że dawców narządów jest dużo w Polsce
@Drajwer Żal mi Cię ...
@Drajwer
Co ty pierdolisz!!??