Przez trzy godziny strażacy walczyli z pożarem domku letniskowego w Tuchomiu. Obiekt spłonął doszczętnie.
Do zdarzenia doszło około godz. 23 .40 w Tuchomiu. W momencie przyjazdu pierwszych zastępów domek letniskowy stał już w płomieniach. Pożar objął parter i użytkowe poddasze budynku, strawił też całe wyposażenie. Starty szacuje się na około 60 tys. złotych. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Przyczyny pożaru nie udało się ustalić.
W akcji uczestniczyli strażacy z OSP Chwaszczyno, OSP Miszewo, OSP Banino, OSP Czeczewo, JRG Kartuzy
JRG Gdynia oraz policja i pogotowie energetyczne.
Zdjęcia: OSP Chwaszczyno i OSP Banino
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kilka lat temu płonęły na potęgę domki w Borkowie w sąsiedztwie Żukowa. Za każdym razem policja określała jako przyczynę zwarcie instalacji elektrycznej dopóki ktoś nie złapał podpalacza na gorącym uczynku. Niebawem znowu coś zapłonie - podejżewam
Zwarcie w instalacji, bo dzięki temu ludzie nie muszą czekać na zakończenie sprawy aby odszkodowanie dostać.
Ty masz zwarcie mózgu nic nie wiesz więc nie komentuj
Ty masz zwarcie mózgu nic nie wiesz więc nie komentuj
Mam tam domek...Nie wiesz ..Nie komentuj...bezdomni albo czubki i tyle nie żadna instalacja ponieważ prąd był tam od x czasu odłączony!!
Kilkanaście lat temu na sąsiedniej działce też spłonął domek
Po co walczyć jak i tak spłonie .
Nie żałuję tej rodziny to patologia
Kilka lat temu płonęły na potęgę domki w Borkowie w sąsiedztwie Żukowa. Za każdym razem policja określała jako przyczynę zwarcie instalacji elektrycznej dopóki ktoś nie złapał podpalacza na gorącym uczynku. Niebawem znowu coś zapłonie - podejżewam
Zwarcie w instalacji, bo dzięki temu ludzie nie muszą czekać na zakończenie sprawy aby odszkodowanie dostać.
Ty masz zwarcie mózgu nic nie wiesz więc nie komentuj