Reklama

Sulęczyno. Wpadł do rowu i został okradziony

Nie najlepiej będzie wspominał minioną sobotę 61-letni mieszkaniec Gdyni. Wieczorem w okolicach Sulęczyna wpadł w poślizg i wypadł z drogi. Auto pozostawił na poboczu usiłując wezwać pomoc. Gdy wrócił na miejsce, jego saab stał już bez kół, lamp, akumulatora, radia, głośników, a nawet zagłówków.

Mężczyzna może mówić o podwójnym pechu. Wyprawa na Kaszuby zakończyła się dla niego raczej mało przyjemnie. Około godz. 18 gdynianin wpadł w poślizg i stracił panowanie nad pojazdem, który zjechał z drogi u zsunął się z 10 metrowej skarpy.

Wiedząc, że bez profesjonalnego sprzętu pomocy drogowej auta nie uda się wydostać, pozostawił pojazd i poszedł szukać wsparcia. Gdy następnego dnia wrócił na miejsce, okazało się, że czeka go kolejna przykra niespodzianka. W nocy nieznani sprawcy zdążyli bowiem "ogołocić" jego saaba z podstawowych elementów wyposażenia. Samochód stał bez kół, reflektorów, zniknął też akumulator, radio z nagłośnieniem, a nawet zagłówki od siedzeń.

Właściciel poniesione straty oszacował na około dziesięć tysięcy złotych.

Bartek Gruba
Współpraca: Justyna Marszk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości