Reklama

Sulmin. Sołectwo z długą tradycją, ale z kiepskimi drogami

Pierwsze wzmianki o Sulminie sięgają pierwszej połowy XIV wieku. Najbardziej znaczącą dla wsi jest historia rodziny Gralathów. Pozostała po nich rodzinna kaplica grobowa i park. W byłym kościele ewangelickim powstała galeria sztuki. Dzisiaj prężenie działają druhowie z OSP, którym osiem lat temu zafundowano nową remizę. Sukcesami może się też pochwalić klub sportowy. Od siedmiu lat "gospodarstwem" zawiaduje sołtys Lidia Cendrowska. Jej priorytetem są drogi, które wymagają stałej troski.

- Kaplica z kryptą grobową z początku XIX w była w opłakanym stanie. Dla nas to nie tylko pamiątka, ale pomnik niesamowitej historii. Dlatego też moje pierwsze działania po objęciu funkcji sołtysa, związane były z odrestaurowaniem tego zabytku. I to się udało. Zrewitalizowano go w 2012 r. przy wsparciu Gminy Miasta Gdańsk - wspomina Lidia Cendrowska.

Na tablicy stojącej przy kaplicy widnieją podziękowania dla sołtysa i mieszkańców wsi za wsparcie inicjatywy prac remontowych przy kaplicy.

Perłą w koronie nazywa pani sołtys sulmińską galerię. Poewangielicki kościół z XIX w. był w ruinie. Na początku lat 80. odrestaurował go rzeźbiarz Włodzimierz Wieczorkiewicz. Tak powstała pierwsza galeria. Niestety, spłonęła po jego śmierci. - Twórca galerii potrafił integrować środowisko. Starał się do swojego życia artystycznego włączyć mieszkańców. Życzyłabym sobie, aby jedną z naszych ulic nazwać jego imieniem - mówi Lidia Cendrowska.

Na szczęście Alicja i Mariusz Zawieruchowie, nowi właściciele obiektu, dali zabytkowi drugie życie. Rekonstruowali go przez sześć lat i w 2012 r. galerie otwarto po raz drugi.

Które ze spraw są najważniejsze dla pani sołtys? Priorytetem są dla niej drogi. Jak sama stwierdza, niekoniecznie muszą to być asfaltówki, ale drogi wykładane… brukiem. Taki kiedyś tam był. W tej chwili te, z których korzystają mieszkańcy, częściowo są wykładane płytami jumbo, a częściowo asfaltem. Niestety, gros dróg jest szutrowa. I to jest największą bolączką. W tym roku drogi są w wyjątkowo fatalnym stanie ze względu na obfite deszcze.

- W Sulminie odcinek do granicy z gminą Kolbudy jest utwardzony płytami yumbo. To zasługa wicestarosty Bogdana Łapy. On doprowadził to do finału. Teraz trwają starania o schetynówkę. Chodzi o wylanie masą bitumiczną 1200-metrowego odcinka, gdzie są płyty jumbo - stwierdza nasza rozmówczyni.

Od niepamiętnych czasów największym problem była droga łącząca tę wieś z Otominem, który należy do gminy Kolbudy. Ciągnący się pod górę przez las odcinek był wyjątkowo niebezpieczny. Nieutwardzony, po każdym deszczu staje się nieprzejezdny - wyrwy, koleiny i grząskie pobocza, to prawdziwa zmora dla kierowców. Samorządowcy z sąsiedztwa nie kwapili się do budowy tej drogi, a dla mieszkańców Sulmina stanowi ona skrót do obwodnicy i centrum Gdańska.

- Walka o tę drogę trwa od czasów powojennych. W dokumentach mojego ojca, Henryka Maćkowiaka, który przez ponad 40 lat był sołtysem naszej wsi, znalazłam kopię pisma z 1971 r. skierowaną do ministerstwa z prośbą o pomoc w realizacji budowy tej drogi. Działania wszystkich kolejnych sołtysów, w tym mojej mamy pełniącą tę funkcję przez jedną kadencję, ciągle były podejmowane - oznajmia Lidia Cendrowska.

- Nie za długo doczekamy się wreszcie drogi z prawdziwego zdarzenia. Kilka samorządów włączyło się w realizację tego przedsięwzięcia. Bardzo pomocna w tej sprawie okazała się przynależność naszego powiatu do Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego. Mam nadzieję, że nasz burmistrz wywiąże się z obietnicy i po oddaniu drogi do użytku pojawi się czerwony autobus, co oznacza dla nas połączenie podmiejskie - dodała.

W tej chwili zameldowanych osób jest ponad 564, ale zamieszkuje około 700. Rdzennych mieszkańców jest mniej niż napływowych. To spowodowane jest bliskością Gdańska. Sulmin otoczony zielenią lasów przyciąga nowych ludzi ciszą, spokojem i mikroklimatem.

Pani sołtys marzy o kanalizacji i o przywróceniu do dawnej świetności parku w centrum wsi, w którym niegdyś stał piękny pałac. Niestety, w 1976 r. pożar strawił zabytkowy obiekt.

Z czego jest najbardziej dumna jako rodowita mieszkanka Sulmina? Z tego, że wieś się rozwija, nie ma konfliktów, a ludzie są wyrozumiali.

- Mój ojciec zawsze mówił, że trzeba być w życiu uczciwym i przyzwoitym. Było to w czasach, kiedy nikt jeszcze nie słyszał o profesorze Bartoszewskim. I takim człowiekiem trzeba być. Trudno się samemu ocenić, ale staram się być bardzo sprawiedliwa. Nie potrafię być stronnicza. Różnie też bywa z moją porywczością. Czasami słyszę, że jestem "ostra baba". Inni nazywają mnie szeryfem wsi. To efekt mówienia prawdy w prosto w oczy. Największym plusem pełnienie przeze mnie funkcji sołtysa jest możliwość poznania wielu wspaniałych ludzi - tym stwierdzeniem kończy nasze spotkanie sołtys Sulmina.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Angela - niezalogowany 2017-09-24 21:05:24

    Wszystko bardzo fajnie barwo Pani Sołtys o jedno proszę mniej jadu na "niby" prywatnym koncie fejsa. Pojawiają się tam informacje oficjalne o wsi oraz Pani prywatne wypociny na temat obecnej władzy.Nie uchodzi panującej u władzy pani sołtys na tak prostackie żarty .Słabe to oj słabe . Takim pisactwem robi sobie Pani niepotrzebnie tylko wrogów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2017-09-24 12:20:08

    Nie tylko drogi W w Sulminie , proszę obecnie spróbować przejechać ulicą Krótka w Grzybnie , uszkodzone zawieszenie samochody murowane , i nikt z tym od lat nic nie może zrobić

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mjetek Kartuzy - niezalogowany 2017-09-24 01:32:33

    Witam , i tak pokrewnie w temacie się wypowiem ponieważ rozpoznałem w „Pani” Sołtys swoją koleżankę z klasy Podstawówki z Niestępowa . No z tą porywczością to fakt ( pozostało - nie minęło pewnie ) - bo Lidkę jak się pociągnęło za „warkoczyk” to czy się należało czy nie dostało się z „liścia” i super fajne było ! A że dziewczyna szczupła więc szybki miała ten płaski prosty z prawej . Ale to nie było przykre bo dziewczyna z niej miła , sympatyczna , pamiętam ją wiecznie uśmiechniętą. A z tą drogą z Sulmina do Otomina to słuszna racja, rzadko tam jeżdżę ale jest jakby się jechało na rowerze bez opon po bruku – mamy 21 wiek ale tej drogi on nie dotyczy . No tak , dobrze że u tak zwanej „lokalnej władzy” są ludzie z jakąś wizją, pasją , pomysłem. Nie wiem jak tam układają się relacje międzyludzkie we wsi Sulmin ale życzę „koleżance” wielu sukcesów i dobra!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości