W poniedziałkowy poranek doszło do pożaru budynku mieszkalnego w Klukowej Hucie przy ul. ks. Bernarda Sychty. Ogień zauważyli sąsiedzi. Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów zastano już rozwinięty pożar, a wewnątrz obiektu ujawniono zwęglone ciało mężczyzny - właściciela budynku. Na miejscu wciąż trwają działania strażaków. Z żywiołem walczy dziewięć zastępów straży pożarnej.
W poniedziałek o godzinie 8.43 dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Kartuzach otrzymał zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego przy ulicy ks. Bernarda Sychty w Klukowej Hucie. Ogień zauważyli sąsiedzi, a z uzyskanych informacji wynikało, że budynku może znajdować się mężczyzna.
Jak informuje mł. bryg. Marek Szwaba, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Kartuzach, w momencie przybycia na miejsce pierwszych zastępów pożar był już mocno rozwinięty, a płomienie wydostawały się na zewnątrz obiektu. W jednym z pomieszczeń na parterze ujawniono zwęglone ciało mężczyzny.
W działaniach gaśniczych wzięli udział strażacy z OSP Stężyca, OSP Zgorzałe, OSP Gołubie, OSP Sulęczyno, OSP Mściszewice, OSP Kamienica Szlachecka oraz JRG Kartuzy i JRG Kościerzyna.
Na miejscu wciąż trwają czynności policji z udziałem prokuratora.
- Przed godziną 9.00 oficer dyżurny kartuskiej komendy otrzymał informację o pożarze domu jednorodzinnego w Klukowej Hucie. Podczas akcji ratowniczej wewnątrz budynku znalezione zostały zwłoki mężczyzny. Pracujący na miejscu zdarzenia policjanci ustalili, że jest to właściciel domu 67-letni mężczyzna. Dom uległ całkowitemu spaleniu. Na miejscu pożaru pracował technik policyjny pod nadzorem prokuratora wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa oraz lekarz sądowy. Wstępnie wykluczony został udział osób trzecich, dodatkowo ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną pożaru mogła być nieszczelność układu pieca grzewczego - informuje sierż. Aldona Naczk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze