Do trzech niegroźnych na szczęście zdarzeń drogowych doszło w niedzielę na drogach powiatu kartuskiego. Choć uczestniczyło w nich aż pięć samochodów, nikt nie ucierpiał na tyle poważnie, by wymagać hospitalizacji.
Pierwsza kolizja miała miejsce kilka minut po godz. 1 w nocy z soboty na niedzielę, a udział w niej wzięły aż trzy pojazdy. Wszystko wydarzyło się na feralnym skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej nr 224 z ul. Długą w Kiełpinie i drogą na osiedle Bernardyny. Wyjeżdżający z tej ostatniej VW Golf wymusił pierwszeństwo przejazdu, wjeżdżając bez upewnienia na drogę główną, w wyniku czego doprowadził do kolizji z Oplem Astrą oraz samochodem marki renault. Choć suma strat powstałych wyniku tego zdarzenia sięgnęła około 15.000 złotych, nikt nie ucierpiał.
Następna miała miejsce ok. godz. 9.15 w Lniskach. Jadąca trasą Żukowo-Gdańsk kobieta najprawdopodobniej w wyniku nadmiernej i niedostosowanej do warunków panujących na drodze prędkości, straciła panowanie nad swoim Daewoo Lanosem i wypadła z drogi. Pojazd dachował na poboczy, po czym zatrzymał się na przydrożnym drzewie. Choć zajście wyglądało bardzo groźnie, kierująca nie odniosła poważniejszych obrażeń.
Ostatnia z opisywanych kolizji wydarzyła się około godz. 20 wieczorem, a jej głównym bohaterem był mężczyzna, który w Miechucinie uderzył w przewrócone przez wiatr i leżące na drodze drzewo. Choć skutki tego zdarzenia mogły być znacznie gorsze, kierujący wyszedł z niego praktycznie bez szwanku.
Pierwsza kolizja miała miejsce ok. godz. 9.15 rano w Lniskach. Jadąca trasą Żukowo-Kartuzy. Chyba Żukowo-Gdańsk