To już nie pierwszy pożar w zakładzie produkującym pompy ciepła w Tuchomiu. Tym razem ogień wybuchł w hali produkcyjno - magazynowej o rozmiarach 50 na 80 metrów. Było niebezpiecznie - na hali wybuchały materiały łatwopalne.
Dyspozytor PSP odebrał zgłoszenie w piątek o godz. 11.32. W zgłoszeniu poinformowano, że w magazynie dochodzi do licznych wybuchów. Dlatego też na miejsce poza strażą pożarną zadysponowano karetkę pogotowia.
Do gaszenia pożaru przystąpiło osiem zastępów straży pożarnej. Z hali wydobywało się gesty dym. Dzięki sprawnej, niespełna dwugodzinnej akcji gaśniczej, pożar udało się zatrzymać na sześciu metrach kwadratowych.
Mimo to zniszczeniu uległo sporo narzędzi i maszyn elektrycznych, m.in. automat spawalniczy, migomaty, szlifierki, wiertarki oraz niektóre z materiałów. Właściciel wycenił straty na 50 tys. złotych.
Uratowano mienie wartości trzech milionów złotych.
- Prawdopodobnie do pożaru doprowadziła iskra z jednej z maszyn, która padła na znajdujące się w szafce palety z pojemnikami ze sprayem. Dopuszcza się również zwarcie w instalacji elektrycznej - tłumaczy komendant PSP Kartuzy Edmund Kwidziński, który był na miejscu zdarzenia.
Pracowników hali ewakuowano, dzięki czemu nikomu nic się nie stało. Odłączono również prąd elektryczny i instalację gazową oraz zabezpieczono gazy techniczne.
Osoba, która powiadomiła o pożarze, twierdzi, że kilkakrotnie próbowała zgłosić zdarzenie pod numerem 112, ale dodzwaniała się do PSP w Gdyni.
- Na pograniczu powiatów może być problem z połączeniem się z numerem alarmowym 112 - informuje komendant. - Straż pożarna od wielu lat próbuje rozwiązać ten problem z operatorami sieci komórkowych. Warto pamiętać, że po nieudanej próbie dodzwonienia się na 112, można zadzwonić pod numer 998.
Daria Kaszubowska
współpraca: Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze