W miniony weekend doszło do czterech wypadków w powiecie kartuskim. Główną ich przyczyną był brak ostrożności i niedostosowanie prędkości do panujących warunków. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych.
Do pierwszego wypadku doszło w sobotę około godziny 9.20 w Gołubiu (gm. Stężyca). 45-letni mieszkaniec Kościerzyny jechał fordem mondeo w kierunku Stężycy.
- Mężczyzna nie zachował wystarczającej ostrożności na oblodzonej jezdni i samochód wpadł w poślizg - oznajmiła Anna Czapp, rzecznik prasowy kartuskiej policji.
Pojazd wpadł do rowu i dachował. 46-letnia pasażerka doznała urazu głowy oraz ogólnych potłuczeń. Została przewieziona do Szpitala Rejonowego w Kartuzach.
Godzinę później w Lisich Jamach (gm. Sierakowice) 30-letnia mieszkanka powiatu kartuskiego jechała fordem fierą od strony Długiego Kierza w kierunku Szklanej. kobieta nie dostosowała prędkości do panujących warunków na drodze i po ominięciu łuku drogi (w prawo) pojazd zjechał na lewy pas, a następnie do rowu. Tam dachował. Ogólnych obrażeń ciała doznała 5-letnia pasażerka.
Około godziny 19.20 w Leźnie miał miejsce kolejny wypadek. Mieszkanka powiatu kartuskiego jechała renault megane od strony Gdańska w kierunku Żukowa. Chciała ona skręcić w lewo w kierunku Sulmina.
- Kierująca nie ustąpiła pierwszeństwa jadącemu z przeciwka vw passatowi i pojazdy zderzyły się - powiedziała Anna Czapp. - Siła odrzutu była tak duża, że oba pojazdy uderzyły w stojącego nieopodal forda escorta.
Kobieta wraz z dwójką dzieci w wieku 5 i 9 lat trafiła do szpitala w Gdańsku, natomiast pasażer renault do szpitala w Kartuzach.
Wczoraj około godziny 12.30 doszło do jeszcze jednego wypadku w Gowidlinie. 23-letni kierowca opla corsy nie dostosował prędkości do panujących warunków na drodze. Nie zdołał zahamować i najechał na tył audi 80. Kierowca opla oraz trzy pasażerki z ogólnymi potłuczeniami trafili do szpitala w Kartuzach.
pio
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze