Razem skończyli w tym roku 200 lat. Niezwykłe jubileusze setnych urodzin obchodziło w ostatnim czasie aż dwoje mieszkańców naszego powiatu – Waleria Wiśniewska z Banina oraz Augustyn Kuberna z Pomieczyńskiej Huty.
Pani Waleria swoje wielkie święto obchodziła w gronie rodzinnym. Z bukietem kwiatów i upominkiem od władz gminy przybył także burmistrz Żukowa, Albin Bychowski oraz przewodniczący Rady Miejskiej, Wojciech Kankowski. Uśmiechnięta solenizantka pytana o receptę na długowieczność odpowiada, że takiej nie ma. Całe życie ciężko pracowała. W pamięci ma także obie wojny światowe, okres PRL-u i wreszcie przemiany ustrojowe roku 1989, a więc całą niemal historię najnowszą naszego kraju. Każdy dzień dorosłego życia witała obowiązkową kawą. Dziś może liczyć na najbliższą rodzinę i zewsząd płynące życzenia kolejnych stu lat.
Jeszcze huczniej swoje urodziny świętował jej rówieśnik z gminy Kartuzy, mieszkający w Pomieczyńskiej Hucie Augustyn Kuberna. Pełny wiek na świecie uczcił w gronie kilkudziesięciu osób, głównie rodziny, przyjaciół i znajomych. Podobnie jak w Żukowie, na uroczystość wybrała się także reprezentacja władz samorządowych z burmistrz Mirosławą Lehman na czele. Impreza trwała do samego rana.
Pan Augustyn jest wciąż okazem zdrowia. Świetnie się czuje, a pamięci mógłby mu pozazdrościć niejeden młokos. Do dziś w szczegółach jest w stanie opowiadać wydarzenia sprzed 70 lat.
- Te sto lat minęło bardzo szybko – mówi z uśmiechem. - Zdrowie dopisuje, jedynie nogi bez laski nie chcą już iść. Jak to się robi? Nie wiem, żyłem jak każdy inny – dodaje.
Jako, że urodził się w 1910 roku los doświadczył go największymi tragediami współczesnego świata. W czasie I wojny światowej był jeszcze dzieckiem, ale drugą pamięta już doskonale. Przeżył wysiedlenie, widział śmierć bliskich, kilka lat spędził w niewoli i pracując na majątku u okupantów. Po 1945 wrócił i prowadził gospodarstwo na rodzinnych Kaszubach.
- To była ciężka praca. Kiedyś nie było traktorów i kombajnów, wszystko robiło się kosą, grabiami i własnymi rękoma. Na obiad były ziemniaki z maślanką, kasza żytnia, suchy chleb – opowiada stulatek.
Co ciekawe, solenizant nie jest w swojej rodzinie wyjątkiem. 100 lat dożyła także jego matka, siostra z Przodkowa skończyła 95 lat, brat z Żukowa dożył 98 wiosen, a starsza siostra z Kożyczkowa zmarła w wieku 102 lat i trzech miesięcy. Długowieczność Kubernowie mają więc w genach, czego potwierdzeniem może być także fakt, że pan Augustyn całe niemal swoje dorosłe życie palił papierosy. Rzucił w 1990 roku, mając 80 lat! Dorobił się ośmiorga dzieci, czternaścioro wnucząt oraz dziewięcioro prawnucząt. Żona, choć była o 20 lat młodsza, zmarła przed sześcioma laty.
- Czego bym sobie życzył na kolejne lata? Nie wiem czy aż tyle tego będzie. W tym wieku już nic nie wiadomo – żartuje pan Augustyn, dodając że najważniejsze jest dla niego zdrowie. Właśnie tego zarówno jemu, jak i pani Walerii z całego serca życzymy.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze