Podczas piątkowego "Bluesa w Leśniczówce" w Mirachowie przeprowadzona została akcja oddawania krwi pod kątem poszukiwań ewentualnego dawcy szpiku dla kartuskiego leśniczego Wojtka Kiełpikowskiego. Nie brakowało osób, którzy zgodzili się oddać krew, gdyż było ich ponad sto trzydzieści. Inicjatorzy tego przedsięwzięcia byli bardzo zadowoleni.
Pisaliśmy już wcześniej o Wojciechu Kiełpikowskim, u którego w ostatnim czasie zdiagnozowano białaczkę. Mężczyzna może jednak wrócić do zdrowia dzięki przeszczepowi szpiku kostnego. Właśnie dlatego podczas piątkowego "Bluesa w Leśniczówce" przeprowadzono akcję oddawania krwi. Koncepcja ta okazała się słuszna, gdyż chętnych było sporo.
- Zdarza nam się przeprowadzać różne tego typu akcje, jednak w tym przypadku odzew ludzi jest naprawdę duży - stwierdził Tomasz Chruściński z Fundacji Przeciwko Leukemii. - Być może wśród tych osób znajdzie się ktoś, kto będzie mógł pomóc Wojtkowi. Co prawda jest to mało prawdopodobne, jednak na pewno osoba ta oddając krew pomoże komuś innemu na świecie. - Wcześniej też chorowałem, i chciałbym wtedy mieć takich znajomych, jak ma Wojtek - dodał rozmówca.
Pomysłodawcą zorganizowania akcji oddawania krwi był Krzysztof Melder z Nadleśnictwa Kartuzy, który pracuje z Wojciechem Kiełpikowskim. On również wierzy, że jeśli nie znajdzie się dawca szpiku kostnego dla Wojtka, to z pewnością znajdzie się ktoś, kto pomoże innej osobie chorej na białaczkę.
- Chcemy propagować tego typu akcje podczas imprez plenerowych - oznajmił. - Wymyśliliśmy nawet hasło, które zachęca do udziału w niej, a mianowicie "Słuchając bluesa oddajesz krew". Myślę, że to przyniesie oczekiwany efekt.
Krew oddawano do późnych godzin wieczornych. Łącznie w akcji wzięły udział aż 132 osoby, co było bardzo zadowalającym wynikiem. Oby tego typu przedsięwzięcia zaistniały na dobre w ramach organizacji różnego rodzaju imprez.
Andrzej Baranowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze