Reklama

150 śmiałków na starcie kartuskiego triathlonu

W upale i deszczu odbyła się tegoroczna edycja Kartuskiej Masakry Triathlon. Z roku na rok impreza zyskuje coraz większe grono zwolenników. W niedzielę na starcie stawiło się aż 150 zawodników, z których 125 indywidualnie pokonało trasę wodną, rowerową i biegową. Pozostali triathlon przebrnęli w dwu- lub trzyosobowej sztafecie.

Rekordowa liczba uczestników stanęła na starcie tegorocznej, trzeciej już edycji Kartuskiej Masakry Triathlon na Złotej Górze. Trzy lata temu w imprezie odważyło się wziąć udział ponad 40 osób, w ubiegłym było już ich dwukrotnie więcej. W tym roku zarejestrowano aż 150 uczestników.

Zawodnicy mieli do wyboru dwa dystansy: standard i sprint. Ci, którzy wybrali ten pierwszy, musieli przepłynął 1,5 km, następnie wsiąść na rower i przejechać 50 km, by potem przebiec jeszcze 10 km. Drugi dystans był o połowę krótszy.

Organizatorami tego sportowego przedsięwzięcia byli Stowarzyszenie RowerOver oraz Pigeon Sport, natomiast patronat nad imprezą objęła Mirosława Lehman, burmistrz Kartuz.

Wyniki STANDARD
1. Marcin Peek
2. Paweł Skiba
3. Piotr Serwadczak
4. Mariusz Gawkowski
5. Rafał Wyrwicki
6. Grzegorz Kanawka
7. Michał Dzik
8. Sławek Szymkow
9. Cyprian Paulanis
10. Ryszard Maszyński

Wyniki SPRINT
1. Dariusz Zawisza
2. Biankowski - Mydlarski -Frolikow
3. Mateusz Hoppe
4. Arkadiusz Dziuma
5. Józef Hiller
6. Łukasz Talaga
7. Jarosław Tomaszewski
8. Michał Wiśniewski
9. Juliusz Piasecki
10. Damian Cwik

Szczegółowe wyniki można znaleźć tutaj.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-07-07 11:05:59

    Fajna sprawa. Szkoda tylko, że organizatorzy nie podali czasów końcowych, międzyczasów po poszczególnych konkurencjach oraz miejscowości pochodzenia zawodników. Ciekawe, ilu miejscowych w tym uczestniczyło. Czas jest de facto ważny tylko dla tych, co byli w czubie, reszta zawodników mogłaby mieć czasy niezbyt wybitne, bo właśnie to by mogło przyciągnąć kolejnych amatorów. Samo ukończenie czegoś takiego to coś wielkiego. Spróbujcie chociażby po intensywnym pływaniu nagle wstać na nogi, a następnie delikatnie biec. To jest kolosalny szok dla układu krążenia. To samo zejście z roweru... Przy biegu działają inne mięśnie... Pozdrawiam Japco

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości