Stężyca znalazła się w gronie trzech pomorskich samorządów, które otrzymają dofinansowanie na realizację swoich projektów kanalizacyjnych w ramach programu Fundusze Europejskie dla Pomorza. Skala planowanego przedsięwzięcia robi wrażenie, bo inwestycja pochłonąć ma ponad 37 mln zł.
Gmina Stężyca ma powody do radości. Projekt rozbudowy gminnej sieci kanalizacyjnej został oceniony najwyżej spośród wszystkich wniosków jakie wpłynęły do Urzędu Marszałkowskiego w ramach działania "Zrównoważona gospodarka wodna". Z puli sięgającej blisko 47,5 mln złotych Zarząd Wójewództwa Pomorskiego przyznał Stężycy dokładnie 25 621 991,44 zł, a więc ponad połowę całej kwoty, jaka była do rozdysponowania.
- Rzeczywiście to potężna inwestycja i ogromne pieniądze. To dla nas wspaniała wiadomość – nie kryje radości wójt Ireneusz Stencel.
Dzięki pozyskanym środkom gmina rozbuduje oczyszczalnię ścieków w Delowie, gdzie m.in. uruchomiony zostanie trzeci reaktor, powstanie zbiornik osadu oraz wybudowany zostanie punkt zrzutu nieczystości z czyszczenia kanalizacji. Równie ważnym elementem projektu będzie skanalizowanie miejscowości Zgorzałe.
To jedna z ostatnich, a wręcz ostatnia miejscowość naszej gminy ze zwartą zabudową, gdzie tej kanalizacji jeszcze brakuje. Dlatego bardzo nam na tym zależało. Kanalizacja poprowadzona zostanie także w kierunku ośrodków wczasowych nad Jeziorem Raduńskim. Do tego dojdzie też kilka ulic w Szymbarku i Stężycy – wylicza z dumą gospdarz gminy Stężyca.Reklama
Decyzja o przyznaniu dofinansowania już zapadła. Teraz musi dojść jeszcze do formalnego podpisania umowy z marszałkiem Mieczysławem Strukiem, a w dalszej kolejności ruszy procedura przetargowa. Od jej przebiegu w dużej mierze zależeć będzie termin, w jakim inwestycja zostanie zrealizowana. Szacuje się, że prace mogą potrwać nawet 2-3 lata.
Realizacja tak dużej i kosztownej inwestycji przez samorząd, który jeszcze na początku obecnej kadencji zmuszony został do sporych cięć budżetowych, by ratować gminne finanse budzić może pewne wątpliwości. Przypomnijmy, że zlecony w ubiegłym roku audyt wykazał, że sytuacja jest nie tyle zła, co wręcz dramatyczna. Z tego powodu upadł już m.in. pomysł budowy w gminie pierwszej w powiecie biogazowni. Wójt pozostaje jednak w tej kwestii optymistą.
Wkład własny jest oczywiście wymagany, ale wierzymy, że do tego czasu stopniowo będziemy w stanie ustabilizować naszą kondycję finansową na tyle, byśmy mogli sobie na tę inwestycję pozowlić. Na pewno będziemy się starać, by spółka gminna odzyskała np. VAT od całej wartości tego zadania – wyjaśnia Ireneusz Stencel.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze