Tragicznie zakończył się służbowy wyjazd 40-letniego mieszkańca Miechucina do Nowej Karczmy (pow. kościerski). W czasie prac instalacyjnych na wysokości mężczyznę poraził prąd. Mimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej, nie udało się go uratować.
Dramat rozegrał się we wtorek wczesnym popołudniem w okolicach Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Nowej Karczmie. 40-letni mieszkaniec Miechucina był jednym z członków ekipy, która instalowała w tym miejscu słup reklamowy. W pewnym momencie został on porażony przez prąd i spadł z drabiny. Niestety zmarł.
Wkrótce potem na miejscu pojawiła się policja oraz przedstawiciele kościerskiej prokuratury. Ich zadaniem będzie teraz wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego nieszczęśliwego wypadku. Sprawdzone zostanie między innymi to, czy zachowane zostały wszystkie zasady bezpieczeństwa i czy dochowana została należyta staranność w trakcie wykonywanych prac.
Jak informuje śledczy Mariusz Duszyński z Prokuratury Rejonowej w Kościerzynie, wstępne ustalenia po przeprowadzonych na miejscu oględzinach wskazują na to, że do tragedii doszło w momencie, w którym stojący na drabinie mężczyzna najprawdopodobniej zahaczył metalowym elementem konstrukcji słupa reklamowego o znajdujące się powyżej linie średniego napięcia.
Podjęta na miejscu akcja reanimacyjna nie przyniosła skutku i porażony prądem zmarł. Na czwartek zaplanowano sekcję zwłok denata.
BG, JM
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Wielka tragedia wyrazy wsółczucia dla rodziny i pracodawcy