Reklama

70 lat w miłości - przepiękny jubileusz małżeński Zofii i Franciszka Wojowskich z Hopów

Takie jubileusze to dziś niezwykła rzadkość. Zofia i Franciszek Wojowscy z Hopów świętowali Kamienne Gody. 27 września minęło dokładnie 70 lat od momentu, gdy stojąc na ślubnym kobiercu przysięgali sobie przed Bogiem dozgonną miłość. Przez siedem dekad wspólnego życia para doczekała się już 92 potomków. Recepta pary na tak długie i udane małżeństwo? Miłość, zgoda i wzajemne zrozumienie.

27 września 1949 roku w kościele w Pomieczynie w obecności najbliższych ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską, trwanie razem w zdrowiu i w chorobie, na dobre i złe. Od tego momentu minęło już siedem dekad. Zofia i Franciszek Wojowscy to małżonkowie, którzy dziś mogą być wzorem dla innych. Przeżyli wspólnie dokładnie 70 lat, wychowali dziewięcioro dzieci, doczekali się 28 wnuków, 51 prawnuków i czworga praprawnuków.

Pan Franciszek urodził się w Hopach w 1928 roku, pani Zofia, jest rok starsza, pochodzi z pobliskiego Barwika. Para poznała się jeszcze przed wojną. Jak się okazało, młody Kaszub wypatrzył swoją przyszłą żonę w kościele w Pomieczynie.

- Od razu wpadła mi w oko. Zgrabna, elegancko ubrana. Zastanawiałem się, gdzie ona może mieszkać. Okazało się, że w Barwiku - opowiadał pan Franciszek, gdy przed pięcioma laty pisaliśmy o jubileuszu 65-lecia pary na naszych łamach.

Przyszli małżonkowie spotkali się jednak w zupełnie innych okolicznościach. W dniu ich pierwszego spotkania pani Zofia wybrała się pieszo do urzędu w Przodkowie. Przy drodze w Hopach zauważyła młodego mężczyznę pasącego krowy, który bacznie się jej przyglądał.

- Zorientowałam się, że idzie w moim kierunku - relacjonowała pani Zofia. - Zastanawiałam się, czego on ode mnie chce. Gdy był już blisko, zaczął mnie zagadywać.

Od słowa do słowa nawiązała się między nimi znajomość, która z czasem przerodziła się w miłość. W 1943 roku Franciszek oświadczył się pani Zofii. Sześć lat później złożyli w kościele przysięgę i rozpoczęli wspólne życie. Początki były skromne - do swojego gospodarstwa kupili dwa hektary ziemi, z czasem powiększyli je o kolejne trzy. Jedenastoosobowej rodzinie trudno byłoby wyżyć z samego gospodarstwa, więc pan Franciszek pracował dodatkowo jako kierowca.

- Gdy jest się młodym, nic nie jest trudne. Wspólnie się wspieraliśmy i pomagaliśmy sobie wzajemnie. Przed wyjściem do pracy mąż przynosił wodę ze studni, rozpalał ogień w piecu, abyśmy mieli ciepło, a po powrocie pomagał w zajmowaniu się dziećmi - wspomina te czasy pani Zofia.

Dziś małżonkowie mieszkają w domu wybudowanym przez ich syna Mirosława, który przejął po nich gospodarstwo. Nadal są samodzielni i cieszą się dobrym samopoczuciem.

- Mama jest osobą bardzo ciepłą, trzyma naszą rodzinę. Nie pamięta o złym. Rodzice są bardzo zgodnym małżeństwem, zawsze tacy byli. Mama była takim motorem napędowym, kierowała wszystkim, do dziś się jej to zdarza. Tata bardziej spokojny, ugodowy na wszystko się zgadzał - opowiada córka jubilatów, Grażyna Klein.

Pani Zofia nadal sama gotuje obiady, robi pranie, sprząta razem z mężem. Pan Franciszek w wolnych chwilach lubi czytać gazety i książki.

- Staramy się rodziców odwiedzać jak najczęściej. Mama jest osobą niezwykle towarzyską. W domu u rodziców są goście codziennie - sąsiadki, ciotki. Mama zawsze zrobi kawę, ma ciasto i coś słodkiego. Uwielbia rozmawiać. Niejeden młody mógłby się od mamy nauczyć otwartości i szczerości - opowiada córka.

- Rodzice wychowali nas tak, byśmy zawsze byli szczerzy wobec siebie i innych. Wszyscy pokończyliśmy szkoły oraz założyliśmy rodziny. Jesteśmy dumni z tego jubileuszu - opowiada pani Grażyna.

Jubileusz Kamiennych Godów państwo Wojowscy świętowali w oprawie na jaką przystało przy tak zacnej rocznicy. Na bal zaproszono niemal 100 gości - i to tylko najbliższa rodzina. Wspólną zabawę poprzedziła uroczysta msza św. Do kościoła małżonkowie niczym młoda para pojechali specjalnie wynajętą na tę okazję zabytkową Warszawą (pomysł wnuków). Zabawa trwała do białego rana. Były toasty, życzenia, gratulacje i podziękowania. Sami jubilaci bawili się prawie do godziny drugiej w nocy.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zazdrosny - niezalogowany 2019-10-05 09:54:51

    zazdroszcze i milcze jak kamien Zyjcie dalej w Bogu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Elle - niezalogowany 2019-10-04 09:54:49

    Jakie to piękne... To się nazywa wzór do naśladowania. Dużo zdrówka dla tych Państwa, dwieście lat! <3

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Graza - niezalogowany 2019-10-03 22:46:33

    Dwieście lat tylko śpiewać i to w zdrowiu i w szczęściu i tego z całego serca życzę tak pięknej miłości teraz to rzadkość i dodam pięknie Państwo wyglądać miłość czyni cuda

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości