Reklama

“Te czasy już nie wrócą”

24/03/2004 13:26
*Jak wygląda sytuacja rolników w sołectwie?
"W samym Przodkowie nie ma wielu gospodarstw, więcej jest ich na wybudowaniach. Jeżeli rolnicy mają jakieś pytania albo wątpliwości związane z nowymi przepisami i wymogami unijnymi np. w wypełnianiu wniosków, to pomoc mogą uzyskać w naszym Urzędzie Gminy. Są tam wyznaczone dwie osoby, które doradzają gospodarzom.

*Jakie są jeszcze potrzeby mieszkańców sołectwa?
"Przydałby się tu skup żywca. Kiedyś były tu spędy, a teraz musimy jechać 10 km do najbliższego skupu w Pępowie. Np. z jedną sztuką bydła to się rolnikom nie opłaca, a paliwo kosztuje. Jest na to miejsce przy Spółdzielni, gdzie był kiedyś spęd. Wystarczyłoby skup organizować raz na jeden, dwa tygodnie. Teraz to też byłoby dla gospodarzy wygodniej.

*Jak wygląda sytuacja na rynku zbytu?
"Na rynku zbytu jest różnie. Jeżeli na przykład jest mniej świń do sprzedania, to cena jest wyższa - 3.40 zł, a jak więcej to cena zaraz jest niższa - 2.60 zł. Rynek zbytu nie jest stabilny, ceny raz idą górę, raz w dół."

*Jak to wyglądało kiedyś?
" W czasach komunistycznych było lepiej. Rolnicy wiedzieli w co inwestować, bo rynek zbytu był stabilny i opłacało im się. Teraz kupując świnie, prosiaki więcej za nie zapłacę, niż wtedy kiedy chciałbym je sprzedać."

*Jak pan myśli, po wejściu do Unii rolnicy będą w lepszej sytuacji?
"Myślę, że będzie gorzej. Wszytko ma być droższe. Gdyby nasz rząd był inny, to może i sytuacja w kraju byłaby lepsza. Jednak kiedy słucham w radio jak Andrzej Lepper z Janem Rokitą się kłócą, kto więcej ukradł, udowadniają tylko, że w rządzie są sami złodzieje. Zamiast dobrze gospodarować pieniędzmi i zrobić z nimi coś pożytecznego, to tylko się tam wszyscy ciągle kłócą."

*Kto więc powinien rządzić, żeby było dobrze?
"Jest takie powiedzenie, że ten kto się do tego "koryta" pcha, to obiecuje, że będzie dobrze rządził, ale kiedy już przy nim jest, to zapomina o biednych ludziach."

*Wracając do tematu rolnictwa. Czy pana synowie są zainteresowani prowadzeniem gospodarstwa?
"Nie wiem. Chciałbym, żeby jeden z nich przejął gospodarstwo, ale żaden nie jest tym na razie zainteresowany."

*Dlaczego tak jest, że młodzi ludzie nie chcą inwestować w rolnictwo?
"W dzisiejszych czasach prowadzenie gospodarstwa jest nieopłacalne. Taka praca nie jest zła, bo rolnik sam decyduje i zagospodarowuje sobie czas. Na przykład jednego dnia pracuje, a drugiego odpoczywa. W innym zawodzie, tak nie jest, trzeba słuchać poleceń szefa."

*Jakie lata najmilej pan wspomina. Kiedy się ludziom powodziło?
"Za czasów komuny. Rolnik mógł wtedy zarobić, sprzedać i miał za co kupić. Problem był z przydziałami i staniem w kolejce z kartkami, ale pieniędzy było dosyć. Dzisiaj towaru jest pełno, do wyboru, ale ludzie nie mają pieniędzy."

*Jest pan tyle lat sołtysem, co pan ma w sobie takiego, ze ludzie ciągle pana wybierają?
"Nie wiem. Lubię przebywać z ludźmi. Jak się nie ma z nikim kontaktu, to człowiek czuje się osamotniony. W sołectwie wszyscy mnie znają. Zawsze jak idę przez wioskę to z kimś porozmawiam, przywitam się. Często mnie zapraszają na kawę."

*Teraz jednak są takie czasy, ze ludzie wolą się zamknąć w czterech ścianach i nie utrzymują np. z sąsiadami kontaktu.
"Dzisiaj jest telewizja, komputery, gry. Kto przychodzi do domu z pracy, ogląda telewizor, idzie spać i tak codziennie. Wszyscy się śpieszą, nie mają na nic czasu. Kiedyś tego nie było i ludzie byli bardziej otwarci, weselsi i gościnni. Jak żył mój ojciec, to ludzie przychodzili do nas i opowiadali sobie o wszystkim np. jak było na wojnie. Sąsiedzi pomagali sobie wzajemnie, byli życzliwi, można było na nich liczyć. Ludzie się zbierali i razem szli kosić pole, rozmawiali ze sobą. Teraz pomogą tylko, jak się zapłaci. Pamiętam, kiedyś chciałem iść na zabawę do sąsiedniej wioski, a ojciec powiedział, ze mam skosić żyto. Poszedłem na zabawę, wróciłem o 3.00 nad ranem i z powrotem poszedłem od razu na pole. Wyspałem się w życie i z samego rana wszystko skosiłem. Umieliśmy więc połączyć pracę z zabawą."

*Ludzie byli wtedy zahartowani, silniejsi, odporniejsi...
"Teraz nie wyobrażam sobie młodych ludzi z kosą w polu. Są przecież maszyny, a popołudniami ludzie siedzą w domach i oglądają telewizor."

*Myśli pan, ze kiedyś przyjdą jeszcze takie lata, że ludzie będą tacy jak dawniej?
"Te czasy już nie wrócą."

*Dziękuję za rozmowę.

Pan Alojzy Byczkowski otrzymał medal za 30-letnie sprawowanie funkcji sołtysa i został wyróżniony za 45-letnią służbę w Ochotniczej Straży Pożarnej, jako zastępca naczelnika.

/E.K./
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości