Około dziewięciu tysięcy stałych mieszkańców plus ponad dwadzieścia tysięcy osób przyjezdnych (przede wszystkim turystów odwiedzających ten rejon Kaszub, głównie latem i zimą). Tylu ludzi przebywa rocznie na terenie gminy Stężyca usytuowanej na powierzchni 180 kilometrów kwadratowych.
Biorąc pod uwagę te dane statystyczne nietrudno jest sobie wyobrazić, jak wielką pracę muszą wykonywać miejscowi policjanci zwłaszcza, że w stężyckiej siedzibie policji zatrudnionych jest ich zaledwie sześciu (kierownik, dwóch pracowników dochodzeniówki i trzech dzielnicowych). Mimo to, ta niewielka ale bardzo zgrana grupa doświadczonych funkcjonariuszy dobrze radzi sobie z utrzymaniem porządku w gminie oraz zapewnieniem bezpieczeństwa jej mieszkańcom i turystom. Tylko w ostatnich tygodniach policjanci ze Stężycy zatrzymali włamywaczy do domków letniskowych w Pierszczewku, Sikorzynie i Czapielskim Młynie. Wśród nich była zorganizowana grupa przestępców z okolic Tczewa. Ponadto kilku nieletnim osobom udowodniono włamania do lokali gastronomicznych, domów mieszkalnych i szkoły podstawowej.
Sukcesem policjantów zakończył się także pościg za złodziejem samochodu dostawczego. Pojazd skradziony został w Gołubiu, a odzyskany w Brodnicy Górnej. Kierownik Posterunku Policji w Stężycy, sierż. szt. Mirosław Plata, poproszony o ocenę sezonu letniego odpowiedział:
- Był on spokojniejszy w porównaniu z ubiegłorocznym. Udało nam się znacząco ograniczyć liczbę kradzieży i włamań. Do domków letniskowych było ich kilka. W czasie wakacji skradziono na naszym terenie cztery auta. Niestety nadal zatrzymujemy sporo nietrzeźwych osób prowadzących samochody i jeżdżących rowerami. Tylko w lipcu i sierpniu odnotowaliśmy kilkadziesiąt takich przypadków.
Oczywiście jak wszędzie, także na terenie stężyckiej gminy zdarzają się rozboje, bójki czy oszustwa, ale u nas są to zdarzenia sporadyczne. Myślę, że nie będzie przesady jeżeli stwierdzę, iż ograniczyliśmy przestępczość do minimum. Trochę niezręcznie jest mi to mówić po niedawnym morderstwie w podstężyckim lesie. Wszyscy jesteśmy nim wstrząśnięci, ale czy nasi policjanci mogli jemu zapobiec? Natomiast robimy wszystko, aby ująć sprawcę tej okrutnej zbrodni. Zajmuje się nią Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku. Ze swojej strony mogę zapewnić, że nie spoczniemy dopóki morderca nie trafi za kratki. Przy okazji chciałbym raz jeszcze zaapelować do społeczeństwa o pomoc. Może ktoś zna jakieś nowe okoliczności tej tragedii, a dotychczas nie składał zeznań. Bardzo proszę niech zgłosi się na nasz posterunek. Zróbmy wspólnie wszystko, aby sprawca zabójstwa został ujęty. Każdej osobie, która zdecyduje się złożyć zeznania zapewniamy bezpieczeństwo i całkowitą anonimowość.
Stężyccy policjanci wysoko oceniają współpracę z lokalnym samorządem. - M.in. dzięki staraniom wójta Czesława Witkowskiego jesteśmy bardzo dobrze wyposażeni w sprzęt. Mamy komputery i nowoczesne środki łączności. Dysponujemy dwoma nowymi radiowozami (oplami astra), które zakupione zostały za pieniądze pochodzące z budżetów policji i Urzędu Gminy w Stężycy (pokrył on połowę kosztów nabycia tych samochodów). Niedawno odnowiony został nasz budynek. Ostatnim nabytkiem jest cyfrowa kserokopiarka, a jeden z komputerów otrzymaliśmy jako nagrodę, bo nasz kolega sierż. szt. Dariusz Kolka zwyciężył w prasowym plebiscycie na najlepszego dzielnicowego w województwie pomorskim - dodał nasz rozmówca.
Mirosław Plata ma 31 lat. Kierownikiem stężyckiego posterunku jest od maja 2003 roku. Wcześniej pracował w nim, jako szeregowy funkcjonariusz (od roku 1993). Ma żonę Ewę oraz dwoje dzieci, sześcioletniego Pawła i czteroletnią Agnieszkę. Wraz z rodziną mieszka
w Stężycy.
Tekst i fot.: Piotr Cackowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze