Reklama

A w Borczu podobno wszystko gra - relacja ze spotkania wiejskiego

27/01/2006 10:24
Borcz to już prawie moja wieś. Poznałem ją jak żadną inną, bywam tam dość często, a i przyjaźni wiele tam nawiązałem. Wszystko zaczęło się latem, gdy zainteresowałem się konfliktem z udziałem ówczesnej pani poseł, a dokładniej z udziałem jej męża. O tym jak prawym i sprawiedliwym człowiekiem jest obecna pani senator napisałem już wiele, a w zamian ta ciągała mnie po sądach w okresie wyborczej kampanii. Oprócz wydania pieniędzy podatników na niepotrzebne rozprawy i zrobienia mi, i Portalowi darmowej reklamy niczego pani Arciszewska dwojga nazwisk tak naprawdę nie osiągnęła.

Ja jednak obiecałem ludziom w Borczu doprowadzić pewne sprawy do samego końca i dlatego też w ostatnią środę udałem się na zebranie wiejskie z udziałem władz gminy. Korytarz miejscowej szkoły wypełnił się mieszkańcami, ale nie było ich aż tak wielu. Widać, że ludzie są już znużeni polityką i obietnicami, których coraz więcej. Kampania ruszyła wszak na całego. Blisko 20 minut czekano na władze, a wielu zaczęło powątpiewać w przybycie wójta. Ten jednak przybył w towarzystwie sekretarza gminy i zastępcy kierownika zakładu komunalnego. Dość zaskakująca dla mnie była obecność funkcjonariuszy Policji na zebraniu, ale dowiedziałem się, że w Borczu to już tradycja. Wg mnie jest to pomysł godny naśladowania, gdyż ludzie mogą poznać swoich stróżów prawa z bliska, a i zadać pytania, które ich nurtują. Tak też było podczas zebrania w Borczu.

Zebranie rozpoczął i prowadził sołtys wsi, a obok niego zasiedli radny i wójt, Mieczysław Flisikowski. Sołtys krótko i rzeczowo rozliczył się z wiejskiego budżetu i jednocześnie podkreślił, że gmina obiecywała większą pomoc, a słowa jakoś nie dotrzymała. Wójt skrupulatnie notował uwagi i byłem przekonany, że z obietnic niezrealizowanych się publicznie wytłumaczy. Póki co jednak głos zabrał radny i mogliśmy usłyszeć, że się starał i starał będzie się nadal. O co i dla kogo, wynika z pełnionej funkcji, ale zauważyłem, że niektórzy mieszkańcy z jego pracy nie są zbytnio zadowoleni. Po nim zabrał głos wójt i wówczas odniosłem wrażenie, że jestem na plenum śp. partii nieboszczki. Same sukcesy, same plusy i optymizm godny minionej epoki. Jednak mieszkańcy widzą to jakby inaczej, gorzej. Skarżyli się, że autobus nie dociera z dziećmi jak należy, że komunikacja we wsi jest do bani, że drogi dziurawe jak ser, że inwestycje, którymi tak się chwali wójt, są wykonywane byle jak i już niedługo trzeba będzie je poprawiać. Mnie już wielokrotnie zastanawiał fakt wykonawstwa wszelkich gminnych inwestycji przez firmę Sombud ( i jej kolejnych mutacji), tak jakby była ona najlepszą na świecie. Dziesiątki zrobionych przeze mnie latem zdjęć świadczą jednak inaczej o tej firmie. Kolektory z Borcza mogłyby nadać tej firmie znak jakości skrajnie inny niż Q, bardziej „Fuszerka”. No, ale ja się mogę nie znać do końca, a przetargi w Somoninie odbywają się zapewne zgodnie z prawem. Jednak, jak mówili mi mieszkańcy, w Somoninie dzieją się istne cuda. Powstają tam na przykład firmy, które za chwilę wygrywają gminne przetargi, a tak naprawdę są firmami nowymi, bez referencji i powstały jakby tylko na użytek owego przetargu… Nawet jeszcze przed ogłoszeniem przetargu na budowę oczyszczalni wiadomo już było kto ją będzie stawiał. Normalnie jak w Kartuzach… Poruszono też sprawę szkoły w Somoninie i konieczności jej remontu w kilka lat po budowie (Sombud, a jakże), ale wójt skwitował to żartem jakiego miał się dopuścić dziennikarz Kuriera. W szkole rzekomo wszystko jest ok. Ja jednak również w to nie dowierzam, gdyż i do mnie trafiły sygnały o lipnej robocie jaką wykonano podczas budowy szkoły. Wójt nie krył swego zadowolenia z sukcesu, jakim jest wg niego podwojenie budżetu gminy, w porównaniu z tym jaki zastała na starcie obecna rada. Somonino to jedna z gmin potrafiących pozyskiwać kasę z różnych źródeł, ale miałbym zastrzeżenia co do jej wydatkowania. Drogi asfaltowe już nadające się do remontu nie są wizytówką godną zazdrości i naśladowania.

W Borczu problemem od lat jest jakość pitej tam wody. Wspólnie z kilkoma mieszkańcami wsi załatwiliśmy szczegółowa jej analizę w laboratoriach Uniwersytetu Gdańskiego. Wyniki są przerażające, ale władze jakby świadomie nie zauważały tego problemu. Zapytany przeze mnie o jakość wody w Borczu, zastępca kierownika zakładu komunalnego, udzielił mi wymijającej odpowiedzi i pokazał wyniki jej analizy biologicznej. Ja jednak mówiłem o tej chemicznej i z panem tym się jakoś nie dogadałem.

Sam jestem chemikiem i wiem, jak mogą wpływać na ludzki organizm zawarte w wodzie z Borcza kationy, czy aniony. Wiele z nich to początki do chorób nowotworowych szanowna władzo. A wyniki badań z zakresu skażenia biologicznego także poznam niebawem, gdyż robi je dla nas pracownia AMG.

Podczas zebrania padało wiele razy nazwisko pana Mielewczyka, męża senator Doroty. Człowiek ten to swoisty idol dla wójta i radnego, a skąd wynika to uwielbienie trudno mi odpowiedzieć. Dowiedzieliśmy się też, że wójt i pan Mielewczyk odwiedzili niedawno biskupa Szlagę, gdyż biznesmen z Borcza zamierza postawić we wsi kaplicę! Kaplica ta ma być dość nietypowa, gdyż w jej piwnicach ma znajdować się świetlica dla młodzieży. Ma to być miejsce na spotkania i … dyskoteki! Dyskoteka i kościół? Tego jeszcze nie grano. Wg mnie pan Mielewczyk jednak kombinuje co innego i nie bardzo wierzę w jego szlachetne serce. Mam ku temu powody, gdyż śledzę jego życiorys jak mało kogo. Uczciwość tego pana jest dla mnie czymś strasznie zagadkowym.

Mieszkańcy Borcza na koniec usłyszeli, że w obecnym roku na wiele nie mają co liczyć za strony gminy, a największą inwestycją będzie tam dalsze poszerzanie drogi krajowej. Po godzinie zebranie zakończono, a mnie pozostał niesmak i wrażenie, że zaliczyłem kolejne plenum z udziałem władz gminy. Tym razem były to władze Somonina.

JanuSzczepański
[email protected]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2006-01-27 22:01:37

    kasa nie śmierdzi, a biskupom już szczególnie, jeden taki nawet Nikosia pochował z honorami, jako dobrego i prawego obywatela (ksywa Goc) 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kilgore - niezalogowany 2006-01-27 21:10:55

    Zarówno jedno jak i drugie, oby Szlaga się nie zgodził, bo to będzie kabaret.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Guest - niezalogowany 2006-01-27 16:25:36

    czyżby wreszcie ktoś się wzioł za pana Soche? nareszcie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości