Reklama

Agroturyzm czy może agrobiznes?

19/07/2005 09:48
Agroturystyka jest formą wypoczynku na terenach wiejskich o charakterze rolniczym, opartą na bazie noclegowej i żywieniowej. Wypoczynek bezpośrednio w zagrodzie połączony z obserwacją i uczestnictwem w codziennych zajęciach jej stałych mieszkańców, korzystanie z ofert, jakie stwarza gospodarstwo np. jazda konna cieszy się dużą i wciąż rosnącą popularnością.

W ostatnich dwudziestu latach agroturystyka dynamicznie się rozwijała w krajach zachodnioeuropejskich. W Europie najwięcej obiektów agroturystycznych istnieje w 5 krajach: Austrii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji i Irlandii.

W Niemczech, Francji i Austrii agroturystyka zajmuje się, co 10 farmer, a w USA ponad 70% Amerykanów uczestniczyło w wypoczynku w gospodarstwie na wsi. Również w innych krajach europejskich np. Danii, Holandii, Hiszpanii, Włoszech, krajach skandynawskich rozwija się agroturyzm. Dzięki jego rozwojowi istnieje realna szansa na poprawę warunków życia ludności wiejskiej, wykorzystanie istniejących rezerw mieszkaniowych, zbyt surowców i produktów rolnych. Agroturystyka daje szanse zatrudnienia w sposób bezpośredni lub pośredni (usługi, warsztaty, rękodzieło itp.) mieszkańców wsi. W polskich realiach agroturyzm jest realną alternatywą na przeludnionej i bezrobotnej dziś wsi, na stworzenie nowego rynku pracy i źródła dochodów jej mieszkańców. Polska ma korzystne warunki dla rozwoju agroturystyki. Ruch agroturystyczny jest dobrą formą nie tylko wypoczynku, poznania odmiennego od miejskiego stylu życia, lecz także może ułatwić poznanie przeszłości i tradycji rejonu.
Wymaga to jednak pewnych starań. Do nich zaliczyć można zarówno popularyzację tematyki poprzez wydawnictwa, jak również działania w terenie, np.: oznaczanie szlaków turystycznych, wprowadzanie tablic informacyjnych o ciekawych miejscach, czy też stworzenie punktów informacji agroturystycznej.

DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA A AGROTURYSTYKA

Podstawą prawną przy podejmowaniu działalności gospodarczej - także w dziedzinie turystyki jest Prawo o działalności gospodarczej wraz z przepisami ustawy o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r. z późniejszymi zmianami. Obowiązek wpisu do rejestru przedsiębiorców - lub ewidencji działalności gospodarczej następuje gdy wypełnia ona znamiona zawarte w ustawie. Według niej, działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, handlowa, budowlana, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i eksploatacja zasobów naturalnych, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły (art.2).

Jednak nie zawsze taki obowiązek powstaje. Dzieje się tak w przypadku gdy (art.3 ww. ustawy):

"działalność polega na wytwarzaniu w rolnictwie, płodów z upraw rolnych, chowu i hodowli zwierząt, ogrodnictwa, warzywnictwa, leśnictwa i rybactwa śródlądowego, a także wynajmowania przez rolników pokoi i miejsc na ustawienie namiotów, sprzedaży posiłków domowych i świadczenia w gospodarstwach rolnych innych usług związanych z pobytem turystów."

W związku z tym prowadzenie obiektów wiejskiej bazy noclegowej i zgłoszenie ich do ewidencji obiektów świadczących usługi hotelarskie - nie skutkuje powstaniem obowiązku podatkowego i ubezpieczeń społecznych. I tu przedsiębiorczy Polacy znaleźli okazję do unikania podatków. No bo skoro uda się załatwić, aby nasz hotel, motel czy inny pensjonat zaliczono do kategorii gospodarstw agroturystycznych to jakie mamy z tego tytułu oszczędności… To nic, że kiwamy fiskus i ZUS, no bo ani podatku ani składek na ubezpieczenia społeczne tam nie zobaczą. Oczywiście znowu zostanie postawiony mi zarzut, że się czepiam. Może i tak, ale czy przepisy i prawo nie powinny być jednakowe dla wszystkich? Nie mam najmniejszej ochoty przeganiać turystów z pseudo gospodarstw agroturystycznych, chciałabym tylko, aby ci, którzy oszukują (a więc poniekąd okradają) Skarb Państwa zaniechali tego raz na zawsze.

Czym się mianowicie różni sprzedawanie oleju opałowego za napędowy od udawania agroturyzm w pięknych hotelach i pensjonatach, nie mających nic z tym wspólnego? To i to jest przestępstwem, a mówienie, że opałowy olej niszczy bardziej silnik jest nie do końca prawdą (liczby cetanowe tych dwóch paliw często się wcale nie różnią). Tak naprawdę chodzi tylko o nielegalny zysk. Miałam przyjemność przemierzyć kartuski powiat nie raz i nie dwa. Zawsze moja wycieczka rodzi jakieś sensacje. Dziwię się tylko, że nikt nie zauważa tego, co jest proste i oczywiste. Spróbujmy tylko nie zapłacić na czas podatku czy zapomnieć o haraczu na ZUS. Szybka windykacja i komornik bierze się do roboty.

Jednak fikcja z gospodarstwem agroturystycznym jest jakoś dziwnie niewidoczna dla szanownych urzędników. Nie wszyscy jednak kombinują. Miałam przyjemność odwiedzić niedawno autentyczne gospodarstwo agroturystyczne. Takich prawdziwych na kaszubskich wsiach nie brakuje zresztą. Jedno z nich już niedługo przedstawię od A do Z, abyśmy mieli pełen obraz uczciwego traktowania prawa. Na takim wiejskim gospodarstwie mieszczuchy mogą poznać prawdziwy smak życia na wsi. Są zwierzęta, można rano krówkę wydoić, zjeść prawdziwe wiejskie masło na świeżo, na świeżo upieczonym chlebie. I konia można pogłaskać, a i nierzadko sobie na nim pojeździć. Tak chyba właśnie miały wyglądać tego typu gospodarstwa. Jak wygląda w rzeczywistości?

Ustawa o usługach turystycznych dokonuje podziału obiektów hotelarskich na "obiekty hotelarskie" i "inne obiekty" (art. 35). Do pierwszej grupy, to znaczy "obiektów hotelarskich" zalicza się, (art.36): hotele, motele, pensjonaty, kempingi, domy wycieczkowe, schroniska młodzieżowe, schroniska i pola biwakowe.

Wiele z kaszubskich gospodarstw agroturystycznych kwalifikuje się do tej grupy, niestety dla nich. Jednak jakieś dziwne przyzwolenie dla „wybrańców” powoduje anomalie prawno-logiczne. Przykłady podam dwa, takie skrajne, innych niech szukają już sobie sami urzędnicy, po coś w końcu oni są…

W pięknych Ostrzycach, przy głównej drodze mieści się Pensjonat. Skoro w Ostrzycach to musi być on Ostrzycki, taką też ma on nazwę. Ładny budynek, wiele pokoi gościnnych, restauracja z przyzwoitym jadłem i normalne zasady funkcjonowania. Pensjonat ten zaliczono zgodnie z cytowaną już ustawą do grupy obiektów hotelarskich. A co się z tym wiąże? Ano wiele, podatki jak dla każdego, składki na ZUS również. Szef pensjonatu w rozmowie ze mną stwierdził, że nie wyobraża sobie, aby mogło być inaczej. Przecież z agroturyzmem to ów pensjonat prócz pokoi i WC niewiele ma wspólnego. Nie zazdroszczę właścicielom tego lokalu. Podatki, jakie tam płacą są doprawdy niemałe. Jednak płacić trzeba i nie ma zmiłuj się. A przecież można by jednym małym ruchem zrobić to co inni.

Niedaleko Ostrzyc leży Somonino, a tam w centrum wsi znajdziemy firmę pod nazwą: Usługi Agroturystyczne "Pomerania". Na czym polega prowadzony tam agroturyzm nie potrafię odpowiedzieć. Jak wyżej wspomniałam, ideą tego typu gospodarstw nie było uciekanie od podatków. Zwierzątka wokół owego gospodarstwa nie ujrzałam, nie licząc błąkających się piesków. Mieszkańcom podoba się strasznie ów lokal, gdyż odbywają się tam wszystkie ważne imprezy, nawet takie na 100 czy 200 osób. Tam się tańczy na weselu, płacze na stypach czy uczestniczy w innych, ważnych wydarzeniach. Jednak jak się to wszystko ma do istoty agroturyzmu nijak nie potrafię sobie wytłumaczyć. Żeby było śmieszniej wszystko dzieje się prawie naprzeciw Urzędu Gminy, któremu widać nie zależy na wzbogacaniu lokalnego budżetu. Bo wiedzieć należy, że i podatki lokalne są skrajnie różne w zależności od klasyfikacji obiektu. Tyle tylko, że takich jak Pomerania jest więcej, nawet w gminie Somonino.

Dlaczego ktoś wykorzystuje ustawę nie do końca dla niego stworzoną pozostanie zapewne tajemnicą. Mnie przyjdzie zaś znowu słuchać, że jestem nawiedzona i się czepiam. No cóż, tak wredny mam widać charakter. Nie można jednak wg mnie naginać prawa do swoich potrzeb tylko, dlatego, że ma się takich czy innych znajomych.


PS

Jak rozumieć ten cytat z Gazety Kartuskiej w kontekście artykułu? Sam rozstrzygnij, Drogi Czytelniku: cyt. „Również w maju wójt zaprosił na doroczny bal, tym razem do restauracji „Pomerania” w Somoninie, sponsorów, darczyńców i współpracowników gminy.”
No to w końcu, co to jest? Restauracja czy usługi agroturystyczne? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to odpowiedź sama się narzuca, ale żeby wójt tego nie widział?

Kate Sz.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    _Robert))o - niezalogowany 2008-10-30 23:24:18

    1)Agroturystyka jest częscią agrobiznesu. 2) Proszę nie prowadzić kryptoreklamy !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2005-07-19 21:09:06

    Pani Kate Sz. proszę ostrożnie w terenie... jak zaczną Panią rozpoznawać to ustawią baterię małolatów z procami.... ;) Mnie też wkurzają tzw obchodowi pracujący bez rejestracji i podatków a śmiejący się w nos z legalnych.... ;) Legalny musi zapłacić podatki, VAT i Zusy...do tego w terminie. Taki lewy ma wszystko w głębokim poważaniu i jeszcze kpi sobie z tych głupich legalnych.... Nasze prawo jest tak ustawione aby tych legali maksymalnie wykorzystać bo ich już mamy, oni sie zarejestrowali i już są - a tamtych trzeba by szukać. Najciekawsze jest że bardzo często ci nielegalni kręcą sie bardzo blisko urzedników i wiadomo powszechnie że ten czy tamten robi na czarno ....... Przykład przez Panią podany najlepiej przedstawia obrazowo nasze kochane prawo.... po jednej stronie przekręt - po drugiej stronie tych co powinni dbać aby przekrętów nie było............żeby śmieszniej było - opłacanych z pieniędzy tych legalnych...... :twisted: Jednak zdrowie jest ważniejsze.....Pani Katarzyno......... ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Johnny - niezalogowany 2005-07-19 16:31:22

    No to się dostało somonińskim agroturystykom :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości