Reklama

Andrzej Wroński: Chcę spełnić daną obietnicę. Zapasy wracają do Żukowa

05/03/2009 11:00
Czasy, kiedy głośno było o żukowskich zapasach, dawno już minęły. Wiele jednak wskazuje na to, że dzięki Andrzejowi Wrońskiemu dojdzie do reaktywacji tej dyscypliny sportu. Powstała już fundacja Morena. Niedługo zaczną się pierwsze treningi.

Sekcja zapaśnicza w Żukowie nie istnieje już od około 15 lat. Pod koniec listopada 2006 r. w żukowskim urzędzie gminy doszło do spotkania, na którym dyskutowano o reaktywacji klubu zapaśniczego. W tej chwili udało się już założyć fundację Morena. Tak samo, jak niegdyś, będzie się nazywa sekcja zapaśnicza. Potrzebne są jeszcze fundusze, gdyż te, które w tej chwili fundacja posiada, są niewystarczające. Sportowcy liczą na wsparcie żukowskiego samorządu.

- Obiecałem kiedyś, że wrócę na stare śmieci, więc jestem po 24 latach znowuż w rodzinnych stronach – stwierdził Andrzej Wroński, dwukrotny złoty medalista olimpijski. - Przed laty już planowałem, że pomogę w reaktywacji sekcji zapaśniczej w Żukowie i korzystając ze swojego doświadczenia, również poprowadzę treningi młodych sportowców.

Do sekcji będą mogli należeć przede wszystkim uczniowie szkół podstawowych. Jeżeli jednak zgłoszą się starsi utalentowani chłopcy, również zostaną przyjęci. Zajęcia odbywać się będą w sali należącej do żukowskiej podstawówki. Oprócz Andrzeja Wrońskiego z zapaśnikami pracować będzie drugi trener.

- W tej chwili staramy się o matę dla naszych przyszłych podopiecznych. Jeżeli już ją będziemy mieli, zorganizujemy pokaz w szkole i zaczniemy nabór chętnych chłopców do uprawiania zapasów – oznajmił Andrzej Wroński. – Najprawdopodobniej pierwsze zajęcia ruszą w kwietniu br.

Młodzi żukowscy zapaśnicy trafią w wyjątkowo dobre ręce. Warto bowiem przypomnieć, że Andrzej Wroński dwukrotnie (w Seulu w 1988 r. i Atlancie w 1996 r.) wywalczył złoty medal olimpijski. Zdobył także tytuł mistrza świata w Tampere w 1994 r. Trzykrotnie zdobywał także mistrzostwo Europy, a piętnaście razy był mistrzem Polski. W 1994 r. uznano go najlepszym sportowcem Polski w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”.

- Wielkim przeżyciem i wyróżnieniem dla mnie była olimpiada w Sydney w 2000 r, gdzie podczas ceremonii otwarcia byłem chorążym polskiej reprezentacji - wyznał mój rozmówca. – Jeżeli zaś chodzi o perfekcję organizacyjną, to najbardziej – patrząc na to z perspektywy czasu - utkwiła mi w pamięci olimpiada w Seulu.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2009-03-06 11:25:40

    Super.Wielki Mistrz Heros .Kaszubski Tur moze wychowa nastepce. W Seulu zlomotal niemca o ile pamietam.Bylem kiedys na lidze zapasniczej i zawodnik Cartusii SD neizle sie mistrzowi postawil.Ledwo ledwo na punkciki wygral.No ale to niewazne. Piekna inicjatywa,no Morena Zukowo to kiedys potega byla.Brawo brawo. Nie wiem czy wiecie ale Mistrz mial wystapic w Q uo Vadis (tak gdzies czytalem )ale ostatecznie sie zdecydowali na Kubice.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    matias - niezalogowany 2009-03-06 08:27:51

    Super to zapsay wracajądo łask.Bardzo dobrze dla młodych przyszłych zapaśników.Powodzenia w dążeniu do celu .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości