Reklama

Ania prosi o pomoc

30/03/2009 14:49
W najnowszym numerze "Gazety Kartuskiej" przeczytać możemy o dalszych losach walczącej o życie Ani. Poniżej publikujemy treść artykułu autorstwa Lucyny Puzdrowskiej i dołączamy się do prośby o pomoc.

Ostatnio pisząc o Ani wspomnieliśmy, że od 10 marca br. na blogu walczącej z rakiem dziewczyny, panuje cisza. W minionym tygodniu pojawiły się wpisy Ani, które, niestety, nie brzmią optymistycznie. Ania zwraca się o pomoc do wszystkich, którzy chcą otworzyć swe serca. Nie muszą to być duże kwoty, takie podejście może sprawić, że nie byłoby ich wcale. Liczy się każda złotówka, bo dodana do drugiej daje już 3 złote, potem 4, 10, 100 itd.

Oto ostatnie wieści od Ani:

„Witam wszystkich i przepraszam, że ostatnio na moim blogu nie było zbyt dużo wiadomości. To wszystko dlatego, że jednego dnia leżałam w domu tak słaba, że musiałam jechać do szpitala i tam już zostałam. Teraz powolutku dochodzę do siebie. Dwa dni temu znowu strasznie bolały mnie plecy, a dziś jeszcze zaczęła boleć szyja. Dostaję tyle leków przeciwbólowych, że jakoś to wytrzymuję, chociaż gdy się ruszam, to strasznie boli.

Pomimo to, staram się siadać na łóżku albo na fotelu tak, żeby ciągle nie leżeć. Dzisiaj kaszel stał się troszkę mniej uciążliwy. Dotąd był tak męczący, że nocami nie spałam tylko kaszlałam. Ale to podobno dobrze, bo przez to płuco wraca do siebie i zaczyna normalnie pracować. W szpitalu obsługa jest bardzo dobra, a lekarze wspaniali. Opiekują się mną i wszystkiego pilnują. Gdy tylko coś mnie zaboli, zaraz ktoś jest przy łóżku i stara się pomóc.

Co chwilę mam jakieś badania, które, niestety, są bardzo kosztowne, dlatego proszę wszystkich, kto tylko może, o wpłacanie pieniążków na konto fundacji. Potrzebuję w szpitalu wielu rzeczy, za które musimy płacić, a koszty tych wszystkich badań też są ogromne. Z całego serca dziękuję tym wszystkim, którzy wpłacają dla mnie pieniążki. Sytuacja wygląda tak, że teraz w dużym stopniu to od tych pieniędzy zależy moje życie. A ja bardzo chcę żyć! Chciałam jeszcze przypomnieć, że informacje o mnie znajdują się również na stronie www.aniakotlowska.pl. Gdybym gorzej się czuła i nie miała sił napisać na blogu, to tam na pewno się coś znajdzie”.

Fundacja „PODARUJ MI ŻYCIE”
ul.Chrzanowskiego45/1
80-278 Gdańsk
ING Bank Śląski S.A Oddział
w Gdańsku nr konta:
27 1050 1764 1000 0022 6737 6412
z dopiskiem „dla Ani Kotłowskiej”

Pomóżmy Ani. Stan dziewczyny jest poważny. Jak poinformował nas poseł Stanisław Lamczyk, trwają negocjacje z Narodowym Funduszem Zdrowia w sprawie refundacji leczenia Ani.

Lucyna Puzdrowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości