Reklama

Anna Wiczling: Moja pasja jest sposobem na relaks. Uczy też dokładności i cierpliwości

Tą pasją jest rękodzieło, które zaczęło się już w dzieciństwie. W jej rodzinie każdy zajmował się robótkami. Babcia robiła na drutach i szydełku. Pani Ania jako mała dziewczynka interesowała się haftem płaskim. Później przez kilkanaście lat zajęła się haftem krzyżykowym, a potem przyszła nowa miłość – szydełkowanie. W tej chwili interesują ją roboty na drutach ale nie odrzuciła szydełka. Na co dzień jest nauczycielką wspomagającą w Szkole Podstawowej im. Remusa w Glinczu.

Haftem krzyżykowym zrobiła mnóstwo obrazów, na przykład Ostatnią Wieczerzę, którą uważa, za swoje największe dzieło. Był też obrazki okazjonalne, krajobrazy i religijne. 

Szydełkiem robi chusty, maskotki, torebki, serwetki i zabawki. To co zrobi daje w prezencie rodzinie i znajomym z różnych okazji, na przykład świąt, urodzin czy imienin. Robótki, które wykonuje, powstają z myślą sprawienia komuś przyjemności.

- Czym jest dla mnie pasja?  Robótki uczą przede wszystkim cierpliwości, dokładności, wytrwałości. Są też sposobem na relaks i zrobienie czegoś przyjemnego. Poświęcam im każdą wolną chwilę. Zacząć można od małego. Najlepiej po skończeniu 10 lat. Chcę zachęcić swoją córkę Natalię do rękodzieła. Mam nadzieję, że z biegiem lat pójdzie w moje ślady i będę tak samo się cieszyć jak moja mama ze mnie – mówi Anna Wiczling.  

Reklama

Według niej najtrudniejsze w wykonywaniu takich cudeniek jest liczenie oczek i pilnowanie wzoru. To niektórych zniechęca i rezygnują. Poleca też tym, którzy chcieliby na przykład szydełkować, aby korzystali z poradników lub stron internetowych. 

Aleksandra Uchman, dyrektorka Szkoły Podstawnej im. Remusa w Glinczu wspomina ten dzień, kiedy zupełnie przypadkowo „odkryła” rękodzielniczy talent swojej nauczycielki. Wychodząc  z pracy  poszła się z nią pożegnać. Pomimo tego że pani Ania skończyła zajęcia coś jeszcze „dłubała”. Okazało się że z resztek wełny, które zostały ze szkolnego konkursu, robiła dynię.

Reklama

- Wówczas wpadłam na pomysł, że może Ani uda się zrobić patrona naszej szkoły – Remusa. Szybko podchwyciła temat i w trzy tygodnie moja prośba została wykonana. I teraz mamy dzieło sztuki w naszym korytarzu. Wszyscy rodzice i goście zwracają uwagę na gablotę z  Remusem z taczką i książkami. W ten sposób nasza nauczycielka działa na rzecz szkoły – uważa Aleksandra Uchman.

Mało kto wie, że Anna Wiczling napisała też historię Przodkowa. Zebrała całą dokumentację z bibliotek i innych źródeł. To było bardzo czasochłonne, ale dzięki temu stworzyła księgę Przodkowa, z którego się wywodzi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ola125 - niezalogowany 2021-07-12 07:21:30

    Brawo dla Pani Ani, świetnie, że są tacy ludzie z pasją, życzę wszystkiego dobrego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości