Dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu osób już w niedzielę Antoś Zieliński z Kiełpina ruszy do Stanów Zjednoczonych. Wizyta u najlepszych na świecie specjalistów od leczenia siatkówczaka jest szansą na wygraną ze złośliwym nowotworem, z którym chłopiec walczy od roku. Dzięki pomocy amerykańskich lekarzy jest szansa, że wzrok chłopca zostanie uratowany. To jednak nie koniec walki.
Historia Antosia jest przykładem tego, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jego los poruszył setki serc. Dzięki temu w ciągu zaledwie tygodnia udało się zebrać 400.000 złotych potrzebnych do rozpoczęcia leczenia w Stanach Zjednoczonych. Pracujący tam lekarze specjalizują się w leczeniu siatkówczaka, z którym walczy Antoś. Chłopiec stracił przez chorobę wzrok w jednym oczku, jednak są szanse na uratowanie drugiego.
- Ogrom zaangażowania i wasze wsparcie dały nam tyle wiary i nadziei... Dziękujemy - napisali rodzice chłopca.
Okazało się, że trudniejsze od zebrania potrzebnej na terapię kwoty, jest zdobycie wizy do USA...
- Po złożeniu wniosku o wizę okazało się, że cała procedura może potrwać nawet dwa tygodnie! Możecie sobie wyobrazić jakie było nasze przerażenie. Przecież siatkówczak nie poczeka sobie dwa tygodnie, on cały czas nie ustaje w niszczeniu oczek naszego synka! Jednak zdarzył się cud - konsul przyjął nas szybciej i dostaliśmy wizę od ręki - informują rodzice Antosia.
W sobotę rano otrzymali niezbędne do podróży wyniki testów na Covid. Okazały się negatywne. W domu trwa wielkie pakowanie. Antoś wyruszy z Gdańska do Warszawy, a następnie ze stolicy prosto do Nowego Jorku.
Po przylocie do Stanów Antoś w pierwszej kolejności odwiedzi Memorial Sloan Kettering International Center i dra Abramsona. Tak naprawdę dopiero po przylocie lekarze zobaczą, w jakim stanie są oczka Antosia i zaproponują kompleksowy plan leczenia dla niego. Antoś przejdzie krioterapię i laseroterapię. Z pewnością konieczna będzie również podanie dotętniczo chemioterapii, którą wykonują lekarze w sąsiednim szpitalu Newy York Presbyterian Hospital.
- Przesłaliśmy im dokumentację Antosia i otrzymaliśmy szacowaną wycenę jednej dawki chemioterapii - 45.398,65 dolarów. Takich dawek Antoś będzie musiał otrzymać prawdopodobnie aż trzy. Każdorazowo szpital wymaga zapłaty z góry. Koszty są dla nas kosmiczne, ale mocno wierzymy, że skoro tyle już udało się osiągnąć to nie możemy się poddawać. Razem z Wami damy radę - przyznają rodzice chłopca.
Warto przypomnieć, że zbiórka na rzecz Antosia kończy się 29 marca i choć zebrano już niezbędną do rozpoczęcia terapii kwotę, wciąż można wpłacać pieniądze. Pierwsza zbiórka z pewnością nie będzie ostatnią.
Antosiowi można pomóc wpłacając datki na konto zbiórki na platformie https://www.siepomaga.pl/antos-zielinski.
Historia Antosia
Antoś Zieliński ma zaledwie trzy lata, jest mieszkańcem Kiełpina. Dokładnie rok temu, w marcu 2020 roku zmieniło się całe jego, beztroskie dotąd życie dwulatka i jego bliskich. Zdiagnozowano u niego złośliwy nowotwór oka – siatkówczaka w postaci obuocznej. O zdrowie chłopca przez rok walczyli lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Antoś przeszedł łącznie cykli chemioterapii ogólnej i dotętniczej, trzy krioterapie. Niestety mimo starań lekarzy, leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Antoś stracił wzrok w lewym oczku, a w prawym oczku znacznie pogorszyło się widzenie. W obu nadal są guzy, a lewe zakwalifikowane jest do usunięcia. Siatkówczak jest nowotworem wyjątkowo złośliwym i szybko rozwijającym się, a czasu zostało coraz mniej. W Polsce nie ma szans na uratowanie wzroku. Nadzieja pojawiła się za oceanem.
W formularzu PIT należy wpisać numer KRS 0000037904, a w rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” 38671 Zieliński Antoni.
- Dla szybszej weryfikacji i księgowania wpłat bardzo prosimy nie wpisywać zdrobnień ani słów odmienionych przez przypadki jak również słów: dla, na, leczenie, rehabilitacja, itp. Prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę” - informuje Fundacja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystko będzie dobrze, trzymaj się maluchu, rodzice głowa do góry.
Wszystko będzie dobrze, trzymaj się maluchu, rodzice głowa do góry.