Antoś Zieliński z Kiełpina jest po kolejnej kontroli w klinice w Nowym Jorku. Niestety okazało się, że w prawym oczku pojawiła się zmiana wymagająca interwencji. - Rozpoczęta z nadejściem Nowego Roku dobra passa niestety się skończyła - przyznają rodzice pięciolatka. Ponownie potrzebne jest wsparcie. - Koszty leczenia oraz podróży do Nowego Jorku są ogromne i każde wsparcie jest dla nas nieocenione. Jeszcze bardzo długa i kręta droga przed nami, ale z Waszą pomocą uda nam się - apelują rodzice Antosia.
Czteroletni Antoś Zieliński walczy z nowotworem - siatkówczakiem obuocznym od marca 2020 roku. Dzięki pomocy setek osób o wielkich sercach, udało się uratować oczka chłopca. Ogromne wsparcie, jakie trafiło do chłopca, pozwoliło na leczenie prowadzonej przez najlepszych specjalistów od siatkówczaka obuocznego w klinice w Nowym Jorku. Antoś musi regularnie się tam pojawiać, by kontrolować stan oczek. Ostatnia taka kontrola odbyła się w środę. Niestety nie przyniosła ona dobrych wieści.
- Rozpoczęta z nadejściem Nowego Roku dobra passa niestety się skończyła. U Antosia w prawym oczku Dr Abramson wykrył zmianę wymagającą dzisiaj ( w środę, 22 marca - przyp. red.) interwencji laserem i dalszej obserwacji. Wracamy ponownie do trybu czterotygodniowej kontroli i szykujemy się na dalszą walkę. Dopiero na następnej wizycie lekarz oceni co to za zmiana i czy wymaga interwencji chemii. Dziękujemy za wszystkie dobre słowa i wsparcie, które pomagają nam przejść te ciężkie chwile. Nie jest nam łatwo, zwłaszcza w takie dni jak dzisiaj. Trzy lata intensywnego leczenia bardzo też zmęczyły i osłabiły naszego wojownika ale nie poddajemy się. W końcu uda nam się pokonać naszego wroga - podkreślają rodzice Antosia.
Reklama
- Dziękujemy fundacjom We See You oraz Fundacja Dar Serca za nieocenioną pomoc na miejscu. Bez Was nie dalibyśmy rady. Jeżeli jeszcze nie zdecydowaliście komu przekazać 1,5 % swojego podatku to bardzo proszę pamiętajcie o Antosiu. Koszty leczenia oraz podróży do Nowego Jorku są ogromne i każde wsparcie jest dla nas nieocenione. Jeszcze bardzo długa i kręta droga przed nami, ale z Waszą pomocą uda nam się - dodają.
Antoś, pięcioletni bohater z Kiełpina, jest doskonale znany mieszkańcom powiatu kartuskiego. 11 marca minęły dokładanie trzy lata od momentu, gdy u Antosia zdiagnozowano siatkówczaka obuocznego. Przez te lata chłopiec przeszedł sześć cykli chemioterapii ogólnej, pięć cykli chemioterapii dotętniczej w Polsce ( w tym cztery do obu oczek) oraz pięć chemioterapii dotętniczych w Stanach Zjednoczonych. Do tego zabiegi krioterapii oczek, badania w znieczuleniu ogólnym, rezonanse i wiele innych...
Podczas ubiegłorocznej czerwcowej kontroli okazało się, że choroba znów zaatakowała.
- Nowotwór w dalszym ciągu nie odpuszcza - w prawym oczku pojawił się nowy guz. Na szczęście guz był wielkości główki od szpilki, dlatego dr Abramson zdecydował się wypalić go laserem i po zabiegu był zadowolony z efektów - informowali wówczas rodzice Antosia.
Niestety podczas marcowej kontroli znów wykryto zmianę w tym oczku. Antoś widzi tylko na prawe oczko, dlatego trzeba zrobić wszystko, by je ratować. Choroba nie odpuszcza, dlatego potrzebne są środki na dalszą pomoc Antosiowi.
Jak pomagać?
Antosia można wesprzeć w walce z chorobą na kilka sposobów.
Wsparcia można też udzielić uczestnicząc w licytacjach, oferując swoje przedmioty i usługi lub licytując wystawione na grupie -
Bieżące informacje na temat przebiegu leczenia Antka można śledzić na profilu na Facebooku:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze