Ostatnia wizyta w klinice u dra Abramsona w Nowym Jorku nie przyniosła dobrych wiadomości. Sześcioletniego Antosia z Kiełpina czeka operacja usunięcia lewego oczka. - To dla nas wszystkich ogromny szok i trudny czas. Antoś jest niesamowicie silnym chłopcem, ale wiemy, że przed nami jeszcze wiele wyzwań - podkreślają rodzice Antosia.
Od 2020 roku trwa bardzo intensywna walka o życie i wzrok Antosia z Kiełpina. Od tego czasu mały wojownik przeszedł szereg cykli chemioterapii, niezliczone krioterapie i laseroterapie, a także zastrzyki z chemią bezpośrednio do oczka. Od marca 2021 roku dzięki pomocy Darczyńców Antoś kontynuuje leczenie w Nowym Jorku pod czujnym okiem dr Davida Abramsona w szpitalu Memorial Sloan Kettering Cancer Center. Tam lekarze dokonali cudu, ratując lewe oczko Antosia i powstrzymali w jego oczkach nowotwór! Ale to nie koniec walki. Nowotwór w dalszym ciągu atakował.
Przed rokiem okazało się, że choroba znów zaatakowała.
- Nowotwór w dalszym ciągu nie odpuszcza - w prawym oczku pojawił się nowy guz. Na szczęście guz był wielkości główki od szpilki, dlatego dr Abramson zdecydował się wypalić go laserem i po zabiegu był zadowolony z efektów. Antoś już się wybudził i czuje się dobrze, jest na lekach przeciwbólowych. Lewe oczko na szczęście jest stabilne i nie wymagało dzisiaj żadnej ingerencji - informowali wówczas rodzice Antosia.
Niestety kolejny rok nie przynosi pozytywnych wieści. Podczas ostatniej z wizyt w klinice w Nowym Jorku okazało się, że zmiany pojawiły się także w lewym oczku, co poskutkowało podjęciem bardzo trudnej decyzji o usunięciu lewego oczka Antosia.
- Chcemy się z Wami podzielić niełatwą wiadomością dotyczącą Antosia. Po niedawnej wizycie u dra Abramsona i po wielu konsultacjach, niestety musimy podjąć trudną decyzję - Antoś będzie musiał przejść operację usunięcia swojego lewego oka. Niestety podczas rezonansu wykryto zmiany, co do których nie mamy pewności i które mogą być komórkami nowotworowymi. Z uwagi na dużą ilość krwi w oku dr Abramson nie jest w stanie zbadać lewe oczko i nie ma 100 proc. pewności, że w oczku nie ma aktywnych guzów. Z powodu nieudanego leczenia w Polsce w lewym oku zbiera się dużo krwi co powoduje wzrost ciśnienia i potworny ból. Żeby temu przeciwdziałać Antoś bierze leki, które jednak są tylko rozwiązaniem doraźnym, dodatkowo mocno obciążają jego młody organizm - podkreślają rodzice Antosia.
- To niełatwa decyzja i czas pełen obaw dla całej naszej rodziny. Ale Antoś to niezwykle odważny chłopiec, który mimo wszystkich przeciwności walczy z uśmiechem na twarzy. To dla nas wszystkich ogromny szok i trudny czas. Antoś jest niesamowicie silnym chłopcem, ale wiemy, że przed nami jeszcze wiele wyzwań. Prosimy Was o wsparcie i pozytywne myśli dla Antosia i naszej rodziny. Wasza miłość i obecność są dla nas teraz niezmiernie ważne. Dziękujemy Wam za wszystkie dobre słowa i gesty serca, które napotykamy w tym trudnym czasie. Cały czas czekamy na wyznaczenie terminu zabiegu usunięcia oczka. Mając jednak takich wspaniałych przyjaciół oraz ogromne wsparcie wierzymy, że Antoś wreszcie pokona swojego największego wroga i wreszcie nastąpi spokój oraz normalność w jego życiu - dodają.
Obecnie sześcioletni mieszkaniec Kiełpina od marca 2020 roku walczy z siatkówczakiem obuocznym. W Polsce lekarze chłopiec leczył się w Centrum Zdrowia Dziecka, niestety roczna terapia i liczne chemie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Antoś stracił wzrok w lewym oczku, a w prawym znacznie pogorszyło się widzenie. Lewe zakwalifikowano do usunięcia. Siatkówczak jest nowotworem wyjątkowo złośliwym i szybko rozwijającym się. W Polsce nie było szans na uratowanie wzroku. Nadzieja pojawiła się za oceanem.
Bieżące informacje na temat przebiegu leczenia Antka można śledzić na profilu Antoś Zieliński kontra siatkówczak na Facebooku.
Jak pomagać?
Antosia można wesprzeć w walce z chorobą na kilka sposobów.
Wsparcia można też udzielić uczestnicząc w licytacjach, oferując swoje przedmioty i usługi lub licytując wystawione na grupie -
Bieżące informacje na temat przebiegu leczenia Antka można śledzić na profilu na Facebooku:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze