Zawodnicy Rebelii w weekend wzięli udział w ostatnim cyklu World Series Pucharu Świata w Kicboxingu. Do Kartuz przywieźli cztery medale, złoty i trzy srebrne oraz dwie przepustki na Mistrzostwa Świata. Najlepiej z drużyny Rebelii zaprezentował się Armin Wilczewski, który w formule matowej kick-light wywalczył Puchar Świata.
Równie dobrze spisali się zawodnicy Adam Kryszewski i Michał Mański. "Kryszak" próbował poskromić zawodników z ringowej twardej formuły low-kick, gdzie pod wodzą trenerów kadry narodowej Witolda Kostki i Andrzeja Garbaczewskiego stoczył trzy walki. Starcia z zawodnikami Włoch i Słowenii to pokaz dominacji Rebelianta i pewne zwycięstwa podopiecznego Patryka Zaborowskiego 3:0. Na początku walki finałowej mieszkaniec Kalisk, doznał jednak rozcięcia dolnej powieki i lekarz turnieju nie dopuścił go do dalszej walki, tym samym to ręka Rosjanina powędrowała w górę wywołując niedosyt w polskiej drużynie.
Dwukrotnie na podium z srebrnym rezultatem stawał Michał Mański z Sierakowic, który wystąpił w dwóch kategoriach wagowych kick-light, ciężkiej i superciężkiej. W kategorii open uzyskał wolny los, by następnie zwyciężyć z reprezentantem Francji, który wcześniej zwyciężył z Włochem. Walka finałowa to również potyczka polsko - francuska, w której niestety Rebeliant, musiał uznać wyższość Francuza. Ciekawie wyglądała rywalizacja w kategorii królewskiej, gdzie naprzeciw zawodnikowi z Sierakowic stanęło trzech zawodników Meksykanin, Polak oraz Ukrainiec. I w tej kategorii Michał Mański przywozi srebrny medal, ulegając tylko utytułowanemu reprezentantowi z Ukrainy.
- Kolejny raz Kaszubi pokazują determinację w dążeniu do celu. Nawiązujemy równą walkę z czołówką światową, tym samym zaznaczając swoją twardą pozycję w Kickboxingu. Liczby 256 zgłoszonych klubów i reprezentacji z czterech kontynentów w łącznej liczbie 2769 zgłoszeń robi wrażenie. Ciężką pracą sześć razy w tygodniu, zbudowaliśmy solidną markę, z którą muszą liczyć się wszyscy. Wielkie podziękowanie dla naszych sponsorów, Grupy Słabek, Roberta Roda oraz Sebastiana Miłosz bez których tak drogi wyjazd nie byłby możliwy - zaznacza trener Rebelii Patryk Zaborowski.
nadesłane/ Rebelia
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Gratulacje. Jestescie najlepsi. Jest moc
gratulacje Armin