Reklama

Audyt gminy Kartuzy: nieprzemyślane inwestycje na kredyt, krytyczny stan finansów

Na środowej sesji rady miejskiej w Kartuzach, skrótowo omówiono wyczekiwany od dawna audyt gminy Kartuzy. Ujawnił on szereg nieprawidłowości, które poczyniono przy realizowaniu strategicznych inwestycji gminnych, a także analizę krytycznego stanu finansowego kartuskiego samorządu.

Audyt zatytułowany "Gmina Kartuzy. Bilans otwarcia kadencji 2014-2018" został opracowany na zlecenie gminy Kartuzy. Cały dokument liczy 85 stron. Wystąpienie omawiające przekrojowo poszczególne jego elementy wygłosiła na środowej sesji kartuskiej rady miejskiej, przedstawicielka poznańskiej firmy "Curulis", Małgorzata Sośnicka.

Zadłużenie gminy Kartuzy

- W latach 2010-2012 mieliśmy do czynienia z deficytem budżetowym. Skoro dochody bieżące pokrywały wydatki, pojawiający się deficyt był wynikiem wydatków inwestycyjnych. To z kolei wiązało się z tym, że na pokrycie tego deficytu zaciągano zobowiązania. W ten sposób od 2009 do 2014 roku poziom zadłużenia gminy zwiększył się prawie dwukrotnie z 29.000.000 zł do 52.000.000 zł na koniec 2014 roku - tłumaczy autorka audytu.

Do końca 2013 roku obowiązywały limity zadłużenia określone w ustawie o finansach publicznych z 2005 roku. Zgodnie z nimi Jednostki Samorządu Terytorialnego nie mogły w danym roku uchwalić budżetu, zakładającego obsługę zadłużenia większego niż 15 wysokości dochodów ogółem. Dodatkowym obostrzeniem był limit określający maksymalne zadłużenie na poziomie 60% dochodów ogółem. Wówczas w gminie Kartuzy zadłużenie podawano wyłączając z niego inwestycje finansowane ze środków unijnych.

- Tym niemniej jednak, faktyczny stan zadłużenia gminy, bez uwzględnienia tych wyłączeń, kształtował się na poziomie 60% zamiast podawanych 40%, a gmina tak, czy tak będzie musiała te zobowiązania spłacić - mówi Małgorzata Sośnicka.

Od 2014 roku obowiązują jednak nowe przepisy. Przez zwiększanie zadłużenia, które następowało od 2009 roku gmina ma bardzo ograniczone możliwości zaciągania nowych zobowiązań w przyszłości.

Na skutek uchwały budżetowej podjętej 28 stycznia 2015 roku nowe władze gminy Kartuzy odstąpiły od zaciągnięcia kredytu, który był zawarty w projekcie budżetu na rok 2015.

- Pomniejszyliśmy już o półtora miliona kredyt, który miał być zaciągnięty i go nie wzięliśmy. Wychodzimy więc z zadłużenia w wysokości 50 milionów do prawie 48. Wiemy już wszyscy, że rok 2018 będzie bardzo trudny, ponieważ jest to okres kiedy następuje większość spłat długów - mówi burmistrz Kartuz.

Analiza wybranych inwestycji

W audycie zwrócono uwagę na realizację tylko wybranych inwestycji. Była to przebudowa Cechu Rzemiosł Różnych, Targowiska Zwierzęcego przy ul. Sędzickiego, Targowiska Miejskiego przy ul. Dworcowej, Centrum Sportów Wodnych w Brodnicy Górnej, Parku Naukowo-rekreacyjnego w Kaliskach oraz projektu "Inwestuj na Kaszubach".

Rozbudowa i przebudowa części budynku Cechu Rzemiosł Różnych

W 2012 roku gmina Kartuzy zrealizowała inwestycję, której przedmiotem była rozbudowa i przebudowa części budynku Cechu Rzemiosł Różnych. Na realizację inwestycji gmina przeznaczyła 3.207.980 zł, a całość została sfinansowana ze środków własnych.

- Z umowy wynika, że zawiera ona niekorzystne dla gminy zapisy. Przede wszystkim sama umowa przewidywała, że gmina Kartuzy jest zobowiązana do tego żeby w przeciągu 60 miesięcy od jej zawarcia dokonać modernizacji Domu Rzemiosła, a niewywiązanie się z tego obowiązku mogło stanowić podstawę do podjęcia roszczeń w stosunku do gminy - mówi autorka audytu.

Gmina dzierżawi grunt i z tego tytułu musi ponosić koszt czynszu dzierżawnego. W umowie dzierżawy zapisano zaś, że jedyną możliwością modyfikacji tego czynszu, jest tylko i wyłącznie jego podwyższenie, co zamyka gminie możliwości jakichkolwiek negocjacji.

- Grunt na jakim zrealizowana była inwestycja jest oddany w użytkowanie wieczyste. W umowie jednak zastrzeżono, że gmina nie będzie mogła dokonywać zmiany stawek użytkowania wieczystego, co pozbawia możliwości uzyskanie dodatkowych wpływów. Dodatkowo, uchwała w sprawie dzierżawy nieruchomości została podjęta w oparciu o błędną podstawę prawną - tłumaczy Małgorzata Sośnicka.

Cała inwestycja została zrealizowana ze środków własnych w momencie, gdy obowiązywał Regionalny Program Operacyjny Województwa Pomorskiego 2007-2013, w ramach którego gminy uzyskiwały środki na modernizację obiektów takich, jak kluby czy domy kultury.

Targowisko Zwierzęce przy ul. Sędzickiego

- Rocznie gmina Kartuzy wydaje średnio około 70.000 zł na utrzymanie tej inwestycji. Na podstawie tego odnieśliśmy się do tego jaki jest potencjał tej inwestycji. Przy maksymalnym obłożeniu tego obiektu w latach 2011-2013 gmina mogła zarobić na targowisku około 800.000 zł rocznie, natomiast w 2014 ten dochód mógłby wynieść maksymalnie 540.000 zł, ponieważ uchwalono niższe stawki opłaty targowej - mówi Małgorzata Sośnicka.

Obecnie wykorzystanie targowiska przy ulicy Sędzickiego jest bardzo niskie. W roku 2014 wpływy z opłaty targowej, w stosunku do możliwości jakie stwarzał ten obiekt, nie przekroczyły 20% jego potencjału.

- Ponadto, umowa najmu pomiędzy gminą Kartuzy a Nadleśnictwem Kartuzy nie zastrzega, że po upływie okresu jej obowiązywania można ją przedłużyć, zachowując prawo do poniesionych nakładów. Również wypowiedzenie umowy przez wynajmującego rodzi duże ryzyko utraty przez gminę Kartuzy prawa do poniesionych nakładów - podają autorzy opracowania.

Audyt wykazał także, że realizacja inwestycji nie została poprzedzona żadnym badaniem zapotrzebowania społeczno-gospodarczego czy też biznesplanem. Jego autorzy podają, że przed rozpoczęciem realizacji inwestycji władze gminy powinny były dokonać szczegółowej analizy lokalnego rynku rolnego. Samo przedstawienie kilku danych statystycznych stawia pod znakiem zapytania zasadność realizacji tego typu inwestycji.

Targowisko Miejskie przy ul. Dworcowej

Żeby gmina Kartuzy mogła pokryć bieżące koszty utrzymania obiektu oraz spłatę zaciągniętej pożyczki, czyli raty plus odsetki, stawka wynajmu powinna wynosić 45 zł za 1 m2. Jeśli w ciągu 15 lat miałyby się zwrócić środki własne, które gmina dołożyła na realizację tej inwestycji, czyli ponad 1.000.000 zł, to kwota najmu musiałaby wynieść 72 zł/m2. Natomiast jeśli miałyby się zwrócić jeszcze środki poniesione na wykup nieruchomości, na której zrealizowano inwestycję, to stawka musiałaby wynosić 104 zł/m2.

Ta inwestycja została zrealizowana w części z pożyczki zaciągniętej w ramach programu "Jessica". W tym momencie gmina Kartuzy miała możliwość skorzystania z dofinansowania zewnętrznego w ramach programu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi "Mój Rynek".

Generalnie gmina Kartuzy zyskuje na tej inwestycji, od 2016 roku zysk szacowany jest na około 100.000 zł i ma wzrastać wraz z kolejnymi latami. Przy czym to, że inwestycja generuje zysk nie jest równoznaczne z tym, że jest opłacalna - tłumaczy Małgorzata Sośnicka.

Audytorzy używając metod ekonomicznych stosowany jest przy inwestycjach komercyjnych, z góry nastawionych na zysk, wyliczyli, że budowa obu kartuskich targowisk była z góry nieopłacalna i nieefektywna.

- Biorąc pod uwagę takie wyniki, należałoby się zastanowić nad tym, czy nie można było zrealizować jednej kompleksowej inwestycji, która byłaby przeznaczona zarówno na targowisko miejskie, jak i zwierzęce. A przy tym skorzystać z jakiegoś zewnętrznego dofinansowania - wyjaśnia pracowniczka firmy "Curulis".

Centrum Sportów Wodnych i Promocji Regionu w Brodnicy Górnej

Całość inwestycji pochłonęła 6.066.327 zł z czego 2.481.339 zł stanowiło dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa pomorskiego 2007-2013.

Jednym z warunków otrzymania pozwolenia na budowę było zapewnienie działce, na której planowano zrealizować inwestycję, dostępu do drogi publicznej. Zdaniem audytorów zapewnienie takiego dostępu w formie umowy dzierżawy jest wysoce niestosowne, a wynika to z braku trwałości prawa do korzystania z drogi przez Gminę.

- Nie wiadomo, czy właściciel drogi przedłuży umowę dzierżawy, przez co gmina może stracić dojazd do obiektu, na którego realizację przeznaczono ponad 6 milionów złotych - podaje autorka.

Utrzymanie obiektu w latach 2010-2014 kosztowało średnio 100.000 zł rocznie. Były to środki jakie nie znalazły pokrycia w dochodach budżetu gminy, zaś musiały zostać pokryte z dochodów własnych.

- Aktywność gminy w zakresie imprez ogólnokrajowych organizowanych w CSWiPR jest dość niska - spośród nich zrealizowano jedynie eliminacje do Mistrzostw Świata "Strongmans Giants Live" w 2012 roku oraz Międzynarodowe Mistrzostwa Polski "Oliver Cup". W obiekcie są co prawda cyklicznie organizowane imprezy takie jak: Cartusia MTB, Cartusia Cross Triathlon i Truskawkobranie, są to jednak wydarzenia jedynie o charakterze lokalnym - czytamy w audycie gminy Kartuzy.

- Sporządzając studium wykonalności dla CSWiPR nie wzięto pod uwagę bardzo ważnego czynnika konkurencji w postaci oddalonej o 12 km od Brodnicy Górnej przystani żeglarskiej nad Jeziorem Raduńskim w Stężycy. Ze względu na to gmina powinna była rozważyć zapewnienie szerszego charakteru wykorzystania obiektu poprzez zapewnienie infrastruktury umożliwiającej funkcjonowanie obiektu zimą, szczególnie, że koszty utrzymania obiektu ponoszone są przez cały rok - podają dalej autorzy dokumentu.

Park rekreacyjno-naukowy w Kaliskach

- Kwestią budzącą wątpliwości w przypadku tej inwestycji może być jej lokalizacja. Zrealizowano ją w miejscowości liczącej 250 mieszkańców, położonej na obrzeżach gminy, w której nie funkcjonuje żadna placówka oświatowa na gruncie nie będącym własnością gminy Kartuzy - podają autorzy opracowania.

Projekt "Inwestuj na Kaszubach"

Na realizację tego projektu przeznaczono prawie 450.000 zł, z czego sfinansowano zarządzanie projektem, utworzenie portalu internetowego i promocję projektu wraz z kampaniami informacyjnymi.

Gmina Kartuzy nie dotrzymała terminów wynikających z umowy o dofinansowanie. Natomiast wniosek o płatność końcową złożono z prawie trzyletnim opóźnieniem. Wszystko to stanowi podstawę do wypowiedzenia przez Agencję Rozwoju Pomorza, umowy z nią zawartej. Na skutek tego pojawia się ryzyko zwrotu przez gminę Kartuzy otrzymanego dofinansowania wraz z odsetkami.

Za zarządzanie tym projektem odpowiada koordynator, do którego zadań należał między innymi nadzór nad terminowym wykonaniem i realizacją tego projektu, jak również i jego rozliczenie. W związku z tym, że dokonano trzyletniego opóźnienia w rozliczeniu tej inwestycji, zdaniem autorki dokumentu, koordynator nie wywiązał się z obowiązków wynikających z umowy, za które otrzymał wynagrodzenie.

- Na etapie przeprowadzania audytu, serwis internetowy Inwestuj na Kaszubach nie funkcjonował. W związku z czym nie zostały dochowane ani terminy tego projektu, ani też jego kształtu. Stanowi to podstawę do tego, żeby współpraca z gminą Kartuzy i jej partnerami została rozwiązana. To z kolei rodzi konsekwencje związane z trudnością zwrotu poniesionych kosztów - informuje Małgorzata Sośnicka.

Burmistrz Kartuz audyt określa jako punkt wyjścia dla gminy Kartuzy

- To jest to, o czym rozmawialiśmy z mieszkańcami i radnymi - pokażmy to, od jakiego poziomu zaczynamy, żebyśmy mieli punkt startowy. Teraz będziemy rozliczani przez mieszkańców i radę, jak od tego momentu wszystko realizowaliśmy. Wiadomo, że trudniej jest nam się rozwijać, w momencie gdy gmina jest tak zadłużona. Więc możemy wykonywać mniej inwestycji i zadań. Staramy się iść z bilansem finansowym tak, abyśmy potrafili go umiejętnie zagospodarować, tak żeby mieszkańcy nie odczuli drastycznie tych oszczędności - komentuje wyniki audytu, burmistrz Kartuz, Mieczysław Grzegorz Gołuński.

Kompletny tekst audytu ma być dostępny w poniedziałek na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Gminy Kartuzy.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Falcon - niezalogowany 2015-05-05 01:12:40

    Takie oto są skutki harców w wykonaniu byłej burmistrz. Za pieniądze unijne budowała sobie pomniki. Rzuciła się na dotacje i wydała pieniądze, na wymienione w audycie inwestycje, w sposób nieprzemyślany. Kiedy one powstawały, widać było gołym okiem, że to buble inwestycyjne. Trzeba było zainwestować w infrastrukturę tworzącą podstawy do rozwoju gospodarczego gminy a nie stroić się w pawie pióra. Przyciągać przedsiębiorców i tworzyć miejsca pracy. Za to powinna dostać zakaz pełnienia obowiązków na stanowiskach publicznych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2015-05-01 20:20:45

    A ile kosztował ten audyt i kto za niego zapłacił? Burmistrz M.G. czy my podatnicy? A tak na marginesie, jak sie chce rozwijać to trzeba inwestować, rozbudowywać i budować z rozmachem i przyszłością, a nie płakać jak dziecko i nic nie rozwijać bo niby nie ma kasy. Jak nie ma kasy to znaczy że włodarze są nieudolni i trzeba ich zmienić, lub zlikwidować ich etaty.!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2015-05-01 14:01:40

    "W obiekcie są co prawda cyklicznie organizowane imprezy takie jak: Cartusia MTB, Cartusia Cross Triathlon i Truskawkobranie, są to jednak wydarzenia jedynie o charakterze lokalnym." O charakterze lokalnym? Jakoś na te wydarzenia przyjeżdżają ludzie z całej Polski jak i zagraniczni zawodnicy ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości