Reklama

Babi Dół. Grażyna Laskowska: „To nie były dla mnie lata stracone”

Babi Dół jest sołectwem dopiero od 2011 roku. Liczy sobie niespełna 300 mieszkańców. Pierwszym sołtysem był Leszek Laskowski. Po nim schedę przejęła jego żona Grażyna. To jej druga kadencja. Przez te lata udało się zbudować drogę z prawdziwego zdarzenia, powstała świetlica i plac zabaw. Kolejnym marzeniem jest boisko. Pierwsze kroki w tej sprawie już rozpoczęto.

Babi Dół zawsze należał do sołectwa Glincz. Jedenaście lat temu ówczesna radna Maria Kamińska była autorką pomysłu, aby jej wieś stała się odrębnym sołectwem. I to udało się zrobić.

- Wszystkie zebrania odbywały się w Glinczu. Od nas uczestniczyło w nich zaledwie kilka osób. Odczuwaliśmy to jako sołectwo zapomniane – wspomina Grażyna Laskowska, sołtyska Babiego Dołu.
Grażyna LaskowskaGrażyna Laskowska

Co udało się zrobić przez minione lata? Najważniejszą inwestycją dla mieszkańców było zbudowanie drogi z prawdziwego zdarzenia. Do tego momentu mieli tylko drogę leśną, należącą do Nadleśnictwa Kolbudy. Po przejęciu jej przez żukowski samorząd w ciągu dwóch lat udało się zrealizować marzenia mieszkańców. W kosztach tego przedsięwzięcia partycypowała gmina i sołectwo, które dorzuciło się ze swojego funduszu.

Reklama

Sołectwo może się pochwalić trzyletnią świetlicą, która miała służyć tylko do zebrań wiejskich. Teraz organizuje się tam również imprezy sołeckie, zabawy dla dzieci, spotkania seniorów, były też zajęcia plastyczne a ostatnio wprowadzono gimnastykę prozdrowotną. We wsi jest również plac zabaw. Cały obiekt jest ogrodzony.

Ponadto organizowane są festyny, które rozpoczął były sołtys Leszek Laskowski, a teraz kontynuuje je jego małżonka. O imprezach nie zapomina dwóch właścicieli firm. To oni zawsze wspierają je finansowo.

Reklama

Ostatni festyn bardzo mile zaskoczył panią sołtyskę, bowiem po imprezie mieszkańcy biorący w nim udział, pomogli wszystko posprzątać.

- Niewielkie są nasze fundusze ze względu na mało mieszkańców. Dlatego systematycznie dokupujemy potrzebne rzeczy, na przykład jednego roku nabyliśmy siłownię, później stół do tenisa. Cały czas wzbogacamy się o coś nowego. Teraz chcemy sobie zorganizować boisko. Na razie jesteśmy na etapie, by teren należący do nadleśnictwa przejęła gmina - mówi Grażyna Laskowska.

Najstarsze domy to te, które są przy głównej ulicy prowadzącej do Kościerzyny, a te stojące przy wspomnianej nowo wybudowanej ulicy powstały w latach 70. Ilość mieszkańców się nie zwiększa.

Reklama

- Jesteśmy dookoła otoczeni lasami. Nie ma prywatnych gruntów, więc nie ma gdzie budować. Dlatego też młodzi ludzie szukają sobie mieszkania poza Babim Dołem. Pomimo tego, że nasza wieś się nie rozrasta, nie żałuję przejęcia po mężu sołtysowania. To na pewno nie były dla mnie lata stracone. W nowej kadencji, jeżeli zdrowie dopisze, to może jeszcze będę pracować w radzie sołeckiej. Będę mogła nowemu sołtysowi pomóc i podzielić się swoimi doświadczeniami - dodaje nasza rozmówczyni.

Radę Sołecką tworzą: sołtys Grażyna Laskowska oraz członkowie rady - Magdalena Kurzeja, Beta Cirocka, Eleonora Kordek i Zdzisław Janus.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości