A o takiej właśnie placówce oświatowej marzył były burmistrz żukowskiej gminy, ale na pobożnych życzeniach się skończyło. Kosztorys, który opiewał na około 40 mln złotych, był - jak na możliwości zadłużonego samorządu - niemal kosmiczny. Co z tym fantem zrobić, skoro wiadomo, że szkoła powstać musi?
W projekcie była prawdziwa szkoła marzeń. Sala widowiskowo - sportowa z klubem fitness. Loża dla vipów, szatnia dla gości i parking na około 500 samochodów. Całość w kształcie spodka. Wszystkie te fajerwerki zostaną wycięte, bo tylko w taki sposób uda się obniżyć koszty tej inwestycji. Powstanie typowy obiekt przeznaczony do nauki i prowadzenia wychowania fizycznego.
Na styczniowej sesji budżetowej Albin Bychowski próbował ratować swoje wcześniejsze zamierzenia. Dlatego też proponował zdjęcie środków z kilku innych inwestycji, ale i tak dałoby to tylko 1 mln złotych.
- Kolejna uwaga Albina Bychowskiego była taka, żeby przeznaczać na to przedsięwzięcie pieniądze z nadwyżki budżetowej - powiedział burmistrz Jerzy Żurawicz. - Biorąc pod uwagę, że nadwyżka to około 500 - 700 tys. złotych, to moglibyśmy przez 20 lat wkładać nadwyżki, by dojść do zaplanowanej kwoty. - Mogę się tylko dziwić, że autor tego pięknego obiektu nic nie zrobił przez osiem lat, tylko czekał z tym aż do bieżącego roku - dodał burmistrz.
Nikt nie kwestionuje, że szkołę w Baninie trzeba wybudować. I tak będzie, tylko że bez luksusów. W tej chwili projektant przygotowuje zmiany i po przedstawieniu nowej wersji kosztów, będzie można rozpocząć procedurę przetargową. Samorząd nie mając pełnego zabezpieczenia finansowego, podejmuje jednak pewne ryzyko, gdyż poprzedni burmistrz zaplanował tylko 8 mln zł na okres czterech lat.
Nowe plany przewidują trzy etapy. W pierwszej kolejności (może jeszcze w tym roku) wykonawca przygotuje plac budowy i doprowadzi wszystkie media - gaz, drogi, kanalizację.
Następnie powstanie budynek "zerówki", szkoły podstawowej oraz obiekt administracyjno - edukacyjny (świetlice, sale, gabinety, biblioteka, a także pomieszczenia biurowe). Kolejne etapy to budowa sali gimnastycznej, a na końcu gimnazjum.
Burmistrz Jerzy Żurawicz chciałby, aby sala sportowa otrzymała dofinansowanie z ministerstwa sportu (30 proc.) Ubolewa nad tym, że poprzedni burmistrz nie starał się o pieniądze w ramach RPO. Taki zabieg udał się na przykład sulęczyńskiej gminie.
- Kto będzie mieszał wokół tego nowego pomysłu, tylko tej szkole zaszkodzi, bo będą kłopoty z jej realizacją - stwierdził burmistrz Żurawicz na zakończenie naszej rozmowy.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Choć jeden trzezwo myślący