Jak wygląda Boże Narodzenie w kartuskim zborze baptystów? Pastor Krzysztof Osecki podzielił się refleksjami na temat świątecznych tradycji, znaczenia wiary i wyjątkowej wspólnoty, która od lat rozwija się na Kaszubach. To czas, w którym duchowe wartości łączą się z działalnością misyjną i wsparciem lokalnych mieszkańców.
Jak powinno się mówić na ten kościół – kościół czy zbór?
Formalnie można mówić zarówno „kościół”, jak i „zbór”. W praktyce wierni najczęściej używają określenia „zbór”, ponieważ lepiej oddaje to charakter wspólnoty i jej działalności. Budynek określany jest jako zborowy, natomiast w kontekście społeczności używamy terminu zbór chrześcijańsko-baptystyczny.
Od kiedy działa zbór w Kartuzach?
Historia zboru w Kartuzach rozpoczęła się siedem lat temu, kiedy organizowano spotkania domowe oraz różne wydarzenia, takie jak półkolonie w Domu Kultury. Oficjalnie zbór został zarejestrowany jako wspólnota dwa lata temu. Nabożeństwa odbywają się od pięciu lat, początkowo w różnych lokalizacjach, między innymi w restauracji koło urzędu miejskiego oraz w hotelu Miłosz. Od trzech lat zbór posiada swoją stałą siedzibę.
Kto był pomysłodawcą założenia zboru w Kartuzach?
Inicjatywa założenia zboru wyszła z dużej wspólnoty chrześcijańsko-baptystycznej w Gdańsku, która postanowiła stworzyć protestancką społeczność na Kaszubach. Grupa wiernych z Gdańska rozpoczęła działalność w Kartuzach. Cztery lata temu dołączyłem do tego projektu jako pastor. Początkowo prowadziłem nabożeństwa popołudniami, równocześnie pełniąc obowiązki w Wejherowie. Trzy lata temu zdecydowałem się przenieść do Kartuz na stałe, koncentrując swoją służbę na tej społeczności.
Ilu wiernych liczy obecnie zbór w Kartuzach?
Obecnie wspólnota liczy około 35–40 osób, które regularnie uczestniczą w nabożeństwach. Formalnych członków zboru jest 18, nie wliczając dzieci ani osób, które nie przyjęły chrztu w dorosłym wieku. Niedzielne nabożeństwa cieszą się dużym zainteresowaniem, a sala z reguły jest wypełniona.
Czy oprócz Kartuz zbór działa w innych miejscowościach na Kaszubach?
W Bytowie prowadzimy placówkę misyjną, gdzie odbywają się spotkania biblijne w ciągu tygodnia. Na Kaszubach, poza Kartuzami, działa również Kościół Zielonoświątkowy w Kościerzynie. W Żukowie i najbliższej okolicy nie ma innych protestanckich zborów.
Czym różni się wiara baptystów od katolickiej?
Podstawową różnicą jest zasada Sola Scriptura, według której jedynym autorytetem w sprawach wiary jest Pismo Święte. Kościół katolicki uznaje również tradycję. Baptystyczne rozumienie opiera się na wierze, że zbawienie jest wyłącznie dziełem Chrystusa i nie może być wynikiem naszych uczynków. Wieczerza Pańska jest dla nas jedynie pamiątką, a nie aktem przemienienia chleba i wina w ciało i krew Chrystusa. W naszej tradycji pastorzy prowadzą rodziny, nie obowiązuje celibat. Wierzymy, że Chrystus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem, odrzucając kult świętych oraz naukę o czyśćcu. Struktura naszego Kościoła jest zdecentralizowana, co oznacza, że lokalne zbory mają dużą autonomię.
Jak katolicy reagują na działalność zboru w Kartuzach?
W Kartuzach spotykamy się z życzliwością. Współpracujemy z lokalnymi władzami, na przykład z GOPS-em, organizując paczki bożonarodzeniowe. Relacje z mieszkańcami są dobre. Inaczej było w Wejherowie, gdzie trudniej było nawiązać współpracę z samorządem.
Jak w zborze obchodzone jest Boże Narodzenie?
W grudniu organizujemy Wigilię zborową. Wierni świętują również w swoich domach, gdzie tradycje różnią się od katolickich. Na stołach, obok ryb, może pojawić się bigos czy mięso, ponieważ nie obowiązuje post. Śpiewamy te same kolędy co katolicy, ale nie celebrujemy takich zwyczajów jak oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę. Dla nas święta to przede wszystkim czas radosnego dziękczynienia Bogu za narodziny Chrystusa.
A jak wygląda to z np. strojeniem choinki lub wyczekiwaniem pierwszej gwiazdki?
Choinka ma dla nas znaczenie symboliczne, przypomina o drzewie życia, które występuje w biblijnych opowieściach. Jest pięknym elementem dekoracyjnym, ale nie traktujemy jej w sposób religijny. Ubieranie choinki to raczej okazja do wspólnego spędzenia czasu, szczególnie z dziećmi, które wprowadzają w tę czynność radość i spontaniczność. Jeśli chodzi o 'wyczekiwanie gwiazdki', nie obchodzimy jej w sposób tradycyjny, bo w naszej wierze centralnym punktem świąt jest sam Jezus Chrystus, a nie konkretne zwyczaje. Jednak wspólne oczekiwanie na świąteczne chwile, takie jak modlitwa czy kolacja wigilijna, jest dla nas ważnym elementem budowania więzi rodzinnych.
A kolędy?
Śpiewamy mniej więcej te same kolędy, jakie śpiewa się w kościele rzymsko- katolickim. Uważam, że to piękna tradycja, która potrafi łączyć rodziny przy tej wyjątkowej chwili.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze