Zamiast medalu Mistrzostw Świata, po który Edward Barsegian, srebrny medalista ostatnich Mistrzostw Europy wyjechał do Danii, jest miejsce dwunaste. Choć wynik ten z całą pewnością wstydu nie przynosi, kibice, związek, trenerzy, a także sam zawodnik – z pewnością liczyli na więcej.
Edward Barsegian - Ormianin z polskim paszportem, na co dzień trenujący w Cartusii Kartuzy, przez rodzimych znawców zapasów upatrywany był obok Mariusza Łosia za jedną z największych medalowych nadziei biało-czerwonych w duńskim czempionacie globu. Niestety na nadziejach się skończyło i nasz najlepszy zawodnik najważniejszy w tym sezonie turniej ukończył ostatecznie na miejscu dwunastym, najgorszym od wielu miesięcy.
„Edo” już w pierwszej swojej walce w 1/16 finału trafił na niezwykle wymagającego rywala. Na matę wyszedł z nim bowiem doświadczony i utytułowany już Uzbek, Dilszod Aripow. Pierwszą rundę tego zaciętego pojedynku zwyciężył co prawda Polak (1:0), ale w dwóch kolejnych górą był już były Mistrz Świata (0:2 i 0:2).
Wydawało się, że turniej dla Edwarda się skończył, lecz nadspodziewanie dobrze w kolejnych walkch radził sobie Aripow, który dotarł aż do finału! To otworzyło zapaśnikowi z Kartuz drogę do walki o wyższe pozycje w repasażach. W pierwszym pojedynku pewnie zwyciężył Dzmitrija Aleńskiego z Białorusi 2:0 (3:0, 1:0) i nadzieje w polskim obozie odżyły na nowo. Niestety kolejna walka w duńskim Herning była dla Barsegiana ostatnią w Mistrzostwach Świata. Lepszy okazał się Turek Soner Sucu, choć pierwszą rundę przegrał wysoko 0:5. W następnych dwóch triumfował już po 3:0 i to on wywalczył sobie miejsce w „szóstce”.
Po tytuł najlepszego zapaśnika świata w kategorii do 60 kg zgodnie z przewidywaniami sięgnął reprezentant Rosji, Mistrz Olimpijski z Pekinu i Mistrz Europy z Litwy, Islam-beka Albiev, który w finale pokonał wspomnianego już Uzbeka Aripowa.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze