W miniony weekend w Warszawie rozegrany został drugi w tym roku Puchar Polski w zapasach w stylu klasycznym. Podobnie jak miało to miejsce na początku miesiąca w Kartuzach, klasą sami dla siebie byli dwaj reprezentanci Cartusii Kartuzy – Edward Barsegian i Edgar Melkumov (dawniej Pogosian), którzy zajęli dwa najwyższe stopnie podium kat. 60 kg.
W stolicy kraju na matach rywalizowało dokładnie 113 zapaśników z 23 klubów. Wśród nich była pięcioosobowa reprezentacja Cartusii Kartuzy. Co ważne spisali się oni znakomicie, bo aż czwórka z tego grona kończyła rywalizację w pierwszej dziesiątce! Tradycyjnie już bez większych problemów przez eliminację przebrnął nasz niesamowity deut – Barsegian-Melkumov. Pierwszy z nich uporał się z Michałem Koślą, w drugiej rundzie trafił na wolny los, zaś w półfinale nie dał szans Mariuszowi Łosiowi. Młodszy Edgar miał natomiast dość nietypową ścieżkę do finału. Po drodze musiał bowiem rywalizować wyłącznie ze swoimi partnerami klubowymi. Najpierw z Hrantem Grygorianem, zaś w półfinale czekał już na niego Jakub Serkowski, kolejny z kartuzian w tej kategorii! Jak by tego było mało w finale przyszło mu się zmierzyć ponownie z Edwardem. I tym razem górą był jednak bardziej doświadczony "Edo".
Nie zmienia to jednak faktu, że po raz kolejny Cartusia potwierdziła, że w tej kategorii nie ma sobie w kraju równych, zgarniając aż 76 ze 139 do wywalczenia w sumie punktów. Kuba Serkowski ukończył zawody na pozycji numer pięć, zaś Hrant dwie pozycje niżej.
Ostatni z naszych zapaśników, Mateusz Czarnowski bronił honoru kartuskiej szkoły wrestlingu w kategorii 66 kg. Na warszawskich matach zanotował jednak tylko jedną wygraną, co przy dwóch porażkach w kolejnej fazie turnieju pozwoliło mu na zajęcie miejsca tuż za czołową 10-tką.
Warty podkreślenia jest również fakt, że kolejne podium przypadło Sewerynowi Szrederowi. Wychowanek Cartusii, obecnie reprezentujący barwy AZS AWF Warszawa był drugi w kategorii 96 kg.
W klasyfikacji drużynowej występ marzenie naszych "60-kilowców" dał nam wysokie szóste miejsce.
Komentarze