Pod koniec roku do strażaków z Żukowa, Sulęczyna i Stężycy trafią nowe samochody ratowniczo-gaśnicze. Na warte ponad 1,6 mln złotych wozy składają się samorządy oraz Zarząd Wojewódzki Związku OSP RP. Część potrzebnych środków dołoży również marszałek województwa oraz komendant powiatowy.
Rozstrzygnięto już przetargi na nowy sprzęt, którym strażacy będą mogli cieszyć się najprawdopodobniej już w listopadzie. Najdroższy samochód dostaną druhowie ze Stężycy.
Wóz ratowniczo-gaśniczy z napędem terenowym na cztery koła kosztował będzie ponad 690 tysięcy złotych, z czego prawie 500 tysięcy musiał zabezpieczyć w swoim budżecie na ten cel lokalny samorząd. Reszta pochodzić będzie ze związku OSP - 150 tysięcy złotych, 30 tysięcy dołoży komendant powiatowy z puli inwestycyjnej, a 20 tysięcy pochodzić będzie od marszałka województwa.
Bardzo długo na nowe auto czekała OSP Sulęczyno. Wysłużonego, bo prawie 30-letniego, mercedesa zastąpi średni samochód ratowniczo-gaśniczy o wartości 518 tysięcy złotych.
W tym przypadku 150 tysięcy złotych pochodzić będzie ze środków komendanta wojewódzkiego i podobnie jak w przypadku Stężycy 20 tysięcy złotych od marszałka i 30 tysięcy od komendanta powiatowego. Resztę pokrywa samorząd, który w tegorocznym budżecie zabezpieczył środki na nowy samochód dla swoich strażaków. Starym mercedesem do akcji jeździć będą najprawdopodobniej druhowie z Mściszewic.
Ostatnią obdarowaną jednostką będzie Żukowo, które otrzyma samochód z napędem szosowym o wartości 450 tysięcy złotych. 250 tysięcy pochodzić będzie z kasy samorządowej, 150 tysięcy z zarządu wojewódzkiego OSP. Swój udział także w tym przypadku będzie miał komendant i marszałek.
Dodatkowo PSP Kartuzy jeszcze w tym roku otrzyma samochód ciężarowy z napędem terenowym, wywrotką i podnośnikiem typu HDS. Otwarcie ofert i rozstrzygnięcie przetargu przewidywane jest na 11 sierpnia.
- Mamy w tej chwili starego stara z wywrotką,. W ogólnym systemie ratowniczym województwa to auto będzie w składzie tak zwanych odwodów operacyjnych. Przewożenie sprzętu do akcji, przewożenie żwiru w razie powodzi czy zalań, w przypadku wichur dostarczanie elementów konstrukcyjnych czy elementów zapory pływających do zbierania substancji ropopochodnych na wodzie. Taki samochód jest nam bardzo potrzebny - cieszy się st. bryg. Edmund Kwidziński, Komendant Powiatowy PSP w Kartuzach.
FP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze