Dominik ma 15 lat, niedawno rozpoczął naukę w liceum. Niestety, zamiast spędzać czas w szkolnej ławce – trafił do szpitala, gdzie walczy o życie… - Gdy postawiono diagnozę, nasz świat runął, a oczy wypełniły się łzami. Ostra białaczka szpikowa – to brzmiało jak wyrok. Nasz ledwie 15-letni syn musiał natychmiast stanąć do walki o życie - przyznają zrozpaczeni rodzice i proszę o pomoc.
Dominik z Sulęczyna jeszcze do września żył jak zwykły nastolatek. Rozpoczął naukę w liceum. Niestety nie było mu dane spędzać czas w szkolnej ławce. Musiał ją zamienić na szpitalne łóżko, gdzie toczy zaciętą walkę o życie.
- Pod koniec września 2023 roku u naszego syna pojawił się katar i kaszel. Szukając pomocy, trafiliśmy do lekarza, który przepisał antybiotyk. Byliśmy przekonani, że to po prostu uciążliwa infekcja zatok. Dominik przeszedł terapię antybiotykami trzykrotnie. Niestety, bezskutecznie. Dodatkowo nagle pojawiły się wybroczyny na nogach. Od razu otrzymaliśmy od lekarza skierowanie do szpitala na badania. Niedługo później otrzymaliśmy telefon z laboratorium – jeszcze przed otrzymaniem oficjalnych badań usłyszeliśmy, że musimy jak najszybciej skontaktować się z hematologiem. W szpitalu wykonywano kolejne badania, informując nas jedynie, że życie Dominika jest zagrożone - przyznają zrozpaczeni rodzice.
Reklama
- Gdy postawiono diagnozę, nasz świat runął, a oczy wypełniły się łzami. Ostra białaczka szpikowa – to brzmiało jak wyrok. Nasz ledwie 15-letni syn musiał natychmiast stanąć do walki o życie - kontynuują.
Dominik przeszedł już pierwszy z sześciu cykli chemioterapii.
- Powoduje ona niezwykłe osłabienie, nas syn nie ma na nic siły, męczą go wymioty i krwotoki. Regularnie musi być mu także przetaczana krew. Pomimo tak strasznej diagnozy i ogromu cierpienia Dominik jest bardzo odważny i się nie poddaje. Według lekarzy dzięki wczesnej diagnozie i szybko rozpoczętemu leczeniu Dominik ma szansę na pełne wyleczenie i pokonanie białaczki - podają rodzice Dominika.
Reklama
Aktualnie trud utrzymania całej rodziny spoczywa na barkach jego taty. Jest to niezwykle trudne, gdyż Dominik posiada czworo rodzeństwa. Dodatkowo rodzina musi zmierzyć się z mnóstwem nowych wydatków – związanych z leczeniem, zakupem leków, dojazdami do szpitala czy rehabilitacją.
- Ku naszej rozpaczy zaczynają one przekraczać nasze możliwości finansowe. Jest nam niezwykle trudno. Nigdy nie sądziliśmy, że będziemy musieli przechodzić przez takie piekło, a co gorsza – że będzie musiało przejść przez nie jedno z naszych dzieci. Prosimy o pomoc i wsparcie w najcięższej możliwej walce – walce o życie - proszą rodzice Dominika.
Reklama
Wesprzeć Dominika i jego rodzinę można wpłacając środki za pośrednictwem platformy siepomaga.pl, klikając w poniższy link:
Historia Dominika to też okazja do przypomnienia i zachęcenia dla rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku DKMS.
Fundacja DKMS to aktualnie największa baza dawców szpiku w Polsce, w której zarejestrowanych jest i 1 800 000 potencjalnych dawców szpiku, a już 11 500 osób oddało swoje komórki macierzyste lub szpik, dając szansę na życie pacjentom zarówno w Polsce, jak i na świecie.
Kto może zostać dawcą
W bazie DKMS może zarejestrować się każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, ważący minimum 50 kg (bez dużej nadwagi).
Proces rejestracji
Wejdź na stronę www.dkms.pl. Odpowiedz na kilka pytań i zamów swój bezpłatny pakiet rejestracyjny. Fundacja DKMS prześle go na wskazany adres. Wypełnij przesłany formularz, pobierz wymaz z wewnętrznej części policzka i całość odeślij do nas. Fundacja przebada Twój wymaz i określimy Twoje HLA (antygeny zgodności tkankowej) - na ich łączy dawców i pacjentów. Po przebadaniu wymazu i wprowadzeniu danych do bazy staniesz się aktywnym potencjalnym Dawcą. Od tego momentu momentu Twoje zgłoszenie brane jest pod uwagę przy każdym przeszukaniu bazy dla pacjentów potrzebujących przeszczepienia komórek komórek z całego świata.
Jak wygląda przeczep?
Istnieją dwie metody pobrania szpiku. W 80 proc. przypadków komórki macierzyste pobierane są z krwi obwodowej. Na cztery dni przed pobraniem dawca przyjmuje specjalne zastrzyki z preparatem, który ma zwiększyć ilość komórek macierzystych w krwi. Podczas ich przyjmowania u dawcy mogą wystąpić objawy podobne do grypy, wiąże się to z tym, że komórki macierzyste to substancja produkowana naturalnie przez człowieka m.in. podczas infekcji.
Pobranie przypomina nieco proces oddawania krwi. W dniu pobrania na obu przedramionach dawcy zakłada się tzw. dojścia dożylne. Krew przepływa z jednego ramienia do tzw. separatora komórek i wraca przez drugie ramię do organizmu. Zabieg nie wymaga hospitalizacji i trwa około 4-5 godzin. Druga metoda to pobranie szpiku z talerza kości biodrowej. Dawca trafia do szpitala na dzień przed zabiegiem i zostaje poddany badaniom. Następnego dnia odbywa się zabieg. Przeprowadzany jest pod narkozą. Z talerza kości biodrowej (a nie jak wiele osób sądzi - z rdzenia kręgowego) pobiera się około 1 litr mieszaniny krwi i szpiku. Płyn zawiera około 5 proc. szpiku kostnego, który całkowicie się regeneruje w ciągu około dwóch tygodni. Łącznie dawca spędza w szpitalu około 2-3 dni, jedyne zagrożenie przy tym zabiegu ogranicza się do powszechnego ryzyka związanego z podaniem narkozy. Po pobraniu szpiku przez kilka dni miejsce wkłucia może lekko pobolewać, odczuwany ból podobny jest do stłuczenia.
Warto dodać, że wszystkie koszty związane z procesem pobrania komórek takie jak dojazd do szpitala, zakwaterowanie itp., pokrywane są przez fundację DKMS. Na okres pobrania dawcy przysługuje zwolnienie z pracy płatne w 100 proc.
Podziel się cząstką siebie. Ciebie to nic nie kosztuje, a dla kogoś może oznaczać nowe życie!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze