Reklama

Bibliotekarze obchodzą dzisiaj swoje święto

Gromadzenie, przechowywanie i udostępnianie książek - tak w największym skrócie można opisać działania bibliotek. Okazuje się, że są one jednymi z wielu z elementów codziennej pracy. Pozostała część wiąże się z szeroko rozumianymi poczynaniami kulturalno - oświatowymi. Z okazji Dnia Bibliotekarza i Bibliotek zapytaliśmy dyrektorki dwóch placówek naszego powiatu o to, co zmieniło się w ostatniej dekadzie w ich pracy, a także o przyszłość książki i czytelnictwa w dobie internetu.

Kazimiera Nowicka w bibliotece spędziła 36 lat. Od 2002 r. pełni funkcję dyrektorki Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej im. J. Żurakowskiego w Kartuzach. Danuta Rzepka ma za sobą 39 lat pracy w Bibliotece Publicznej gminy Przodkowo. Przez wszystkie te lata jest dyrektorką tej placówki. Co cieszy i satysfakcjonuje, a co martwi i spędza sen z powiek obu naszym rozmówczyniom?

Zacznijmy od statystyk. Ilość książek w 2016 r. będących do dyspozycji czytelników w bibliotekach publicznych powiatu kartuskiego wynosiła prawie 253 tys., a przed 10 laty było ich 295 tys. W 2005 roku w bibliotekach zakupiono 5,5 tys. książek, a 10 lat później o prawie 2 tys. więcej. Pomimo, że kupuje się więcej książek, to księgozbiór jest teraz mniejszy. To efekt selekcji.

- Selekcjonować należy jak najwięcej i na bieżąco, czyli usuwać książki dezaktualizowane, niepoczytne i zniszczone po to, aby oferta była interesująca dla czytelnika. Liczba książek nie świadczy o atrakcyjności księgozbioru. Czytelnicy poszukują nowości - mówi dyr. Kazimiera Nowicka.

- Czytelnictwo w ciągu minionej dekady utrzymuje się na podobnym poziomie. Należy jednak przyznać, że mniej mamy czytelników wśród dzieci. One wolą przyjaźnić się ze smartfonem, tabletem i komputerem. Najmłodsi nam uciekają. To bardzo nas martwi - dodaje dyr. Danuta Rzepka.

Dlatego też Miejska i Powiatowa Biblioteki Publiczna w Kartuzach włączyła się do akcji "Dzień Bezpiecznego Internetu". Oferta skierowana jest do szkół, przedszkoli i bibliotek publicznych. Warsztaty te mają zwracać uwagę na to, że Internet to bogate źródło informacji i wiedzy, ale korzystanie z niego związane jest z niebezpieczeństwami.

Pomysłów na "podstępne wabienie" najmłodszych mają nasze rozmówczynie całą gamę, zgodnie z przysłowiem czym skorupka za młodu nasiąknie….

Główny zamysł jest taki, aby biblioteka od najmłodszych lat kojarzyła się z czymś miłym, przyjemnym, gdzie dzieje się coś ciekawego, można się i pobawić, i czegoś nauczyć.

W kartuskiej bibliotece od 2 lat funkcjonuje Kartuski Klub Rodzica. W trzy czwartki każdego miesiąca na spotkania przychodzą rodzice z dziećmi, a także babcie z wnukami. - Mamy nadzieję, że te wszystkie nasza działania sprawią po latach, że "wychowamy" sobie czytelników - uważa dyr. Kazimiera Nowicka.

W przodkowskiej bibliotece nie ma takiego tygodnia, aby nie działo się coś ciekawego. Wypracowano różnorodne formy. Odbywają się spotkania z ciekawymi ludźmi, imprezy okazjonalne, teatrzyki dla dzieci, herbatka dla przedszkolaków, różnego rodzaju konkursy, spotkania tematyczne, wystawy i lekcje biblioteczne. To tylko część oferty.

- Dla najmłodszych mamy grupy zabawowe, zajęcia dla matek z dziećmi, które jeszcze nawet nie chodzą. One mają razem z rodzicami przebywać u nas w otoczeniu książek. Mogą się bawić, malować czy rysować. Były takie zajęcia, podczas których całą czytelnię zakryliśmy folią. Dzieci tak solidne ją pomalowały farbami łącznie… z moimi nogami - relacjonuje dyr. Danuta Rzepka.

Szefową kartuskiej biblioteki cieszy fakt, iż pojawiają się akcje z przesłaniem - czytanie książki jest cool. Osoby czytające uważane są za nowoczesne i wartościowe. To rodzi się powoli, ale ważne, że zaistniało.

Czy za ileś lat książki znikną, a wraz z nimi biblioteki, bo będą démodé? Odpowiedź na to pytanie poprzedziła długa cisza.

- Czytanie nigdy nie było domeną całego społeczeństwa, czytały elity i tylko w ich domu były książki, bo było je na to stać. Czarna wizja życia bez książek na pewno się nie spełni - uważa dyr. Kazimiera Nowicka.

- Jestem przekonana, że biblioteki nie znikną. Może zmienią formułę. Książki też zostaną z nami, bo moja maksyma jest taka: słowa mają siłę - spuentowała naszą rozmowę dyr. Danuta Rzepka.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości