Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To mi się podoba! - kolorowe jarmarki z panią Rylą Marudowicz na Piasku... Do tego wszystkiego kaszubskie oscypki i plastikowe klipsy. Dlaczego tylko organizuje to wydział kultury starostwa, a nie na przykład wydział ochrony środowiska? Przecież zjawisko mieszania wszystkiego ze wszystkim, ze względu na swoją unikatowość, wymaga raczej podejścia przyrodniczego, dlaczego mieszać do tego kulturę? Tak czy tak, wydaje się nasze pieniądze. Może lepiej byłoby, gdybyśmy mieli świadomość, że słowo kultura zobowiązuje? Dlaczego nie zrobić raz czegoś bardziej ambitnego i wydać kulturalne pieniądze bardziej sensownie. Czy kreatywność służb starostwa ogranicza się wyłącznie do tego, by co roku były inne gwiazdy, a chleb ze smalcem nie przyklejał się do waty cukrowej? Popatrzmy na inne miasta, które potrafią robić rozmaite festiwale, spotkania muzyczne albo te. Które łączą różne dziedziny sztuki. Kaszuby to naprawdę bardzo nośne pojęcie i niezwykłe bogactwo treści, które można wykorzystać w zadecydowanie bardziej twórczy sposób.
Taki Piesek to musiał sporo kosztować, Stara Maryla była pewnie tańsza, ale może w hurcie byli tańsi! Ta jedna impreza wypstryka pewnie cały budżet starostwa. Jedyny ciekawy pomysł na to co zrobić z rynkiem.
To mi się podoba! - kolorowe jarmarki z panią Rylą Marudowicz na Piasku... Do tego wszystkiego kaszubskie oscypki i plastikowe klipsy. Dlaczego tylko organizuje to wydział kultury starostwa, a nie na przykład wydział ochrony środowiska? Przecież zjawisko mieszania wszystkiego ze wszystkim, ze względu na swoją unikatowość, wymaga raczej podejścia przyrodniczego, dlaczego mieszać do tego kulturę? Tak czy tak, wydaje się nasze pieniądze. Może lepiej byłoby, gdybyśmy mieli świadomość, że słowo kultura zobowiązuje? Dlaczego nie zrobić raz czegoś bardziej ambitnego i wydać kulturalne pieniądze bardziej sensownie. Czy kreatywność służb starostwa ogranicza się wyłącznie do tego, by co roku były inne gwiazdy, a chleb ze smalcem nie przyklejał się do waty cukrowej? Popatrzmy na inne miasta, które potrafią robić rozmaite festiwale, spotkania muzyczne albo te. Które łączą różne dziedziny sztuki. Kaszuby to naprawdę bardzo nośne pojęcie i niezwykłe bogactwo treści, które można wykorzystać w zadecydowanie bardziej twórczy sposób.
Taki Piesek to musiał sporo kosztować, Stara Maryla była pewnie tańsza, ale może w hurcie byli tańsi! Ta jedna impreza wypstryka pewnie cały budżet starostwa. Jedyny ciekawy pomysł na to co zrobić z rynkiem.