Szósta edycja plenerowego koncertu „Blues nad Stawem” w Mezowie pod Kartuzami po raz kolejny udowodniła, że muzyka w otoczeniu natury ma niepowtarzalny urok . Reportaż o wyjątkowej atmosferze wydarzenia przygotował Artur Socha.
Szósta edycja plenerowego koncertu „Blues nad Stawem” ponownie przyciągnęła w miniony weekend do Mezowa pod Kartuzami miłośników muzyki i dobrej atmosfery. W otoczeniu zieleni i spokojnych tafli wody publiczność mogła delektować się brzmieniami bluesa w wykonaniu sześciu muzyków wraz z zaproszonymi gośćmi.
– Koncert narodził się w czasie pandemii. Kiedy nie mogliśmy grać w lokalach, organizowaliśmy kameralne występy dla przyjaciół. Wtedy pojawił się pomysł, by przenieść muzykę na świeże powietrze. Pierwszy koncert odbył się właśnie nad stawem w Mezowie z garstką ludzi. Spodobało nam się to tak bardzo, że dziś mamy festiwal, który rozwija się z roku na rok – wspomina Tomasz Kwiecień, współzałożyciel zespołu Grupa 51.
Reklama
Podczas tegorocznej edycji nie zabrakło klasycznych utworów bluesowych, ale również autorskich interpretacji i nastrojowych improwizacji. W połączeniu z plenerową scenerią stworzyło to wyjątkowy klimat, w którym muzyka brzmiała jeszcze pełniej i bardziej naturalnie.
„Blues nad Stawem” zdążył już wpisać się w kalendarz lokalnych wydarzeń kulturalnych, gromadząc coraz liczniejszą publiczność. Jak pokazuje szósta edycja, magia tego festiwalu tkwi w prostocie – spotkaniu ludzi, muzyki i natury, które razem tworzą niezapomniane chwile.
Reportaż można obejrzeć m.in. na kanale YT:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze