Reklama

Borcz. Będą szukać gazu łupkowego - odwiert jeszcze w tym roku?!

Nabierają tempa prace w poszukiwaniu gazu łupkowego na Pomorzu. Na mapie planowanych odwiertów coraz pokaźniejsze miejsce zajmuje również powiat kartuski. Jeszcze w tym roku stanąć ma na naszych ziemiach drugi szyb. Po Klukowej Hucie, próbny odwiert wykonany ma zostać także w Borczu (gm. Somonino).

Kwestia złóż gazu łupkowego w Polsce od wielu miesięcy budzi skrajne emocje. Hurraoptymistyczne wizje naszej Ojczyzny jako nowego gazowego potentata mieszają się z demonstracjami przeciwników eksploatacji tych złóż, przestrzegających przed katastrofalnymi w skutkach dla środowiska efektami szczelinowania, czyli metody pozwalającej wydobyć surowiec.

Póki co, górą są zdecydowanie zwolennicy sięgania po znajdujące się pod ziemią bogactwo. Koncesje, które wydane zostały na naszym terenie pokrywają obszar niemal całego województwa, w tym powiatu kartuskiego, a firmy które je uzyskały uwijają się z robotą wyjątkowo szybko.

Pierwszego odwiertu dokonano już w Klukowej Hucie (gm. Stężyca) i choć pierwsze szacunki są dla firmy BNK Petroleum niezwykle zachęcające, ostateczna decyzja co do ewentualnego rozpoczęcia wydobycia na skalę przemysłową zapadnie dopiero po dokładnych analizach pobranych próbek.

Kolejne odwierty były więc tylko kwestią czasu i jak udało nam się dowiedzieć, spodziewać można się ich najprawdopodobniej jeszcze w tym roku. Prace przeniosą się z gminy Stężyca do gminy Somonino, a konkretnie Borcza - niewielkiej miejscowości leżącej przy drodze krajowej nr 20. Wykonawcą robót będzie jednak w tym wypadku firma PGNiG.

- Na koncesji Kartuzy-Szemud planowane są odwierty w Borczu oraz Miłowie. Rozpoczęcie prac na tych terenach uzależnione jest od pozyskania dostępu do gruntu. Mamy nadzieję, że prace na odwiercie Borcz rozpoczną się jeszcze w tym roku - potwierdza nam zespół prasowy PGNiG SA.

W samym Borczu tymczasem o planach spółki nikt nic nie wie. Zaskoczenia doniesieniami na temat rzekomego odwiertu nie kryje nawet sołtys wsi, Genowefa Dymek.

- Żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie z urzędu nie dostałam. Gdy mieszkańcy mają być o czymś poinformowani, otrzymujemy pismo i wywieszamy je u nas na tablicy ogłoszeń. Tym razem nic takiego nie miało jednak miejsca - mówi pani sołtys. - Jakiś czas temu była u mnie pewna pani z sąsiedniej gminy i wspominała, że odwiert mają przenieść do nas, zostawiła jakieś ulotki i pojechała, ale oficjalnie nikt nas o tym nie informował - dodaje.

Innego zdania są przedstawiciele PGNiG, którzy zapewniają, że na wszystkich terenach objętych przez nich pracami poszukiwawczymi już w czerwcu i lipcu odbywały się dyżury pracowników spółki. Do dyspozycji mieszkańców zainteresowanych tematem gazu łupkowego i jego wydobycia mieli oni być w urzędach gmin.

Czy dyżury takie rzeczywiście były pełnione w Somoninie, od jak dawna samorządowcy mają wiedzę na temat planowanego w Borczu odwiertu i dlaczego informacje te nie trafiły do tej pory do mieszkańców nie wiadomo. Wójt Marian Kryszewski z uwagi na odbywające się spotkanie poprosił o telefon w terminie późniejszym. Tak też zrobimy.

Tymczasem w przesłanych do nas odpowiedziach na zadane pytania zespół prasowy PGNiG informuje, że właśnie rozpoczyna się kolejny cykl spotkań z mieszkańcami. Co więcej, na 12 września zaplanowano wyjazd dla radnych, sołtysów i mieszkańców Pomorza zainteresowanych gazem łupkowym na odwiert Lubocino (koncesja Wejherowo) oraz do kopalni gazu ziemnego i ropy naftowej Żarnowiec.

- Celem spotkań z mieszkańcami gmin jest przedstawienie, jak wygląda proces poszukiwań gazu z łupków. W spotkaniach uczestniczą przedstawiciele PGNiG i niezależni eksperci. Tego typu spotkania pokazują, jak bardzo jest potrzebna rzetelna wiedza na temat poszukiwań gazu z łupków, gdyż funkcjonuje na ten temat wiele mitów i niesprawdzonych hipotez - reasumują przedstawiciele PGNiG.

Do sprawy jeszcze wrócimy.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hahkanhkahrhst - niezalogowany 2012-09-08 20:57:15

    @kwitek: To już moja sprawa. Po Twoim ostatnim poście przeszła mi ochota na polemikę.@stefan: W teorii sporo, ale w praktyce daje tylko tyle, że ludzie coś więcej wiedzą.@kwitek: Kogo?@observer.: Słuszna i mądra uwaga.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2012-09-07 14:19:43

    @observer.: przecież to proste ...... dla KASY, wyczuł zainteresowanie tego typu publikacją i wszystko @observer.: swego czasu gdy jeszcze pracowałem, po zakończonej pracy u jednego z rolników chłopaki chcieli umyć gumaki wodą prosto ze studni, gospodarz przyleciał ze słowami "nie z tej studni" ...... okazało się że na górze powierzchni wody pływa warstewka czegoś tłustego, podobnego do ropy gospodarz powiedział że ta woda jest bardzo dobra ale stosują ją tylko do obory dla zwierząt i pilnują poziomu tafli w studni by smok nie zassał tego tłustego ...... było to za Brodnicą Górną - jeszcze nikt w owych czasach o gazie łupkowym na tych terenach nie słyszał @kwitek: hmmmm :lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    observer. - niezalogowany 2012-09-07 13:56:03

    A propos filmu Gasland - nie wiedziałem że coś takiego może wyprać mózg myślącym ludziom a jednak... Do fanów Gaslandu którzy wierzą w każdą bzdurę tylko dlatego że zobaczyli to na ekranie: "Reżyser filmu Gasland Josh Fox potwierdza, że wiedział o tym, że palny gaz w kranach mieszkańców, których filmował, pojawiał się u nich na długo przed przybyciem firm wydobywczych poszukujących gazu łupkowego. Jednak dodaje przy tym w ignorancki sposób, że ten fakt nie jest istotny. Josh Fox sam podaje dowód, że jego film Gasland to manipulacja. Ukrył przed mieszkańcami i widzami istotny fakt – w filmowanych okolicach od lat wiedziano o naturalnych przeciekach gazu ziemnego do wód pitnych, niezwiązanych z wydobyciem gazu łupkowego, a tym samym technologią szczelinowania hydraulicznego. Otwartym zostaje pytanie dlaczego tak postąpił. Z pewnością udało mu się na podstawie niesłusznych i niczym niepodpartych wniosków przestraszyć wielu mieszkańców mających pod sobą potencjalne złoża gazu łupkowego." Sprawdzenie w kilku źródłach nie boli. Pamiętajcie zanim znowu uwierzycie w propagandowe bzdury.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości