W piątek alarm przeciwpożarowy zawył po tym jak podczas lekcji chemii w Szkole Podstawowej w Borzestowie wybuchł pożar. Natychmiast ewakuowano uczniów, nauczycieli i pracowników placówki znajdujących się w budynku, którzy udali się na przyszkolne boisko. Podczas liczenia uczniów okazało się, że brakuje jednego z nich, podczas akcji ratowniczej także jeden ze strażaków stracił przytomność. Na szczęście były to tylko ćwiczenia.
W piątek podczas przeprowadzania doświadczenia związanego z teorią spalania na lekcji chemii w Szkole Podstawowej w Borzestowie doszło do niekontrolowanego zapłonu. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się obejmując całą salę lekcyjną. Nauczyciel wiedząc, że nie będzie w stanie ugasić pożaru zarządził ewakuację wszystkich uczniów, powiadamiając dyrektora szkoły i konserwatora. Ten ostatni zaś rozpoczął działania gaśnicze, które szybko okazały się nieskuteczne, więc obawie o własne zdrowia wycofał się z próby gaszenia ognia.
Dyrektorka zaleciła ewakuację całej placówki, nadano trzy długie sygnały dźwiękowe za pomocą szkolnego dzwonka. O zdarzeniu poinformowano kartuską straż pożarną. Dyżurny w pierwszym rzucie na miejsce zdarzenia zadysponował jeden zastęp OSP Borzestowo oraz OSP Miechucino. Na miejsce nie mogły dojechać zastępy z PSP Kartuzy, ponieważ w tym czasie zostały zadysponowane do innego zdarzenia.
W tym samym momencie rozpoczęła się ewakuacja uczniów placówki, którzy zebrali się w wyznaczonym miejscu. Tam okazało się jednak, że brakuje jednego z uczniów. W tym momencie na miejsce zdążyli już dojechać druhowie z Borzestowa i Miechucina, którzy po otrzymaniu informacji o brakującym dziecku rozpoczęli jego poszukiwania.
Zaginionego ucznia udało się odnaleźć i bezpiecznie wynieść go z objętego pożarem pomieszczenia. W trakcie akcji musiano udzielić też pomocy jednemu z druhów, który stracił przytomność.
Na szczęście był to tylko scenariusz ćwiczeń ratowniczych, które pozwoliły na sprawdzenie gotowości bojowej strażaków i sprawności przeprowadzania akcji ewakuacyjnej w szkole. Zdaniem zastępcy komendanta KP PSP w Kartuzach, Fryderyka Macha, ćwiczenia zostały przeprowadzone bardzo dobrze, zarówno jeśli chodzi o działania straży jak i pracowników szkoły.
- Wszystkie elementy, które miałyby miejsce przy prawdziwej akcji zostały ujęte w ćwiczeniach. Łącznie z alarmem, łącznością radiową, przekazywaniem informacji o stanie i zaawansowaniu działań ratowniczo-gaśniczych oraz elementem pozoracji ratownictwa medycznego poprzez zastosowanie manekina - podsumowuje Fryderyk Mach.
Po zakończeniu ćwiczeń uczniowie mogli zapoznać się ze sprzętem używanym przez straż pożarną oraz uzyskać informacje dotyczące jej działalności.
Komentarze