W iście ekstremalnych warunkach trasę maratonu MTB przy Złotej Górze musieli pokonać uczestnicy pierwszej tego typu imprezy na Kaszubach. Miłośnicy rowerów na zmianę jechali raz w upale i słońcu, raz w strugach ulewnego deszczu i wśród błyskawic. Mimo to, na starcie zawodów stanęło około 200 osób.
Cartusia MTB to zupełnie nowa pozycja w kalendarzu imprez gminy Kartuzy i Centrum Sportów Wodnych i Promocji Regionu w Brodnicy Górnej. Choć organizatorzy liczyli z pewnością na nieco lepszą pogodę, frekwencja dopisała. Na starcie zawodów stawiło się około dwustu cyklistów, planujących zmierzyć się z jedną z kilku przygotowanych pętli.
W zależności od stopnia zaawansowania porwać można się było na 25, 50 lub nawet 75 km. Dodatkowym utrudnieniem była zmieniająca się jak w kalejdoskopie aura. Raz jechać trzeba było w upalnym słońcu, by po chwili zmagać się już z oberwaniem chmur i błyskawicami.
Mimo to humory dopisywały i uczestnicy mijali linię mety z uśmiechem na twarzy. Tam czekały już na nich pamiątkowe medale, bufet i ciepły posiłek. Zwycięzcami byli wszyscy. Nie prowadzono bowiem nawet klasyfikacji. Celem imprezy była przede wszystkim aktywność na świeżym powietrzu, połączona z podziwianiem najurokliwszych zakątków Szwajcarii Kaszubskiej. Trasa przebiegała bowiem pomiędzy czterema lokalnymi jeziorami - Wielkie Brodno, Ostrzyckie, Raduńskie Dolne oraz Małe Brodno.
W kolejnych latach odbędą się najprawdopodobniej kolejne edycje maratonu.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze