Radni podczas jednej z ostatnich sesji odrzucili uchwałę dotyczącą sprzedaży niewielkiej działki położonej nieopodal boiska w Kiełpinie. Burmistrz postanowił więc poszukać poparcia wśród mieszkańców, przekonując, że przedmiotowa działka to zarośnięty po kolana nieużytek, który jeśli nie wejdzie w posiadanie jednej z sąsiednich firm, ta wyprowadzi się nie tylko z tereny Kiełpina, ale też gminy Kartuzy.
W czwartek w Zespole Szkół w Kiełpinie odbyło się zebranie wiejskie. Głównym punktem spotkania był podział środków w ramach funduszu sołeckiego. Burmistrz postanowił jednak wykorzystać zebranie, by zapytać mieszkańców o radę ws. sprzedaży niewielkiej działki nieopodal boiska szkolnego w Kiełpinie.
- Próbowaliśmy dwa miesiące temu sprzedać kawałek ziemi, nieużytek, zarośnięty trawą po kolana, nieopodal boiska. Wpłynął wniosek przedsiębiorców, właścicieli sąsiedniej działki, że muszą się rozbudować. Jeśli się nie rozbudują, to będą musieli wyprowadzić się z tego miejsca, będą musieli opuścić gminę Kartuzy i Kiełpino. Jest to duża firma, która daje prace, płaci podatki, daje gminie dochody, ale również wspiera tę szkołę, dając co miesiąc kilkanaście obiadów dla dzieci – mówił podczas spotkania burmistrz Mieczysław Gołuński.
- Rada gminy zaskoczyła nas wszystkich i oczywiście odrzuciła ten wniosek. Chcę podkreślić, że przedmiotowy kawałek ziemi nadal jest nieużytkiem i szkole jest niepotrzebny. Firma przyszła do nas ponownie z przedstawicielem, chyba był to prawnik, i przedstawili dokumenty. Jeszcze raz wrócę z tematem na sesję. Jeżeli nie damy im szansy rozwoju, a więc odkupienia części gruntu, który jest nam zbędny, to w tym momencie firma będzie mówiła o autentycznym wyprowadzaniu się z tego terenu. Firma jeśli nie będzie inwestować w nowe technologie, nie utrzyma się na rynku – przekonywał dalej włodarz gminy Kartuzy.
Zwrócił się też do mieszkańców z zapytanie, czy są zwolennikami sprzedaży tegoż „nieużytku”.
- Stąd też chciałem zapytać państwa, czy rzeczywiście ten teren, który ani szkole ani nam jako gminie nie jest potrzebny, możemy zbyć. Gmina otrzyma za to pieniądze, ta ziemia będzie kosztowała niemałe pieniądze, bo wartość działki, której właściciel chce zakupić teren na poszerzenie swojej nieruchomości, jest duża. Jako gospodarz tej gminy, uważam, że błędem jest odrzucanie takiej propozycji. Stracimy kolejne miejsca pracy i wpływy z podatków do gminy. Dlatego chciałbym państwa zapytać, czy jest wola na sprzedaż tej działki. Jeśli tak, to być może będę miał większe poparcie na sesji. Trudno czasami zrozumień radnych „nie, bo nie”. Ja muszę spojrzeć na sprawę z punktu widzenia gospodarza, muszę dbać o tych co dają pracę i tworzą miejsca pracy, jak również patrzeć na to, co jest nam zbędne. Mam więc ratować sytuację i dać ponownie temat na sesję? Czy właśnie za takim rozwiązaniem jesteście państwo? - pytał burmistrz Gołuński.
- Jesteśmy za. Tak – odpowiadali mieszkańcy.
- Myślę, że rada sołecka powinna się spotkać i zastanowić się nad tym, jak zagospodarować ten teren, a nie że działka leży ugorem. Ludzie mają różne poglądy – dodawał jeden z mieszkańców.
- Rozumiem. Jeszcze raz wracam więc z tematem na sesję – podsumował burmistrz Gołuński.
Czy ruch burmistrza i szukanie aprobaty wśród mieszkańców poskutkuje zmianą zdania większości radnych? Przekonamy się już niebawem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeśli ta firma chce straszyć innych, że się wyniesie z terenu gminy jak jej burmistrz nie sprzeda działki, to won. Co to za firma, że tak strategiczny dla niej jest pasek 15 metrowej szerokości pochyłej działki. Panie burmistrzu, gdzie są parkingi przy szkole dla rodziców dowożących dzieci? Po sąsiedzku tej firmy są na sprzedaż działki wraz z kurnikami
Jeżeli jest szansa na rozwój regionu, utworzenie nowych miejsc pracy, a nowa ciekawa inwestycja daje te szanse, to powiedzenie tej inwestycji/inwestorowi won jest jest równoznaczne z powiedzeniem won pracownikom zatrudnionym w tej firmie oraz ich rodzinom, a także lokalnym kooperantom. To jest także powiedzenie won kolejnym inwestycjom miejskim, które są współfinansowane m.in. z opłat wnoszonych przez przedsiębiorstwa. Ktoś kto mówi won rozwojowi, ten siebie i innych skazuje niedorozwój. Być może Pan ma osobiste urazy wobec Pana Burmistrza, ale nie może Pan swoimi negatywnymi emocjami niszczyć dobrych zamiarów innych. Nowe inwestycje to rozwój Gminy, czy Pan jest przeciw temu rozwojowi?
Jeśli ta firma chce straszyć innych, że się wyniesie z terenu gminy jak jej burmistrz nie sprzeda działki, to won. Co to za firma, że tak strategiczny dla niej jest pasek 15 metrowej szerokości pochyłej działki. Panie burmistrzu, gdzie są parkingi przy szkole dla rodziców dowożących dzieci? Po sąsiedzku tej firmy są na sprzedaż działki wraz z kurnikami
Ciekawe czy byś tak mówił gdybyś w tej firmie pracował
Burmistrz pewnie dostanie pod stołem więc tak mu zależy
Ty za to nie masz pod suftem równo.
100/100
Prawo wolnego rynku oni idą gdzie indziej ktoś zajmuje ich miejsce.
Radni zaproponowali oddanie tej dzialki w bezpłatną dzierżawę. Burmistrz ten pomysł odrzucił. Szkoda, ze Golunski o tym nie powiedział!
Ludzie nie doszukujcie się we wszystkim złej woli Burmistrza przecież to gospodarz tych ziem.Zaufaliscie mu przy wyborach to uszanujcie jego pracę.
Myślę jako mieszkaniec że mieszkańcy powinni usłyszeć za i przeciw nie tylko ze słoów burmistrza ale i rady. A potem mieszkańcy mogą się wypowiadać słuchając obu głosów. A tak w ogóle co to za firma że stawia warunki. Powinna porozumieć się albo powinna skorzystać z dzierżawy
Takie firmy placa podatki, za ktore odsniezaja Ci drogi cwaniaku.Myslisz, ze z twojej śmiesznej manny, o ile w ogole cos placisz, a nie pobierasz tylko. Najglosniej darmozjady krzycza.
Ten człowiek jest po prostu żenujący może powinien mieszkańcom Kiełpina i ich sołtysowi postawić pytanie? Jak oceniają celowość wydania czterech milionów na kładkę lub ile dróg można za to wybudować w tym sołectwie!!!
Macie ludzie problem z kładka. Jak wam sie nie podobała cena w przetargu to trzeba było w nim wystartować i zrobić to za 1mln a nie jak pan sugeruje za 4 mln
Golunski juz cala gmine wyprzedal. A jaki to bisnesmen chce zarobic, przeciez dla golunskiego ludzie sa najwazniejsi. Gdzie drogi, chodniki , sciezki rowerowe w solectwach. Kto splaci dlugi po golunskim, prawe 90mln.
Treder spłaci albo Belgrau bo oni mimo takiego, , ,,wielkiego,, długu pchają się na ten stołek bez skrupułów. Po trupach aby do celu. Więc jak widzisz chętni do spłacania są.
Golunski malo nie puscil z torbami Koteckiego jak u niego pracowal teraz pusci z torbami cala gmine niewiem kto na tego nieudacznika glosowal on tylko mysli o swojej kieszeni
Ha ha ha dobre! Puścił co najwyżej bąka ! A torba powtarzająca bzdury jest z Ciebie i tyle.
a , Za ile ta działka ? może bym wykupił tę działkę za większą cenę , a potem tego , co narzeka i straszy .
lobbowanie przedsiębiorcy , / straszącego przedsiębiorcy / i to jeszcze przez urzędnika , jest karalne .
Przestańcie w końcu pisać o tym śmiesznym burmistrzu bo to jest kompromitacja
Przestańcie w końcu pisać o tych śmiesznych radnych wiecznie przeciwnych bo to jest kompromitacja
Czemu nie pisali jaka to firma
Karud
Niech Pan Gołuński pomyśli o zrobieniu ścieżki rowerowej z Kielpina do Kartuz. Jak wjeżdża się do gminy somonino wszędzie ścieżki a o Kielpino nasz burmistrz nie chce zadbać :(
Jest scieżka, można ładnie laskiem od strony ulicy starowiejskiej dostać się do Kartuz :) mózgiem wystarczy poruszyć
Ja się pytam Pana burmistrza kiedy będzie ścieka rowerowa z Kielpina do Kartuz? W gminie Somonino tyle ścieżek... A Kiełpino taka duża Wieś a ścieżki brak
Jeśli ta firma chce straszyć innych, że się wyniesie z terenu gminy jak jej burmistrz nie sprzeda działki, to won. Co to za firma, że tak strategiczny dla niej jest pasek 15 metrowej szerokości pochyłej działki. Panie burmistrzu, gdzie są parkingi przy szkole dla rodziców dowożących dzieci? Po sąsiedzku tej firmy są na sprzedaż działki wraz z kurnikami
Jeżeli jest szansa na rozwój regionu, utworzenie nowych miejsc pracy, a nowa ciekawa inwestycja daje te szanse, to powiedzenie tej inwestycji/inwestorowi won jest jest równoznaczne z powiedzeniem won pracownikom zatrudnionym w tej firmie oraz ich rodzinom, a także lokalnym kooperantom. To jest także powiedzenie won kolejnym inwestycjom miejskim, które są współfinansowane m.in. z opłat wnoszonych przez przedsiębiorstwa. Ktoś kto mówi won rozwojowi, ten siebie i innych skazuje niedorozwój. Być może Pan ma osobiste urazy wobec Pana Burmistrza, ale nie może Pan swoimi negatywnymi emocjami niszczyć dobrych zamiarów innych. Nowe inwestycje to rozwój Gminy, czy Pan jest przeciw temu rozwojowi?
Jeśli ta firma chce straszyć innych, że się wyniesie z terenu gminy jak jej burmistrz nie sprzeda działki, to won. Co to za firma, że tak strategiczny dla niej jest pasek 15 metrowej szerokości pochyłej działki. Panie burmistrzu, gdzie są parkingi przy szkole dla rodziców dowożących dzieci? Po sąsiedzku tej firmy są na sprzedaż działki wraz z kurnikami